|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#511 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 755
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 13 godz 3 min 33 s
|
Kurde mol... Aż musiałem to jeszcze raz przeczytać. To, co pisał na
dotyczyło zupełnie czego innego. Kompletnie innego. Dla niego to miało znaczenie, dla mnie żadnego. Intencja była ważna. Cokolwiek sobie wyobrażał dostał zadanie. Podbić kartę. Nie podbił. Z łaski jaśnie pana nie zamierzałem korzystać. Łaskę sam wyjawił. Taki łaskawy pan.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#512 |
![]() |
Szkoda się odzywać... obaj cię pisemnie...
__________________
kto smaruje ten jedzie Ostatnio edytowane przez Melon : 21.12.2025 o 01:22 |
|
|
|
|
|
#513 |
![]() |
I... byli za tobą co nie dawno wieszali psy na tobie
![]() Zdrówka to nic złośliwego
__________________
kto smaruje ten jedzie Ostatnio edytowane przez Melon : 21.12.2025 o 14:54 |
|
|
|
|
|
#514 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 755
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 13 godz 3 min 33 s
|
Postarałeś się Melonie jak...
Nie zauważyłeś ale ja przyjąłem krytykę, dałem temu wyraz nawet w wątku Chomika. Wchodzi do mojego wątku gość, którego nie znam ale on mnie zna. Ukrywa się pod pseudonimem dlatego go "nie znam". Nie ważne, co pisze o mnie ale zaczyna sypać literaturą jak ten, którego znam. Szacunek - podaję autora tej listy. W tym momencie ja nie wiem, że arbo to autor. Ale Heniek łapie. W tym momencie zaczyna się prywatna korespondencja, której treści nie ujawniam a na forum pojawia się hasło: to taka "nasza gra". Po pierwsze żadna nasza, po drugie nie dotyczyła formalnie odbudowania jakiś relacji, tylko zupełnie czego innego. To coś inne, to stary zabieg arbo, który ja znam. Najłatwiej dyskretydować drugą/trzecią osobę podając na priwa info, wymagającego poważnego zastanowienia i weryfikacji. Tego dotyczyła "korspondencja". Grać na twojej nucie, którą znasz, rzucić w eter hasło, którego nie możesz od razu zweryfikować, bo dotyczy zdarzeń... przyszłych. W moim wątku pisze: nasza gra. Żadnej gry mojej nie było, zdarzenia przyszłe nie były mi znane. Ale dobrze znana mi była ta strategia. Intencja sugerowana: odbudowa relacji? Pomyliłem się. Tak się relacji nie odbudowuje. Ja w ogóle nie nawiązuje do treści, którymi się "dzielił" arbo. Więc przecinam tę jego grę i podaję warunki Królestwa El`a. Ucinam grę stawiając warunki a`priori. Nie dotyczą treści prywatnych informacji, które - dosłownie olewam. Zbywam insynuacje jednym krótkim zdaniem. Żeby odbudować zjebane przez siebie (czyli arbo) relacje przyznajesz się do błędu. Wytkniętego najpierw po koleżeńsku (dużo wcześniej).. I to była moja propozycja ad hoc. Bez dyskusji, wracamy do korzeni. Nie. Chcesz odbudować relacje przyznaj się, ze kłamałeś. Kłamałeś zaspakajając własnego enpede. Enpede ma kilka plusów. Masz rację Melon. Ja zdecydowanie lepiej wyrażam "złote moje myśli" pisząc niż mówiąc. Od tej strony wszyscy, co mnie dobrze znają, to mnie... znają. Niestety, bywam bezkompromisowy (bardziej w mowie) i nad tym pracuję. W dupie mam terapie arbo, bo