|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#37 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 754
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 12 godz 36 min 35 s
|
W jeża mordę.
Wczoraj, w dniu moich faktycznych urodzin odszedł Erich von Däniken. Pewnie dlatego przyśnił mi się... Tusk. To wyraźny sygnał, by zerwać się ze smyczy, bo świat stanął na głowie. Oczywista świat demokratycznej i pełnej wartości Europy. Tego dnia i mca urodziła się prócz mnie Strażnik Domowy i nestorka naszej małej kamienicy. Z tej okazji dostaliśmy od Pani Wandy nalewkę. 10 stycznia urodził się George Foreman. Ten, którego stłukł Ali w Kinszasie. Ale to walka Forma z Ronem Lele ma większy ciężar gatunkowy dla mnie. Jutro z rana dokończę enerdowską bajkę/sen, został sam finał i zapadnę w obiecany sen zimowy. Z tego, co widzę odebrano możliwość usunięcia/edycji posta, co nie ma znaczenia dla ludzi, którzy mało piszą a trochę ogranicza tych, co piszą więcej. Coś jak ja ale to rzadkość. Nowa konwencja wpisuje się jednak znakomicie w to, co powinienem robić. Czyli - milczeć. Od poniedziałku wdrożenie terapii szokowej. Zamiana słów na złoto. Wchodzę w to. Denominacja mowy. 1000 słów na jedno. Na papierze ten rygoryzm w innej formie. Tymczasem jutro finał bajki.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|