Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 15.12.2025, 18:38   #481
mareksz007
 
mareksz007's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Dec 2010
Miasto: Białystok
Posty: 1,096
Motocykl: Honda XR 600, RD03 i 1/2
Przebieg: 62000
mareksz007 jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 2 tygodni 4 godz 54 min 4 s
Domyślnie

El, ja Ty mi imponujesz.
W kilku zdaniach opisałeś to czego dowiedziałem się po przeczytaniu 6-ciuset.
https://files.legimi.com/images/8567...e/w400_u90.jpg
__________________
"Podróż jest lepsza niż dotarcie do celu"
mareksz007 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15.12.2025, 22:25   #482
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 12 godz 36 min 35 s
Domyślnie

Jeszcze się zmuszę.

Cytat:
Napisał chomik Zobacz post
Zdecydowanie, załóż skarpetki na stojąco i już wiesz na jakim etapie jesteś... Warto ćwiczyć, codziennie. 30 minut to nic w ciągu dnia.
Kilka razy dziennie, przy okazji. Założyć skarpetki bez podpórki - utrudnienie

Panie Marko, miło Was czytać Kolego!
Paczaj... Literatury nie znałem, brzmi bardzo ciekawie z krótkiego opisu/recenzji jaką znalazłem w necie.
Mam swoją osobistą teorię w temacie "umilania" ćwiczeń fizycznych. To jest inny poziom motywacji niźli przy zwykłej pracy fizycznej. By tej ostatniej nadać sens i chęć, traktowałem ją często jako wyzwanie fizyczne.
Monotonne zasypywanie kibli na szlam po piaskowaniu w stoczni (w czasie studiów) np. Kibel za kiblem przez kilka godzin. Wystarczyło kiedyś hasło rzucone w eter: ciekawe ile kibli dali radę bylibyśmy zasypać w godzinę (metr sześcienny, praca z łopatą) w zespole dwójkowym?
Pierwszy w 15 minut, kolejne trzy w 20. Przerwa 5 minut i dawaj od nowa.
Ścigaliśmy się jak wariaci. Zmianowa norma wypełniona w 3h i do domu.

Potem w stoczni wisiały nasze rekordy na tablicy informacyjnej w biurze studenckim

W temacie budownictwa drzewnianego. Czarno na białym znalazłem u Zubrzyckiego info w temacie...

...oparcia słupów przyłapu.

Zaś biało na czarnym...

...kobitę, która sama buduje chatę.

No więc nie ma opcji, bym ja sobie nie poradził.
Pewnie o tym też wspominałem ale doniesę raz jeszcze, że miałem przyjemność i satysfakcję poznać niedowidzącego gościa, który również sam zbudował... dom. Poziom niedowidzenia: na lewo oko 95%, na prawe 80. Że nie wspomnę o wymianie rozrządu np. w audi 80.
Równie niedowidząca kobitka objechała globus PL furmanką z koniem dookoła, wzdłuż granic...
Wszystko to odbyło się na zlocie niedosłyszących (głuchych praktycznie) i niedowidzących (ślepych praktycznie) organizowanym przez koleżankę.
Miałem tam zaprezentować... moje wyprawy. Opowiedzieć i pokazać zdjęcia.
Iwona... ale jak?!
- Niedowidzącym będziesz opowiadał, niedosłyszącym pokazywał zdjęcia.
Na Kolosach tyle braw nie dostaliśmy (a były naprawdę rzęsiste), co ja otrzymałem od tych pokrzywdzonych przez los ludzi.

Zaprawdę lepiej się teraz czuję to pisząc. Mając ich na uwadze i moje problemy.

Do uczytania w przyszłym roku.

P.S.
Szkoda, że w Kielcach. Za daleko. Tylko jeden uczeń w Akademii Ciesielstwa...

Sergiusz Stańczyk. Znakomity lutnik. Też sam studiował lutnictwo. Jeden student na roku.
Robił mi przegląd 25-cioletniej esteve no 1.
Kumpel mego kumpla.
http://segaguitars.com/
__________________
Jam nie Babinicz...