też znam ten zabieg. W tym arbo jest naprawdę dobry. Artek zarzucił mi manipulacje. Wszyscy w jakiś sposób manipulują a mistrzem manipulacji jest arbo. Artek nie chce mieć ze mną relacji i ja z nim też. To jest bardzo dobra forma terapii. Ja do niego nic nie mam. Po prostu przestałem go lubić. Wszystko. Nie dzwonię do niego, nie wypisuję do niego na priw o tym, sramtym, tamtym czy owamtmym czekając na jego odpowiedź. Nie zastawiam pułapki pijawki. Pijawka sugeruje (jak widać) że ujawniam prywatne wiadomości. Nie. Ja ujawniłem jedynie, że pijawka koresponduje ze mną, by osiągnąć SWÓJ cel. Nie nasz, tylko SWÓJ. Relacje zjebał kłamiąc. O tej "tadżyckiej" tv pisał przecież w swojej relacji z Azji 2012. Spotkał panią redaktor w Duszanbe i podał jej info, że pioniersko znalazł drogę/objazd do doliny Wancz... - Trochę przesadziłeś. Wypada chyba podać prawdziwych "pionierów". Teraz ujawniam naszą "korespondencję" starą!. Cisza. Wcześniej była akcja z tymi zdjęciami. Na moja prośbę, by mi udostępnił materiał, który kręciliśmy RAZEM. Tak moi drodzy i tani. Kręciliśmy RAZEM. Bo zdarzało się, że to ja stałem za kamerą, kiedy warto było ująć scenę z autem w jakimś fantastycznym eterze. No i zdjęcia przy okazji, bo chcę napisać... mażenadę. - Sory Elwood ale to jest autorski materiał (moje kręcenia?) itd. Ja doceniałem jego materiał. Fajnie mi opowiadał jak tworzy kadry, kompozycje itd. To naprawdę piękny kawałek wiedzy. Ja to naprawdę doceniałem, tym bardziej, że materiał cyfrowy dublował analogowym. I właśnie te zdolności arbo zdecydowały, że spróbowałem liznąć ten temat. Ale nie tym teraz. Zatem odpisuję krótko koledze arbo. Zawsze była taka niepisana tradycja, że materiał tworzony na danej wyrypie jest materiałem wspólnym. Wyobraźcie sobie sytuację, że ja nie mam zdjęć z wyrypy Grąbczewskiego... Mógłbym tylko pisać. Pisałem, wklejałem zdjęcia. Zdjęcia nie moje. Ja nie zrobiłem żadnego zdjęcia. Tuż przed wyrypą (kilka dni) zaginął mi sony rx 100... Chciałem wziąć analoga ale akurat nie miałem filmów do niego. Poza tym walczyliśmy w pośpiechu itp., itd. Wyraziłem arbo to ze smutkiem i że tym głupim ruchem niweczy wspaniałą atmosferę, którą udało się stworzyć na mażenadzie... Chłop się reflektuje. Myśli, zrobię mu niespodziankę. I f-cznie któregoś dnia dociera do mnie przesyłka. Zdjęcia i filmy. Nigdy ich nie otwieram. Wtedy akurat dlatego, bo ja też już tworzyłem niespodziankę. Tak "napiszę to" z akcentem enepde... Powstał jeden z najlepszych opisów moich wypraw. Tak cudownie sarkastyczny, który miał oddawać hołd... arbo. Np. doceniając jego tworzenie obrazów. Większość moich zdjęć zamieszczonych w realcji, to były zdjęcia jak arbo... robił zdjęcia. Wchodziłem mu "na plecy" i tworzyłem kadr jak arbo tworzył kadr. Wyszło wyśmienicie. Ponieważ cały światek "podróżniczy" 3po3 twierdził, że się pozabijamy a nie wrócimy szczęśliwi, stworzyłem mityczną narrację, że jestem całkowicie podporządkowany apodyktycznemu charakterowi. Prawda jest taka, ze zrobiłem wszystko, by to była jego wycieczka. Drugiego dnia ustaliłem (ja kurwa) hierarchię. Ja robię (i kupuję ze wspólnej kasy produkty) posiłki a