|
|
|
|
#1 |
|
Moderator
![]() |
Czy widzisz zmiany, o których pisało w zeszłym roku sporo osób, które odwiedziły Rumunię, czyli postępującą komercjalizacje i ograniczanie dostępu do jazdy off?
__________________
www.kolejnydzienmija.pl 2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym 2015: Veni Vidi Wypici 2016: Muflon na latającym gobelinie 2017: Garbaty Jednorożec 2018: Czarny Jaszczomp 2019: Rodzina 50ccm plus 2020: Żółwik Tuptuś 2021: Chiński Syndrom 2022: Nie lubię zapierdalać 2023: Statek bezpieczny jest w porcie, ale nie od tego są statki 2024: Uwaga bo ja fruwam 2025: Ekwipunek Załogi Gogurka 2025: Cztery i pół Afryki |
|
|
|
|
|
#2 | |
![]() Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 705
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
Online: 1 miesiąc 2 dni 7 godz 49 min 28 s
|
Cytat:
pozdrawiam trolik |
|
|
|
|
|
|
#3 |
![]() |
Mój błąd lokalizacji, zasugerowałem się nazwą.
Poiana Russca znam jako mała wioskę i sztuczne jezioro ok 40, może 50 km na południe od Otelu Rosu (w okolicach którego na oko nocowaliscie). Opodal jest wspaniały punkt widokowy (Cozia) i wylot w niezapomniane wyrypy. Co do ograniczeń w Rumunii. Generalnie dotyczą obszarów chronionych i jazdy na kreche. Fakt, w ciągu 20 lat zakazów bardzo przybyło i pojawiła się niechęć do ryjących na liściach, szczególnie tam gdzie to się dzieje od dawna. Na uboczu znanych tras/miejscówek i w odleglych zadupiach niechęci jeszcze nie widzę.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie. |
|
|
|
|
|
#4 | |
![]() Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 705
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
Online: 1 miesiąc 2 dni 7 godz 49 min 28 s
|
Cytat:
pozdrawiam trolik |
|
|
|
|
|
|
#5 |
![]() |
Pozwolę sobie więc na drobny spoiler:
P1050977v2.jpg
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie. |
|
|
|
|
|
#6 | |
![]() |
Cytat:
__________________
kto smaruje ten jedzie |
|
|
|
|
|
|
#7 | |
![]() Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 705
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
Online: 1 miesiąc 2 dni 7 godz 49 min 28 s
|
Cytat:
pozdrawiam trolik |
|
|
|
|
|
|
#9 |
![]() Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 705
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
Online: 1 miesiąc 2 dni 7 godz 49 min 28 s
|
11ty dzień, 25 sierpnia. Pot i łzy, na szczęście bez krwi:-)
Rano było tak: Fanie się wyspaliśmy. Rano oczywiście kawka, śniadanko, pakowanie i jazda!:-) Początek ofu był może kilometr od biwaku i już zaczęliśmy spokojną wspinaczkę na kolejne pasmo górskie. Jazda była zajebista - cień, stosunkowo łatwy teren i zero cywilizacji. Takie spokojne pyrkanie trwało może godzinę i w końcu zaczęła się bardziej stroma wspinaczka po trudniejszym terenie Po jakimś czasie zajechaliśmy do przełęczy z zajebistym widokiem. Mieliśmy tutaj dwie możliwości - jazda w prawo była łatwiejsza, z całkiem fajnym widokiem. Jazda w lewo była trudniejsza, ale z zajebistym widokiem... Jako "prawdziwi męszczyźni" wybraliśmy oczywiście jazdę w lewo. Oj co to był za błąd!:-). Już chwilę po zjeździe z przełęczy zauważyłem niepokojące zjawisko: jechaliśmy po niby ubitym piachu, ale najmniejszy nawet podjazd był wyzwaniem, bo po opadzie deszczu tuż pod powierzchnią znajdowało się jeszcze błoto. Dla opon z kostką nie byłby to problem, bo kostka sięgałaby głębiej i byłaby trakcja. Nasze jodełki już ślizgały się na tych mikrych podjazdach, a prawdziwe górki jeszcze się nawet nie zaczęły...:-). Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do miejsca rozjazdu: prosto mieliśmy dalszą część szlaku prowadzącą w dół, a w lewo mogliśmy wjechać na połoninkę z zajebistym widokiem. Problem był taki, że droga do połoninki była zajebśccie stroma i śliska, do tego poprzetykana sterczącymi kamieniami....:-). Tak to wyglądało z dołu: No to jadziem!:-) Okazało się, że jazda po tej nawierzchni jest...hm... do dupy!:-). Tył ślizgał się bez przerwy, trzeba było unikać kamieni... ciężko było. Wojtek miał jeszcze gorzej - zbiornik paliwa umieszczony z tyłu plus bagaż powodowały, że na stromym podjeździe przednie koło ledwo dotykało nawierzchni:-). Trzeba było unikać kamieni i mocno pochylić się do przodu coby nie fiknąć kozła do tyłu:-). Tu mniej więcej widać jaka to była stromizna. W rzeczywistości było jeszcze bardziej stromo. Okazało się, że lepiej jechać po trawie, bo przyczepność była troszkę lepsza niż na tym ukrytym błocie. Widoczki na szczęście były piękne Nie próbowaliśmy nawet wjechać na szczyt, bo mieliśmy pełne gacie po odbytej walce, a jeszcze czekał nas zjazd...:-). Zjazd był straszny - koła ślizgały się na trawie, ślizgały się na błotku, ślizgały się na kamieniach... brrr. Wywrotka przy jeździe pod górę jest zdecydowanie bezpieczniejsza, natomiast skutki po wywrotce w dół sa najczęściej takie, że motor ląduje na tobie... No ale koniec końców zjechaliśmy z połoniny i pełni szczęścia wpakowaliśmy się na... wielkie kamienie:-). Filmik tego nie oddaje, ale kamulce były naprawdę duże, do tego dochodziła stromizna. Do tego dochodziło zmęczenie i upał...to była prawdziwa walka. Ta walka trwała jakieś pół godziny i w końcu wyjechaliśmy na drogę bez kamieni. Też nie było łatwo, ale już dało się jechać:-). Teraz droga miała ekspozycję na południe, więc nawierzchnia była naprawdę sucha. Inaczej nie dalibyśmy rady, bo było stromo jak cholera:-). Po jakiejś godzinie dojechaliśmy na skraj wioski, gdzie było płasko i fajnie. Mieliśmy przed sobą chyba 2 godziny jazdy fajnymi przełęczami po asfalcie, ale najpierw tankowanie Okazało się, że te dwie godziny jazdy prowadziły nas pięknym asfaltem po zajebistych przełęczach. Do tego ruch był minimalny, więc było idealnie. Nocleg znaleźliśmy blisko drogi przy fajnym strumieniu. Potrzebowaliśmy się umyć, bo wylaliśmy z siebie dzisiaj litry potu-) |
|
|
|
|
|
#10 |
![]() |
Ło panie, toć to chet, górami 2 dni zejdzie.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie. |
|
|
|
![]() |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Szlajanka po Polszy. Sierpień 2020 | trolik1 | Polska | 69 | 28.07.2021 08:45 |