Ostatnio edytowane przez El Czariusz : 17.12.2025 o 00:26
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16.12.2025, 11:35   #483
arbo
arbozeniak


Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 316
Motocykl: xd
arbo jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 5 dni 20 godz 9 min 28 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post
Jutro pojadę do roboty jak dziś.
A Ty będziesz doświadczał złotych myśli Narcyza. Będziesz
Cytat:
Napisał arbo Zobacz post
A czy "będziesz"?
Niekoniecznie, jutro mogę nie (prze)czytać Twoich postów.
(podkreślenia moje)

Zacytuję kumpla:
"Człowiek steruje przyszłością, a Pan Bóg jedynie kule nosi."
"Jutro" minęło wczoraj, a ja nie doświadczałem. A powyżej jest już tego tyle, że nawet dziś nie doświadczam. Może nie nadążam, bo na starość się człek leniwy robi. A może ilość przechodzi w bylejakość. Nie wiem.
arbo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17.12.2025, 10:49   #484
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 12 godz 36 min 35 s
Domyślnie

Chyba Ci tego śniegu brakuje a(r)bo przestrzeni.





A...

...może odrobiny?

Tymczasem:


Zgadnij...

...kto zgadnie: gdzie zrobione?
Ogolę się na łyso - jeżeli kto trafi. Z włosem i pod włos 6x, wszędzie!

Ja...



...taki.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17.12.2025, 11:09   #485
arbo
arbozeniak


Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 316
Motocykl: xd
arbo jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 5 dni 20 godz 9 min 28 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post
gdzie zrobione?
Dolina Obi Kingob, Badachszan, Tadżykistan.
Po tej górce z tyłu mniemam, że to Pashimigar.
Ok. 50km w kierunku wschodnim zaczyna się lodowiec Garmo. Byłeś tam? Leci w okolicy m.in. dość popularny obecnie szlak wytyczony przez znajomego z Ałmaty; jest częścią tzw. Pamir Trail (oczywiście szlak, nie znajomy). A w bliższej okolicy jego odnogi przez przeł. Sangwor i Wiszcharw, ale tam trzeba uważać, bo teren mocno zaminowany.


Ostatnio edytowane przez arbo : 17.12.2025 o 11:44
arbo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17.12.2025, 13:05   #486
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 12 godz 36 min 35 s
Domyślnie

Jednym zdaniem - Ty musiałeś tam być. Nie ma (raczej) opcji, by ktoś kto nie był, był wstanie odgadnąć i podać lokalizację ma podstawie tego kadru
Ale... to nie jest Paszimgar. Dolina Obi Chingob(w) tak.
Paszimgar to uroczysko położone kilka dobrych kilometrów za Azring, gdzie zrobiłem to zdjęcie. Azring to kiszłak na końcu świata.

Robiłem tam rekonesans w 2012 mając arcyplan w głowie na Grąbczewskiego.
Równolegle do doliny Garmo biegnie dolina Bochud. Ona prowadzi na przełecz Stargi, z której schodzi się do doliny Wancz. W 1889 przełęcz tę pokonał Grąbczewski i ten ponad 50-ciokilometrowy szlak był drugim etapem naszej wyrypy.
Ostatni ślad eksploracji tej doliny w eterze netu datowany jest na ukraińską wyprawę z 1970. Nie dali rady tej doliny sforsować.

Dolina Garmo jest popularnym szlkaiem. Prowadzi pod Pik Komunizma ale z tej strony najwyższa góra w regionie jest bardzo rzadko atakowana.

Mieliśmy piękną pogodę ale do Paszimgar dotarliśmy wczesnym popołudniem. To jest pora, kiedy wypiętrzają się culumusy i zasłoniły nam piki: Moskwa i Komunizma...
Wiedziałem, że tam wrócę dlatego nie zdecydowaliśmy się z Czystym Benkiem na nocleg.
Z Pikami Garmo, Moskwa, Korżeniewskiej i Komunizma mieliśmy kontakt eksplorując dolinę Muksu i Karaszury.


Widok z okna (Arzing).


Przebijamy się do Paszmigar.




Dalej już tylko z buta.


Arzing.


Nad Szary Kul noclegowaliśmy się, w takim otoczeniu.

To była jedna z lepszych wyryp w powodzi mego nędznego żywota.



Wąskie grono namawia mnie na zrealizowanie II etapu Grąbczewskiego.
Powiedziałem: NIE ale... jestem w fazie przygotowań. 7 lat temu stać mnie było na wyzwanie (Grąbczewskiego) i pół roku mozolnie dochodziłem do niezłej formy, która pozwoliła mi "pokonać" młodsze pokolenie Grąbczewskich.
Obecnie jestem w fazie podobnych przygotowań.
Ale cel mam inny.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17.12.2025, 13:39   #487
arbo
arbozeniak


Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 316
Motocykl: xd
arbo jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 5 dni 20 godz 9 min 28 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post
Jednym zdaniem - Ty musiałeś tam być.
No cóż, nie da się ukryć, musiałem. Poniekąd.
Los tak rzuca człowiekiem, że nie wiesz gdzie cię poślą do roboty.