arbo jest... kierownikiem pozostałych czynności. On wybiera trasę, kieruje, wybiera miejscówki na nocleg itd. Role były grane przednio. Relację opublikowałem na zdychającym, dużym forum outdoorowym. Były tam grupowe wątki, które cieszyły się sporą liczbą odsłon. Mój w ciągu roku przebił wszystkie. Dwa największe nie miały takiej liczby odsłon jak mój. Przekroczył pół miliona w ciągu jednego roku. Odsłony mnie nie interesują. ZAWSZE podkreślałem, ze przede wszystkim piszę dla siebie. Po prostu sprawia mi to przyjemność. Mózg świetnie pracuje, palce współpracują z mózgiem doskonale. Gorzej z mową. Moja terapia obecna, to milczeć. zaprawdę nie chcę być Magdaleną Marią Żukowską ![]() To relacją spłaciłem "dług". Tym pół milionem odsłon mogłem podziękować arbo za wycieczkę. Być może nic by się nie wydarzyło ale... się wydarzyło. Relacja z Azji 2012. Wic w tym, że chłop jechał za nami ze swoją ekipą. Mieliśmy kilka dni wyprzedzenia. Dostawał od nas info na bieżąco jak jest a było bardzo nieciekawie. Pamir został zamknięty. Spotkaliśmy się pod Pikiem Lenina. Tamże arbo dostał dokładny opis objazdu. Gruntową, roboczą drogą prowadzącą ostatecznie do doliny Wancz. Do dziś mam mapę, do której dorysowalismy z Benkiem arbo zjazd na tę drogę, bo nie był ujęty na mapie. Koniec kropka. W sensie koniec tadżyckiej tv, której (jak pisał na foumie) udzielał wywiadu i wszyscy byli w szoku. Nie chodzi o tadżycką tv tylko o to co w niej mówił. Jestem wstanie sprawdzić ten fakt, bo mam kontakt z dwoma członkami jego wyrypy. To była ciekawa relacja, zwłaszcza zdjęcia. Bo te arbo robić potrafi. Arbo już miał plan. Będzie drugim Samborem. Zrobił sobie marketing odpowiedni i z travelbitu pozyskał klientów na kolejny wyjazd. Miał pecha (f-cznie) bo zabrał dwie panie, którym akurat taki styl nie odpowiadał. Styl jazdy. Nieważne. Arbo poprosił mnie o pomoc. Byłem opiniotwórczy. napisałem na travelbicie uczciwie, że znam ten styl jazdy i że jest styl idealny dla minimalistów, ludzi chcących przeżyć prawdziwszą przygodę. Zdegustowane panie podały kwotę, w sensie ile musiały wybulić i kurwa zdzifko mnie złapało ale nie zazdrość - Chłopie... za tę kasę mogłeś się trochę bardziej nad paniami pochylić. Ale do kasy zarzutu nie było. Absolutnie. W końcu był to wyjazd komercyjny. Ziściło się tylko znane prawidło... Płacę i wymagam. Tu arbo poległ. Współczułem mu, bo znam te zjawisko. Ale to wszystko nic. Finał był po Grąbczewskim. Okazało się, że to sponsorska wycieczka a nasze pojazdy oklejone reklamami. To pisał na forum brytana. Pisał jeszcze więcej bzdur. Co mysmy reklamowali? Ja na golfie m.in. dupę... Pastora. Okleiłem golfa zdjęciami, które uważałem za "fajne". Ten golf był ze mną dwa razy na Bałkanach wcześniej, na Białorusi i cały byl... popisany niezmywalnym flamastrem. Napisy i tak schodziły ale mnożyły się nowe. Pierwszy wpis powstał na nim od Zarodka w 2015-tym. Jechałem wtedy do Iranu przez Gruzję. W Tbilisi byłem umówiony z Golkiem. Gościem (super koleś), który był pasażerem Azji 2012 ![]() W Sumach na granicy z Rosją hulał wiatr. Ruch zerowy. Miałem ze sobą całą elektronikę i aparaty foto Golka (laureat Kolosów