|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#961 |
|
Fazi przez Zet
![]() Zarejestrowany: Mar 2009
Miasto: Berlin
Posty: 8,411
Motocykl: RD07
Przebieg: ∞
Galeria: Zdjęcia
Online: 11 miesiące 3 dni 18 godz 18 min 55 s
|
W Niemczech jest ujemna cena ziemniaków u rolnika. 15 centów za kilogram , zapakowane w siatkę niektórym uda się sprzedać. W sklepie a okazji 2 euro za kilogram. Normalnie 3 euro.
Tymczasem w sklepach ziemniaki z Egiptu , Turcji , Syrii i innych dalekich krajów. Oczywiście zdrowe nie pryskane , transportowane statkami EV ladowanymi słońcem W ostatnich 5 latach padly 4 PGR y w mojej okolicy , ostał się 5ty który to wszystko przejal, ale nie daje rady. . za płotem mam 100 hektarów łąk od 4 lat w ogóle nie użytkowanych i zarastają. Mój rolnik musiał sprzedać do rzeźni 14 ton swojego bydła. Dostał 1.60 Euro za kilogram Żywca. Tak, nie pomyliłem się. Jak się nie podoba to mamy tańsze z Brazylii Stworzyliśmy antycywilizacje , która musi upaść. I dobrze. Ewolucja nie lubi idiotów.
__________________
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. |
|
|
|
|
|
#962 |
![]() |
Zaorać Niemcy. I Niemców. Jesień średniowiecza.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
#963 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,358
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 3 dni 11 godz 20 min 11 s
|
Niestety... Ty masz dwa byki. Jesteś w jeszcze gorszej sytuacji niż pan Romek.
Za chwilę NRD czeka rzeźnia ze szparagami. Wszystko przez opodatkowanie zbieraczy. W sensie brutto enerdowskie z zusem, się w tym roku upomniało po swoje. A minimalna płaca w NRD to 13eu/h z małym hakiem brutto/h. W sumie wraca Karol Marks, który nigdy robotnikiem nie był ale... o tym świetnie opowiada... Program trwa 48 minut. O ile nikt nie przerywa (oklaskami np.) Jak na widowni zasiada węgierska wycieczka to równe 48. P.S. Komunizm jest to zegar, który nie chodzi. Dookoła atrapy cyferblatu siedzą ludzie i dyskutują, która może być godzina. Genialny, nieodżałowany Pan Tym...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#964 |
![]() |
Polska się obroni i będzie dobrobyt jakiego nie było
__________________
kto smaruje ten jedzie Z pozytywów styka być 22dni po pierwszej dawce i nic nie trzeba mieć więcej. |
|
|
|
|
|
#965 |
![]() |
Niemcy dają nam dobrobyt od wieków. Jakby nie było.
Jakbyś nie zauważył.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
#966 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,358
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 3 dni 11 godz 20 min 11 s
|
Matjas, szanuj swoją uwagę. Proces trwa. Musisz być czujnym ale nie wszędzie. Na razie udanie wypieram ajatollacha upadłego. Tutaj proces już nie zachodzi ale... wschodzi. Naprawdę jest mi ciężko ciągnąć tę krucjatę w wielu wątkach. W każdym, który rokuje - wschodzę. Nie jestem jednak gatunkiem inwazyjnym. Wschodzę bardzo wybiórczo. To przemyślana strategia i działa na kilku płaszczyznach. Jutro przy porannej kawie wyrażę się o gnoju w wątku Ochrona środowiska. Gnój w inwazyjnej formie, to gnojowica. Od setek lat wylewana na pola. Jesteśmy wychowani na gnoju i w tym sęk. Ale nie uprzedzajmy wypadków. S.z.t.u.c.z.n.y. d.z.i.a.d.e.k.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#967 |
![]() |
Dokładnie, nawet premiera mamy ich...niego z całym zapleczem fachowców od utylizacji Polski
__________________
kto smaruje ten jedzie Z pozytywów styka być 22dni po pierwszej dawce i nic nie trzeba mieć więcej. |
|
|
|
|
|
#968 |
![]() |
Gnój to pokrowiec. Po krowie.
Podobnie jak ten z brezentu, przykrywa.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
#969 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,358
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 3 dni 11 godz 20 min 11 s
|
Proces utylizacji globusa pl.