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post
Paszimgar to uroczysko położone kilka dobrych kilometrów za Azring, gdzie zrobiłem to zdjęcie. Azring to kiszłak na końcu świata..
Zgadza się, pomyliłem osady.

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post
Ostatni ślad eksploracji tej doliny w eterze netu datowany jest na ukraińską wyprawę z 1970.
W Badachszanie jest wiele miejsc, które wydają się być nieeksplorowane. To że nie ma śladów eksploracji w internecie, nie znaczy, że nie było takowej. Widzę to licznych, wydawałoby się odludnych, dolinach. Znam jednego rosyjskiego geologa, który rok w rok odwiedza pewną dolinę w centralnej części Pamiru, a ekspedycje alpinistyczne, które tę dolinę odwiedzają raz na kilka (bardziej 8-9 niż 2-3) lat i chwalą się tym w sieci, twierdzą, że nikogo tam przed nimi nie było. Sami Rosjanie (właściwie "obywatele" byłego ZSRR) wyeksplorowali właściwie cały Pamir, o czym można sie przekonać przeglądając rosyjskojęzyczne archiwa, np. klubów górskich typu Wiestra czy TKMAI. Raportów co niemiara, większość tak dokładnych, że współczesne "relacje" mogą się schować ze wstydu.

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post

Nad Szary Kul noclegowaliśmy się, w takim otoczeniu.
Rozumiem, że piszesz o jez. Charykuł (nie wiem czemu wywala mi cyrylicę - fonetycznie: Harykuł). Szarykuł to błędnie używane przez ludzi Zachodu zangielszczenie.
Patrząc po zdjęciu, nie masz zbyt dużo do golenia, przynajmniej na głowie.
arbo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17.12.2025, 14:57   #488
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 12 godz 36 min 35 s
Domyślnie

Kirgiz nad tym jeziorem mówił "czarykuł" i co Ty na to? A ja "szary".
To, o czym piszesz (pozyskiwanie info) to jest bardzo rozległy temat.
Np. przekopałem się przez rosyjskie wydania czerwonych list narodów, języków.
Czytałem przedwojenne wydania literatury regionu.
Sam posiadam dość bogatą bibliotekę w trzech językach (rosyjski/niemiecki) tym polskie wydania.
Nie chce mi się tego tematu szerzej rozwijać ale miałem zidentyfikowane WSZYSTKIE wyprawy w ten rejon od momentu, kiedy Grąbczewski postawił tam swoją nogą. Wszystkie dostępne.
Brakuje mi tylko jednej i to polskiej autorki Toeplizt-Mrozowskiej.

Jeżeli zbieram info, to kopię się konkretnie z tematem.
Dostrzegam coraz wyraźniej, że większość Twoich krytycznych uwag jest adresowanych bezpośrednio do mnie. El "Woda", "pierwszy"... taa.
W kiszłaku Azring dopytywałem bezpośrednio mieszkańców jak to ze szlakiem na przełęcz Stargi jest. Odpowiedź?
Tak, jest a raczej był. Zajmował dwa dni ale nikt tam od lat nie chodzi, bo nie ma po co. Turyści chodzą doliną Garmo, znam ten szlak. Mam go zdokumentowany szeregiem filmów. Nie mozna porównać go z w ogóle nie opisanym. Konkretnie interesowało mnie, w jaki sposób i gdzie pokonywali brod na Chingow.

Rosjanie... Oczywiście. A kto niby miał być, jak nie oni? Jest na to fajna, przedwojenna literatura. To dlatego pozwoliłem sobie eksplorować dolinę Bodomdara w 2008. Kto inspirował? Łuknicki w swoich Wędrówkach w Pamirze czy Staniukowicz w Śladami Yeti.
Rosjanie... osobiście uważam, że lepsi są... Czesi. Pierwsze - mają zdecydowanie trudniejszy dostęp (jak my). To, co odpier... czescy cykliści, to ja ze swoją Ukrainą w Pamirze wyglądam przy nich jak czeski, rowerowy analfabeta.


Inspirował Łuknicki, opisem kopalni jaspisu. Dalej autem się nie dało ale przespacerowałem się trochę, by móc podziwiać północną ścianę Piku Majakowskiego.

