Drodzy i już nie tani
Eksperyment dobiegł końca.
Postanowiłem pożegnać się z wami ogłoszeniem.
SPRZEDAM PRYWATNE PAŃSTWO (LUB SCENERIĘ DO HORRORU/FILMU O DRWALACH)
Masz dość sąsiada, który kosi trawnik o 6:00 rano? Chcesz zniknąć tak bardzo, że nawet Google Maps zapyta „Gdzie Ty, do diabła, jesteś?”? Mam dla Ciebie 15 hektarów świętego spokoju pod Marwałdem.
DLACZEGO WARTO? (CZYLI JAK WADY ZAMIENIĆ W STYL ŻYCIA):
DOM? RACZEJ "INSTALACJA ARTYSTYCZNA": Budynek ma 325 m² i oferuje tzw. „architekturę otwartą” – głównie dlatego, że wymaga generalnego remontu (albo egzorcystów i nowej wizji). To czysta karta! Możesz tam zrobić butikowy hotel, albo udawać, że mieszkasz w ruinach zamku.
DŻUNGLA AMAZONKI W POLSCE: 80% działki to las. Możesz zostać potentatem wykałaczek, zbudować 500 domków na drzewie albo po prostu biegać nago i nikt Cię nie zobaczy. Drzewa możesz wyciąć, więc jeśli nienawidzisz tlenu – droga wolna!
WŁASNE SPA (BŁOTNE): Obok płynie strumyk i jest staw. Idealne miejsce, żeby Twój pies wrócił do domu czarny, a Ty żebyś mógł poczuć się jak w „Pocahontas”, tylko z większą ilością komarów.
MEDIA: Prąd jest (możesz podłączyć czajnik!). Woda jest we własnej studni (pijesz jak król, prosto z ziemi!). Dojazd jest drogą szutrową – idealna okazja, żeby w końcu sprawdzić, czy Twój SUV naprawdę ma napęd 4x4, czy tylko taki znaczek na klapie.
CO MOŻESZ TU ZROBIĆ?
Glamping: Postawisz dwa namioty, nazwiesz to „Organic Wild Silence” i będziesz brał 500 zł za noc od ludzi z Warszawy, którzy nigdy nie widzieli krowy.
Stadninę koni: Konie będą zachwycone. Będą miały 15 hektarów do biegania, a Ty będziesz miał co wpisać w bio na Instagramie.
Prywatną rezydencję: Będziesz jak Bruce Wayne, tylko zamiast jaskini Batmana będziesz miał własny las i 600 metrów do najbliższego sklepu w Marwałdzie po bułki.
BONUS DLA ODWAŻNYCH:
Jako właściciel agencji nie tylko sprzedam Ci ten „diament do oszlifowania” (czyt. kawał ziemi z wyzwaniami), ale pomogę ogarnąć Warunki Zabudowy. Powiedz mi, co chcesz tam postawić – zamek, lądowisko dla UFO czy eko-farmę jarmużu – a ja powalczę o to w urzędzie.
Cena? Do dogadania. Widoki? Jak ze Wzgórz Dylewskich, tylko taniej. Energia? Nie do podrobienia (serio, to miejsce ma klimat!).
Odbieram telefony od poniedziałku do niedzieli (9:00-21:00). Dzwoń, zanim kupi to ktoś, kto ma więcej wyobraźni od Ciebie!
Nr tel... Znajdziesz jak się postarasz.
Jeżeli chodzi o mnie, to kupię konia i łódkę z żaglem.
__________________
Jam nie Babinicz...
|