Frank Furedi skupia się w swej książce na problemach związanych ze stanem współczesnej edukacji. Wśród zaobserwanych zjawisk szczególnie niepokoi go coraz powszechniejsze podważanie istnienia prawdy uniwersalnej, a co za tym idzie kwestionowanie ufundowanej na niej idei nauki i autorytetów ją reprezentujących. Nie mniej kontrowersyjne są zdaniem autora próby instrumentalizacji nauki i kultury. Pojawienie się polskiego wydania książki Furediego doskonale wpisuje się w debatę związaną z kontrowersyjnym projektem obniżenia standardów w edukacji, jaki zaproponował obecny rząd. Frank Furedi, wykładowca socjologii Uniwersytetu w Kent w Wielkiej Brytanii, w ciągu wielu lat pracy naukowo-dydaktycznej był świadkiem niepokojących zjawisk obecnych w placówkach szkolnictwa wyższego w krajach Zachodu. Należy do nich między innymi coraz powszechniejsze zwalnianie studentów z lektury książek. Jak zauważa Furedi, wśród osób decydujących o kształcie współczesnej edukacji część jest zdania, że książka to tylko jedno z wielu źródeł wiedzy. Takie zgubne dla intelektualnego stanu społeczeństw opinie mają zdaniem autora pewne głębsze uwarunkowania. Chodzi tu o próby podważania sensu kształcenia się dla samego zdobywania wiedzy, a dokładniej idei poszukiwania prawdy dla niej samej przez wspólnotę uczonych. Winę za filisterską postawę współczesnych polityków, a także często samych ludzi nauki, ponosi zdaniem Furediego zgubna dla kultury i cywilizacji Zachodu filozofia spod znaku relatywizmu, teorii krytycznej i poststrukturalizmu. Słynne słowa Michela Foucaulta mówiące: ânie istnieje prawdziwie uniwersalna prawdaâ, stały się popularne wśród wielu naukowców i są często propagowane przez nauczycieli akademickich. Skoro nie istnieje prawda uniwersalna, to idea nauki jej poszukującej traci rację bytu. Uznawana za produkt subiektywnego wglądu, której źródłem jest ludzkie oko, nie posiada w związku z tym znaczenia fundamentalnego. Można ją poddawać wątpliwość i porównywać z wieloma innymi, równorzędnymi prawdami. Konsekwencją tej zgubnej filozofii jest zaprzeczenie idei obiektywnego piękna oraz tak zwanej kultury wysokiej. W świetle relatywistycznych i poststrukturalistycznych poglądów tracą sens słowa âpiękno to prawda, a prawda to pięknoâ. Kultura pisana przez wielkie K zastąpiona zostaje wielością równorzędnych sobie kultur. Jak pisze Frank Furedi âtradycyjny podział na kulturę wysoką i niską nie ma sensu w świecie, w którym prawda jest czymś tak niepewnymâ. Podważenie istnienia wiedzy obiektywnej pociąga za sobą zakwestionowanie autorytetów, które uzurpują sobie prawo do jej reprezentowania. Odtąd coraz mniej pożądani stają się myśliciele w dawnym stylu - uczeni, których często charakteryzowała apodyktyczność i nieustraszoność. Dążenie do wiedzy przez wielkie W i idea jej propagowania stają się coraz bardziej obce współczesnym naukowcom. W XXI wieku âklasyczny portret heroicznego badacza ustąpił miejsca wyobrażeniu kogoś znacznie bardziej przyziemnego i prozaicznego â człowieka, którego praca nie należy do szczególnie ważnych. Ta dewaluacja roli intelektualisty ściśle wiąże się z dziesiejszym stosunkiem do wiedzyâ â trafnie zauważa Furedi. Pragmatyczne podejście do pracy umysłowej skutkuje zrównaniem jej z zajęciami wykonywanymi przez ludzi innych profesji. Naukowiec to taki sam pracownik jak inni. Nie czyni nic nadzwyczajnego. Demistyfikacja roli uczonych sprawia, że dawna elitarność profesji naukowca zanika. Autorytet oparty na dążeniu do prawdy zostaje poważnie podkopany. Odtąd