Tak. Zrobiłem parę tematów pioniersko. Udowodnij mi, że nie, to Ci... podziękuję.
Długo szukałem polskich śladów w Dolinie Wielkiego Pamiru. Ostatnią przede mną była Toeplitz Mrozowska.
Kto przede mną widział Pik Marksa i Engelsa bezpośrednio z afgańskiej perspektywy poza Grąbczewskim? Oczywista vis a vis, stojąc na lewym brzegu Pandżu. a nie z perspektywy Noszaka.
I jeszcze kilka takich haseł mam.

Obecnie coraz mniej mnie to interesuje. Czasami wracam, jak przy tej okazji ale to idzie do lamusa. W cholerę info uleciało mi z utratą dysku. 90% oryginalnego materiału poszło się rypać. Dysk mam, może odzyskam te dane ale coraz mnie mi zależy.
Ot... coś było ale nie ma.. do czego wracać i tyle.



Czytałem polskie, dwutomowe wydanie tej wyrypy.



Takie perły sobie pozgrywałem i wiele innych. To, co nie wgrałem na swój kanał poszło z "dymem".
Wystarczy mi mina Marysi i Kacpra, kiedy widzieli dziadka w dzienniku.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17.12.2025, 16:07   #489
arbo
arbozeniak


Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 316
Motocykl: xd
arbo jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 5 dni 20 godz 9 min 28 s
Domyślnie

Kirgizi (Kazachowie, Nogaje, Karakałpacy, itd., ba! nawet Tatarzy) mają kilkadziesiąt zgłosek (w tym wiele gardłowo-nosowych), których my, Europejczycy nie jesteśmy w stanie wymówić. Kilkadziesiąt, więcej niż 50. My tu w Europie mamy wszystkich około trzydziestu. Tak-że-tak.

Z tymi "WSZYSTKIMI" chyba bym się tak nie zapędzał. Archiwa rosyjskie nie są do końca otwarte. J.Toepliz-Morozowska akurat jest dość łatwo dostępna, ale nie podpierałbym się jej wiedzą na ten temat (była swego rodzaju "instagramerką" swoich czasów).

Jeśli chodzi o "zarzut", że adresuję do Ciebie, to owszem - rozmawiam z Tobą, więc do Ciebie muszę się odnosić (swoją drogą: obrażasz się o fraszki?) Nie przekopałem wszystkich archiwów jak Ty (sarkazm żartobliwy), ale raczej mało jest miejsc na świecie, gdzie nie stanęła ludzka stopa. Badachszan z pewnością do takich nie należy. Skoro ja (który w Azji byłem raptem kilkanaście razy) potrafię rozpoznać taki "koniec świata" jak wspomniałeś wyżej, to co dopiero ktoś, kto spędza w tych górach sporo więcej czasu (np. wspomniany wyżej przeze mnie rosyjski geolog). Tam naprawdę kręci się dużo ludzi - może nie jest to Rzym, ale Tadżykistan odwiedziło w tamtym roku prawie półtora miliona turystów. To kilka razy więcej niż ilość mieszkańców Badachszanu (owszem, nie wszyscy wjeżdżają w Pamir). Z nich choćby promil zgłębiał te obszary dokładniej, to już daje jakieś półtora tysiąca osób. A to tylko jeden rok.

Bród na rzece Kingob przez te ostatnie 100 lat z grubym okładem z pewnością się zmienił, weź to pod uwagę. Nie sądzę, żebyś go odnalazł w tej samej postaci.

Nie jest moim celem udowadnianie niczego, ale muszę Cię zmartwić - do Wielkiego Pamiru wjeżdżają całe wycieczki (na motocyklach, rowerach, samochodami), żądne wrzucenia na Instagrama czy FB fotek znad Zorkułu (permit można łatwo uzyskać w Chorogu). Kilka lat temu (już po C-19) mignęła mi gdzieś w sieci (flicker?) relacja z podejścia pod Akbaj Sytargi (niestety nie mogę teraz jej znaleźć). Przełęczy do Wanczu nie przeszli (była to para ok.40-latków, gdzieś z krajów Beneluksu? Francji? Hiszpanii? nie pamiętam, w każdym razie nie z kraju angielsko- czy niemieckojęzycznego), ale dolinę Bachud przeszli praktycznie całą włącznie z wędrówką po lodowcu. Inna sprawa, że zwiedzanie Pamiru staje się horendalnie drogie. Za dniówkę w Parku pobierana jest obecnie opłata ok. 10 dolarów (100 somoni), a strażników sporo. Więc krótki tygodniowy treking to 70 dolarów.