w fotografii, wydaje mi się, ze robi lepsze zdjęcia niż arbo), laptopy Golka itd. Sprzęt za kilkanaście tysi. Jednym zdaniem - jestem skamuflowanym dziennikarzem. W paszporcie poza aktualną, jeszcze dwie irańskie wizy, afgańska... dawać go na "dołek"! Blisko 3h przesłuchań... Ale nie po to jestem specjalną odmianą enpede z wybujałą... wyobraźnią a nie zwykłym enepede jak arbo. Z przesłuchującym mnie obejrzeliśmy filmy i zdjęcia Golka (z-ca komendanta robił oczy jak chuj) i przede wszystkim moje z tuby. Po nich autentyczne niedowierzanie... Ok. Jestem... odprawiony. Został golf 2. Aaaa, dodam jeszcze jadąc przez PL jak na moście siekierkowskim spotkaliśmy się z Tomkiem Domkiem (gigant a`la Czarny EZG). Może on dopisze, co tam "przeżyliśmy". gdyby nie Tomek (świadek zdarzenia) znowu by ktoś napisał, że "ElWOODA". Golf zarejestrowany na syna albo... babcię. Miał być autem studenta o niskich kosztach eksploatacji, został... babci. Otóż w VIN był błąd (na upoważnieniu). trudny do wyłapania. Dlatego nie wyłapały go służby ukraińskie rok wcześniej np. jak jechaliśmy ze Strażnikiem Domowym nim do Lwowa, czy choćby teraz. Znaczy się przecież dojechałem do Sum, prawda? ... Niestety muszę jechać do... roboty. Ale wrócę i rozliczę temat od A do N. Tak Melonie... Od A do N. kurwa. Gówno wiesz ale musiałeś się odezwać.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#515 |
![]() Zarejestrowany: Oct 2017
Miasto: Koszalin
Posty: 126
Motocykl: Frędzel; Advenczur
Online: 3 tygodni 54 min 45 s
|
Tak tylko wtrącę ,że heniek jarnął się już przy pierwszych wpisach jakie popełnił mazeniak w nowym wcieleniu..Czekał tylko kiedy nastąpi zwarcie obwodów. Ale to nieistotne.. Jeśli myślisz, że na trzy po trzy uwierzyli w hołd bez drugiego dna, to muszę zmartwić.
|
|
|
|
|
|
#516 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 755
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 13 godz 3 min 33 s
|
Dobre
![]() Ale to prawda, wchodziłem arbo w dupę jak mogłem, bo chłop potrzebował wsparcia Siedzę sam na hali, która ma łącznie kilkanaście tysięcy m2. Nikt mi dupy nie zawraca. Jest super. Chwilowy odpoczynek. Zawsze się ze mnie śmiano, że zabieram na wyrypy krzesełko. Właśnie, zapomniałem chyba dodać: biały w klapkach, z gitarą i krzesełkiem. Ale jakby ktoś kurwa znalazł mimo wszystko takiego pierwowzora czy choćby dublera, to dorzucam jeszcze torbę plażową sponsorowaną przez Warkę. Można zatem dopisać, że był sponsor kurwa jednak. Torba była zdolna pomieścić 12 puszek piwa. Piwa nietu. Edycja. Wieczorem albo jutro rano dopiszę finał arboretrycznej historii. Tymczasem: Niech się toczy ognista kula. Upubliczniam ostatnią moją wiadomość prywatną! Uwaga. Oto ona. "Przychodzi baba do lekarza i mówi: - Panie doktorze, z bliska nie widzę. A z daleka? - Z Bochni." Rywalizowała z babą, co przyszła cała obsrana. Lekarz się pyta: - Co pani jest? Przekupa. Ważny tu akurat przedrostek (?) - "prze". Arbo wie, gdzie jest powszechnie używany. Np. jako przykład: ale przechuj z Ciebie arbo. Niekoniecznie w kontekście: no przedobry jesteś. Przechuj, to gość Wyższa marketowe półka. Niby też chujowy towar ale prze.