wśród ludzi nauki coraz częściej dostrzega się postawy konformistyczne i zgubny minimalizm idący często w parze z samozadowoleniem. Polityka wielu krajów Zachodu, przy całym jej dążeniu do nieustannego rozwoju placówek oświatowych i kulturalnych, skłania się tak naprawdę ku wykorzystaniu tych dziedzin do osiągnięcia szerszych celów. Problem instrumentalizacji nauki, sztuki i kultury jest stary, ale dziś przyjmuje powszechny wymiar. Występowali przeciwko niemu niegdyś Arnold, Nietzsche, Goethe i Marks, nie godząc się na wpływ bezosobowej siły pieniądza i prywatnego interesu na te dziedziny. Efektem coraz silniejszej dziś instrumentalizacji jest zjawisko tak zwanego równania w dół. âPojawia się napięcie między rachunkiem ekonomicznym a zaangażowaniem na rzecz bezosobowych, nieinstrumentalnych wartości, takich jak rozwój naukiâ â pisze Furedi. Artyści bardziej pragnęli dotąd realizować swoje wizje, dążyć do celów wyższych, niż tworzyć pod dyktando odbiorców, a âprojekt pracy intelektualnej ożywiała retoryka dążenia do poznaniaâ. Odkąd społeczeństwa Europy Zachodniej uległy urokowi dziedzictwa oświeceniowego, wartości nauki i sztuki nie poszukuje się w nich samych, ale dostrzega jedynie ze względu na ich wartość społeczną. Niedawno wydana książka Franka Furediego z pewnością dopomoże czytelnikowi w refleksji nad stanem edukacji i kultury na naszym rodzimym podwórku. Ostatnio wiele niepokoju wzbudziły projektowane przez obecny rząd rewolucyjne zmiany w szkolnictwie. W ich efekcie część licealistów kończyłaby nauczanie ogólne (np. historię i geografię) już w pierwszej klasie. Książka âGdzie się podziali wszyscy intelektualiści?â z pewnością umożliwi nam odpowiedź na pytanie, czemu służy i jaki ma sens obniżanie standardów na poszczególnych poziomach edukacji. https://www.polskieradio.pl/23/266/a...ntelektualisci Oczywistym jest, że hodujemy sobie mięczaków. Pani Nowacka pewnie nie wie (w swojej szerokiej ułomności) kim jest ten brytyjski socjolog. Obowiązkowo winna w ramach pokuty odsłuchać... ...by zamilknąć i skończyć w ramach tejże w jakimś żeńskim klasztorze. Np. tym w Pirenejach, w którym to umieściłem Lupusa wracającego ze swojej "drugiej" Afryki. Na usprawiedliwienie Lupusa po pierwsze: - była noc, - z nieba lało się jak z przysłowiowego durszlaka, - Lupus był opadły z sił i ledwo trzymal już DR-kę na wodzy. Po drugie: - historia była całkowicie zmyślona. Przeze mnie. Były moderator - pałeł przyznał mi się ostatnio, że tak uwierzył w moje późniejsze "afrykańskie bajki" iż już przygotowywał nekrolog forumowy. Paweł to dobry człowiek. Piszę to tylko dlatego, ponieważ sądzę, że jestem przez niego "ignorowany". To dostępna funkcja w silniku forum. Niestety nie jest doskonała, bo kiedy jesteś niezalogowany dostęp do ignorowanych postów masz jak na czystej dłoni Sztucznego Dziadka. Furedi wspomina o upadku kultury i nie chodzi tu o zwykłe 'wypierdalaj" ajatollacha upadłego. Chodzi o kulturę masową, którą zwięźle podsumował Stanisław Tym linkowany wyżej. Stanisław Tym, to autorytet dawny kabaretu. To, co mówił w 1990-tym podsumowujac komuznizm i Karola Marksa to dzisiaj... Ojojoj... W Brukseli szybko posliznał by sie na skorce od banana i stracił pamięć. Furedi wydaje książkę z ugruntowanymi, własnymi poglądami na rzeczywistość podsumowanymi ponad dwie dekady temu! Pisze, mówi o zarazie z przełomu wieków. Ten proces zaczął się z erą dzieci kwiatów w USA. Jak większość z nich skończyła...? Jak np. Joszka Fiszer. Minister finansów dawnych Niemiec. Z panią Merkel trwale osadzili w Deutschland przemoc kulturową. Ciąg dalszy się nie skończył. Będę kontymuić w kolejnym poście.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#970 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,358
