|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#11 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,004
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 7 godz 56 min 11 s
|
Mamy rok 1980. Nowa metoda gry na małym bębnie. Dostałem ją (książeczkę) od Kazka z pałeczkami w prezencie. Nie chcę teraz jej szukać w eterze, by przywołać wspomnienia. Wolę egzaltować pozostałe w czajniku komórki szarej strefy. Tej, do której zawsze włamywałem na moim wyprawach. To przestrzeń zastrzeżona dla wybranych. Jestem jednym z nich. To przestrzeń podróżników, pokonujących przestrzeń samotnie. W kilka tygodni opanowałem wszystkie podstawowe rytmy, które były ujęte w tej literaturze. Klasyka. Problem w tym, że ja tłukłem po dziełach Marksa, Engelsa i Lenina. Jakościowy mocny krok naprzód nastąpił, kiedy się dowiedziałem od Kazka, że można ćwiczyć (i należy) na okładzinie z gumy przybitej do deski... Podłoże musiało rezonować. No chyba, że jesteś...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|