A czy ktoś widział Marksa i Engelsa z afgańskiego brzegu? Sądzę, że nawet ktoś z FAT - np. przewijający sie tu niejaki Sambor. Spytaj go, Wachan to w końcu nie jest tak dziki zakątek, skoro nawet autobus zatargali do Małego Pamiru, żeby zrobić z niego szpital. Inna sprawa, że nie wypaliło i teraz rozkradziony ze szprzętu rdzewieje. Ot, mądrości Zachodu na siłę chcącego uszczęśliwiać miejscowych.

Łuknicki?
Tak. Poza tym Siemionow, Czerepow, Murzajew, Kunin, Kałużyński, Jacenko, Grum-Grzymajło, Muszkietow, Ranow, Hedin, Siewiercow, Krist, Kisch, Krylenko, Potapow, Rudnicki, Rohoziński, Walichanow, Capisani, Brophy, Sarianili, Brentjes, Rozwadowski, Gawęcki, Pstrusińska, Biełkiewicz, Olufsen i wielu innych, mam kilka półek takich autorów. Wsród nich wspomniany przez Ciebie Grąbczewski (w tym również pozycje niedostępne na polskim rynku, a wydane w Rosji w niskich nakładach). Oraz również wspomniany wyżej Jerofiejew, łatwo dostępny zresztą.
Czytać, czytać, czytać...


Ostatnio edytowane przez arbo : 17.12.2025 o 19:09
arbo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.12.2025, 00:58   #490
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 12 godz 36 min 35 s
Domyślnie

Badachszan leży na lewym brzegu Pandżu, który opasa go ładną pętlą. Byłem ledwie w jego narożniku i nigdy nie eksplorowałem ale dużą część tej opaski przejechałem.
Dolinę Wielkiego Pamiru robiłem w 2008. Wskaż mi te tabuny, które do tego roku tę dolinę odwiedziły. Chętnie bym taka historię poznał. Bardzo chętnie nawet.
Pierwsza polska eskapada moto , która w ogóle wjechała w Pamir, to ekipa Pamir na kołach Sambora. 2006 rok. Rok później dwie terenówki z Rejem i moja - trzecia.
Wskaż mi łaskawie ile cywilnych aut z PL wjechało do Afganistanu do 2008?
Bez "narodowego" wsparcia. Mam zinwentaryzowane wszystkie. I takiej czysto cywilnej nie było.
Mam Ci skopiować tutaj moją literaturę?
Kiedyś podobną listę wklejał gdzieś mazeniak.
A mi się już nie chce.

W 2012 pokonanie dwóch rozlanych nitek O i Chingow u zbiegu trzech dolin nie było żadnym problem. Za to widziałem rosyjską ekipę, która to robiła w 2010 w dobrze mi znanym miejscu. To była jazda bez trzymanki.
Ogrom mas wody. To rok, w którym monsun przetoczył się przez Hindukusz i wywołał największa powódź w I dniach od 200 lat. Dolina Hunzy została odcięta od świata.
My włóczyliśmy się wtedy po afgańskim Hindukuszu.
Dolina Wachanu została zalana po oba jej skraje. Mieliśmy kłopot ze znalezieniem bezpiecznej drogi. Kataklizm.
Pokonałem wtedy najbardziej niebezpieczną część szlaku do Doliny Mąłego Pamiru nieświadom, że karawany omijają go szerokim łukiem przy takiej pogodzie.
Bardzo szerokim. Charakterystyczną podkową nadkładając blisko 20km.
Tak... Żaden biały przede solo tego szlaku nie zrobił.



Otwórz swój wątek i pisz, pisz, pisz... skoro masz o czym.
Tu wolę czytać o drewnie.

P.S.
Sambora nie mam o co pytać, bo to on jechał moim śladem przez Wielki Pamir i kawałek Afganistanu toczka w toczkę w 2009.
Badachszan przecinał na moto Greg7 z częścią ekipy, która wynajęła moto od Sambora. Jeszcze w starych, do tych czasach. To był wyczyn.
Region przestał mnie interesować. Może wróciłvym jeszcze pod Nangę(stałem pod nią w połowie lat 80-tych) lub zaliczył obóz pod K2. Może... to znaczy: NIE.
__________________
Jam nie Babinicz...

Ostatnio edytowane przez El Czariusz : 18.12.2025 o 20:44
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:52.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.