__________________
Jam nie Babinicz... Ostatnio edytowane przez El Czariusz : 03.01.2026 o 10:39 Powód: Walczę o 777 |
|
|
|
|
|
#517 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 755
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 13 godz 3 min 33 s
|
Godzina przerwy technologicznej.
Roboty jeszcze jest w cholerę ale ja wybrałem leżak. Zastawiłem pułapkę i czekam. Wczasiemiędzy rozciągam gruszkowate. Zadzwoniłem w pierwszym czasiemiędzy do dwóch kolegów, którzy tu zaglądają i żaden nie odebrał a ja chciałem tylko życzenia świąteczne złożyć. Nie składam życzeń smsami ale w tej sytuacji wyjątkowo sobie na to pozwoliłem. Pierwszy jest w robocie na bank, drugi był w... kościele zapewne, bo tak pora była ![]() Taki to żywot człowieka niepoczciwego. Zapewniam, że historia (dokończona) będzie ciekawa Wzniosę się na wyżyny. Na wyższy poziom marketowy. Wejdę do galerii z futrami lub złotem. Jak kiedyś wychodząc z kina z Marysią, wtedy czteroletni brzdąc zapędził mnie do... jubilera. Ten mój śliczny aniołek już wtedy zaskakiwał zasobem słów i ich wyrafinowanym przekazem. Wyraziła taki zachwyt nad biżuterią, że panie z obsługi wyrwało z obcasów. Zobaczymy się na Wigilię. Przejdę się z Kacprem postrzelać z procy i do pytam o podróżnicze plany. To moja replika. Będę nastawiony na odbiór. Zresztą diabli tylko wiedzą jak będzie, bo to Wigilia. Dzień, w którym Mikołaj przynosi prezenty. Dwa razy przechytrzyłem szkraby ale w tym roku "tego" Mikołaja nie będzie, no chyba, że...
__________________
Jam nie Babinicz... Ostatnio edytowane przez El Czariusz : 21.12.2025 o 23:42 |
|
|
|
|
|
#518 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 755
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 13 godz 3 min 33 s
|
Jeszcze 25 minut leżakowania. Potem kolejne 4h zabawy z żywicą i do domu.
Akurat dosłucham: Tęcza. Nie znam genezy nazwy ale im starszy jestem tym bardziej doceniam Blekmura. Perfekcjonista. Konserwatywny muzycznie dlatego Purple (purpura, potem tęcza...) się rozeszli. Gilan miał inną koncepcję ale nie przekonał lidera. Kto na tym wygrał? Dio. Miał się gdzie wokalizować. Robił świetną robotę.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#519 |
|
Administrator
![]() |
Od paru lat w Wigilię, udaje mi się zabrać moje na spacer i szukanie Mikołaja, zawsze, słychać go gdzieś na niebie, nawet raz dzwonki były, światła na niebie, potem ląduje na kominie, aby następnie zostawić ślady butów z mąki przy choince, oknie etc. Ciekawe, czy uda mu się także w tym roku, bo wymagania uwierzytelniające rosną...
__________________
www.motopodroze.pl |
|
|
|
|
|
#520 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 755
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 3 dni 13 godz 3 min 33 s
|
Fajny myk.