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 3 dni 11 godz 20 min 11 s
|
Furedi:
Autonomia jednostki ograniczana przez państwo, które sieje kulturę strachu. Bo jesteśmy w istocie słabi, nadwrażliwi... Trzeba zatem wdrażać na siłę opiekę. Musimy być chronieni przed stresem i przede wszystkim porażką. Miast podejmować trud i wysiłek w zdobyciu wiedzy i doświadczeń (stara rola szkoły) w wyniku zmian kulturowych szkoły mają pełnić rolę terapeutycznego ośrodka. W "chujowym" wątku poruszyłem tę kwestię i otrzymałem adekwatną odpowiedź. Chuja tam wiesz! Nie ważne, że z metodyki nauczania, pedagogiki, psychologii miałem studiach bdb. Ważna w ocenie była zbieżność (mocno ograniczona) z niektórymi poglądami europosła Brauna. Bezwzględnie musisz być chujem. Ważniejszym jest przecież komfort nauczania, w którym nie ma miejsca na porażkę. Zero ocen, prac domowych. O poziomie matematyki przecież wspominałem i to bez doświadczeń Furedi`ego ale własnych! Powtórzę. Rok 1970. W programie nauczania matematyki dzieci rozwiązują układ równań z dwiema niewiadomymi w klasie... trzeciej! A moim ojcu też wspominałem. W jednym naprawdę był dobry, bawił mnie i siostrę grami, zabawami logicznymi. Zmuszał do myślenia. W klasie trzeciej (sic!) dostaliśmy w ramach sprawdzianu (klasówka) dwa zadania z tym układem. Rozwiązałem te układy ekspresowo metodą macierzy. W ramach owych zabaw z ojcem. Ja wręcz chciałem błysnąć na lekcji. I co...? Dostałem dwóję, bo "nie tak" rozwiązałem. I co dalej...? Fader wkroczył do akcji i dzieci w klasie dowiedziały się o alternatywnej metodzie ale... Obie należy poznać. Tę "krok po kroku" i skrót! Dlatego blisko dekadę później na egzaminie ustnym z fizyki (matura) wstałem od stołu już po 5 minutach, by przejść do egzaminu praktycznego. W piątej klasie technikum mieliśmy elementy matematyki wyższej i analizy matematycznej. Zadanie z ruchu harmonicznego rozwiązałem metodą całkowania w minutę. "Na około", ze sprawdzaniem wszystkiego minimum kwadrans i niepewność. Tu wynik jak w metodą wyznaczników w układzie równań... No to zagadka. Jak to jest w obecnym programie? Dopowiem równolegle, krótką historią, którą swego czasu (z dobrą dekadę temu) uraczył mnie Pan Inżynier z NRD. Ów Pan Inżynier ma skończone dwie uczelnie techniczne. Polską (z patentem) i prestiżowa niemiecką (wygrany międzynarodowy, silnie obsadzony konkurs na budowie mostu na Szprewie). Na globusie pl durna jak but pani Zalewska (odpowiednik pani Nowackiej) wprowadza reformę edukacji... Rozpierdala system w imię kulturowych wartości (tak tak, ta pani jest z obozu... "patriotycznego" - jak pan profesor Czarnek... nie głupi facet ale replika władzy - wypisz wymaluj). Mamy więc podstawówkę, gimnazjum i liceum. Edukacja staje na głowie po raz pierwszy... Pan Inżynier z NRD zastawia na mnie pułapkę. Podsyła mi zadania z egzaminu z matematyki z hasłem: paczaj... jednak polska szkoła średnia trzyma poziom. No to paczam i siadam... do rozwiązywania. Po godzinie potwierdzam... - Jak na egzamin do liceum, to jestem kurwa usatysfakcjonowany! Ja nie. Odpowiada Pan Inżynier z NRD. - Dlaczego, dopytuję. Ja się namęczyłem "żeby zdać". To się ciesz... Właśnie zdałeś na dostateczny plus... maturę z matmy. Część druga.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|