Babcia, a gdzie jest dziadek? - Dziadka sąsiad poprosił na chwilę do siebie, bo ma awarię w domu. Dziadek zaraz przyjdzie. Ale... chyba widziałam Mikołaja! Coś zaszurało na podwórku! Dzieci lecą do okna. Marysia zaraz skończy 5 lat, Kacper ma cztery (trzy lata temu). Nagle ktoś stuka do drzwi. Bum, bum, bum. Marysia chowa się pod stołem w jadalni, Kacper zwiewa do mamy na kolana. W drzwiach staje wielki, rubaszny Mikołaj, z wielkim workiem na plecach. Mikołaj nie wleciał przez komin ale dostał się przez piwnicę. Tam na niego czekał wór, służbowy strój wypożyczony ze szkoły, cały piękny komplet od pompona, po buty, z wielkimi mikołajowymi łapawicami. Wcześniej była próba generalna. Wszystkie detale dopięte. W końcu pierwszy raz w życiu miałem być Mikołajem. Brakowało tylko jednego detalu ale ten leżał w znacznej liczbie w wiklinowym koszyku. Dzięki temu detalowi policzki Mikołaja nabrały szczególnego wyrazu a głos automatycznie przeszedł w tony niskie. Rok później dubel. Dzieci z wypiekami na twarzy czekały na Mikołaja! Marysia już nie chowała się pod stół. Kacper pod krawatem od razu ruszył za workiem. Marysia trochę zdegustowana zachowaniem Kacpra nie... wytrzymała i... też się rwała do prezentów! Ca za cwane drapichrusty! Ten Mikołaj sprzed roku okazał się sympatycznym, bardzo starym dziadkiem, to dlaczego ten ma być inny? Rok temu przyszedł na świat "nasz" Mikołaj. Mamy więc własnego. Kurde molek... Cieszę się z wszystkich Mikołajów. Wszystkie były i są udane. Ja nie oczekuję prezentów. Wnuki są najlepszym, co mogło mnie spotkać. Trójka "szatanów". Na razie to dziadek Darek jest ich ME. Kto wejdzie pierwszy na dziadka ten wygrywa... lepszą pozycję. Walczą o nią zaciekle, śmiejąc się i kpiąc z tego, co się akurat mniej postarał. Marysia to duża dziewczynka. Przerasta wszystkie dzieci w swojej klasie. Jak jej tata swego czasu. Tylko ich nie tłucze ![]() Doprowadza do płaczu kolegów na macie. Walczy w judo ze starszymi rocznikami o rok, dwa lata starszymi. Dlatego nie zawsze wygrywa zawody ale rozumie już dlaczego. Dziadek zawsze wtedy powtarza ale miał farta ten, co z tobą wygrał w finale. Chłopak większy o głowę od Marysi. - Ale on był taki duży dziadek! Następnym razem takiego delikwenta złapiemy za nogi! Znajdziemy sposób. Jednak najlepiej poza matą reaguje tata. Każda wygrana Marysi to ME i Lhotse w ciągu 24h. Fajna ta rodzinka z mamą włącznie. Ona patrzy z lekkim dystansem na to wszystko i się tylko uśmiecha lub wzdycha. Dla mnie niesamowity zastrzyk energii i postęp w procesie resocjalizacji. Małymi kroczkami zmieniam się. To jest moja terapia. W maju dokonałem głębokiego resetu. Zrozumiałem, że jestem... nikim. Dotarło do mnie w końcu. Ciężkie przeżycie ale już za mną... ...Wysoki Sądzie nie będę się golił sześć razy czego żąda ode mnie pozwany. Nie będę, bo 2+2 = 4 a nie cztery przecinek jeden. Domniemam Wysoki Sądzie, że arbo nie był w Paszimgar. Nie był, bo w Paszimgar nie ma takiej zabudowy. Do Paszimgar z Azring, gdzie zostało zrobione zdjęcie jest jeszcze kawałek drogi.iętego zbocza. Wysoki Sąd: - Odraczam sprawę celem przesłuchania ostatniego świadka. Term P.S. Chomiku, mam dla Ciebie prezent pod choinkę. Nie wiem, czy znajdę obrazki ale historia może być Ci znana. tak czy owak Ci ja przypomnę. Była fajna a nawet bardzo. Niestety drugi świadek tej historii hula już tam... gdzieś wysoko... P.S.` Jadę po choinki i do... pracy. Edycja. Kto zdążył wyczytać wyedytowane treści, to jego. Faktyczna rozprawa 10.04. Zakończy I etap i chyba moją obecność tutaj.
__________________
Jam nie Babinicz... Ostatnio edytowane przez El Czariusz : 22.12.2025 o 17:59 |
|
|
|