|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#11 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Garwolin
Posty: 1,918
Motocykl: RD07A
Galeria: Zdjęcia
Online: 7 miesiące 1 tydzień 4 godz 41 min 27 s
|
Bardzo lubię opowieści z wyeksponowanym elementem ludzkim. W ten sposób piękno przyrody jest na swoim miejscu - jest tłem. Dyskretnie pięknym tłem. Gratuluję pięknych ujęć i otwartości na przygodę.
|
|
|
|
|
|
#12 |
![]() |
Panie fotopisarz - elegancko
|
|
|
|
|
|
#14 |
|
dupa nie ajatollah
![]() Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 1,394
Motocykl: xd
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 1 dzień 5 godz 49 min 40 s
|
Nie gorszy i nie lepszy (w sensie technicznym) od mojego - takie dziadki z "dziewiętnastką" z przodu są najlepsze (vide NAT vs. XRV). Mnie już 18 lat temu pukali się po głowie, jak kupowałem swojego - "Ty przecież tym nie wyjedziesz poza granicę województwa". A jeździ daleko poza granice kontynentu. Zresztą mały (ten od Minora) też, sam wiesz.
Chcę zobaczyć współczesne ekoplasticzany za 30 lat jak tak samo zapierdalają po stepie, hehe.
__________________
Może zasugerować, że Hyde park tylko dla dorosłych? Bo z tym na własną odpowiedzialność nie wszyscy rozumieją jak widać. Wchodzą i narzekają że jest jak jest. To tak jakbym wszedł do monopolowego i prawil kazanie jaki alkohol szkodliwy. (copyright Fazik) |
|
|
|
|
|
#15 |
|
dupa nie ajatollah
![]() Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 1,394
Motocykl: xd
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 1 dzień 5 godz 49 min 40 s
|
Marat.
Marata poznałem dobrych parę (prawie -naście) lat temu i regularnie się z nim spotykam w konkretnych i zupełnie realnych okolicznościach. Najczęściej dyskretnie przemyka mi gdzieś na tle krajobrazu, lekko wyblakły przez niesiony pustynnym wiatrem pył, wtapiający się weń razem z tym jego zdezelowanym kutrem. Historia Marata to swego rodzaju kazachsko-rosyjska baśń z elementami tragedii, duszoszczypatielnosti* i szaleństwa. Marat jest kapitanem rybackiego kutra. Pewnego dnia, jak codzień, wypływa w morze, tym razem zabierając na pokład swoją ukochaną żonę. Sztorm zabiera mu statek, załogę, żonę i wolność - jako odpowiedzialny za tragedię spędza kilka lat w tiurmie. Wraca do rodzinnej miejscowości, Abasty, która podczas jego nieobecności z portowej osady zmieniła się w wioskę na środku pustyni - morze się cofnęło. Port rybacki zamienił się w bezczynną imitację portu lotniczego, którym (jak i miejscowym muzeum i paroma innymi "instytucjami", których istnienie ma być pretekstem do uzasadnienia sensowności istnienia Abasty na środku pustyni) zarządza dawny kumpel Marata, Baltazar. Marat próbuje doprowadzić do życia kuter, a wraz z nim tych, którzy zginęli podczas sztormu - kumpli z załogi i żonę. Wbrew całej lokalnej społeczności (wyjąwszy starego kumpla i parę innych postaci), która obwinia go o śmierć ludzi na pokładzie (w penym momencie chcą go nawet ukamienować), nieustannie pcha wszelkimi sposobami ten swój korabl-cmentarz w stronę niewidzialnego, wyimaginowanego morza, szukając tych, których ono pochłonęło. Marat jest... postacią fikcyjną. Jest bohaterem filmu "W ażydanii moria" - po angielsku przetłumaczyli to jako "Waiting for the sea", aczkolwiek ja bym to raczej przetłumaczył "W poszukiwaniu morza", bo Marat nie czeka, tylko działa. Desperat, ściga niemożliwe. A jednak. Spytacie czemu Marat? A bo spodobała mi się ta jego desperacja, upór i nie poddawanie się. Wbrew wszystkiemu, wbrew brakowi nadziei, wbrew miejscowym, wbrew zazdrośnie zakochanej w nim (od małego) siostrze żony, która go próbuje odciągnąć od poszukiwania zaginionego morza, w końcu - wbrew twardej logice rzeczywistości. Taki trochę Donkiszot. ![]() (screen z filmu) ![]() (screen z filmu) Gdzieś tam przemyka również Marduni - swego rodzaju lokalny mędrzec, półszaman, półfilozof, który w sumie jako jedyny rozumie Marata: "Pcha ten statek, morza szuka, załogi... właściwie... może on ma rację". ![]() (screen z filmu) Jednym z pobocznych "bohaterów" jest też motur Baltazara - stary Ural z wózkiem bocznym. Między innymi występuje w bardzo fajnej scenie - dość smutny dialog dwóch kumpli podczas jazdy zostaje nagle przerwany radością zapiedalanki po stepie. ![]() (screen z filmu) Tytułowe morze (wysychające) jest tu tylko pobocznym tłem, nie ma tu na szczęście żadnej pseudo ekoideologii - wysychanie Arala (i Kaspija) wbrew potocznym opiniom to nie kwestia epoki industrialnej, katastrofy ekologicznej i sowieckich rządów w XXw. Aral i Kaspij wysychają od wieków, a "wielcy podróżnicy" i "specjaliści" typu B.Sabela ("Może morze wróci") powinni troszkę poczytać. O wysychaniu Arala w drugiej połowie XIXw. a więc przed epoką industrializacji i możliwości jakiegokolwiek wpływu (w przemysłowej skali) człowieka na przyrodę piszą między innymi Iwan Muszkietow czy Mikołaj Siewiercow - naukowcy i szefowie rosyjskich ekspedycji naukowych po Azji Środkowej. Muszkietow wspomina ("W priedgoriach Pamira i Tian-Szania"), że podwładni Siewiercowa (m.in. hydrografowie Zubow i Wud), odnotowali ubytek poziomu Arala rzędu 70mm rocznie. Podkreślam, dziewiętnasty wiek. Żadnego globalnego ocieplenia, żadnego przemysłu, żadnych katastrof ekologicznych. Człowiek w swojej pysze sądzi, że może zmienić potęgę natury - nic z tego, to tylko mrzonki. Nawet wielki Sowieckij Sajuz nie dał rady. Po prostu trafiliśmy na końcówkę życia tych dwóch zbiorników w ich wieleset wiekowej historii. Stepy Azji powoli i nieubłagalnie zamieniają się w pustynię od kilku tysiącleci. Zresztą akcja filmu toczy się w okolicach dość nieokreślonego morza - w pierwszych scenach kuter (zresztą inny niż późniejszy pchany korabl) ma oznaczenia Aktau czyli Morza Kaspijskiego, a większość scen nakręcona była właśnie w jego pobliżu. Do Aralskiego stamtąd sporo dalej. Skalno-piaszczysto-muszelkowe (jedna nawet się tak nazywa: Riakuszenyj Pliaż) plaże w okolicach Aktau z pierwszych kadrów filmu: ![]() ![]() ![]() Film powstał w 2012 roku - pomijając techniczne niedociągnięcia ówczesnej techniki komputerowej (scena sztormu i scena końcowa) jest całkiem spoko kazachską (głównie) produkcją. Nie powala, ale i nie odpycha, ogląda się go całkiem przyjemnie, ot taka wschodnia opowiastka. Można obejrzeć na odnokłasnikach w oryginale (niestety nie ma polskiego tłumaczenia, ale gdzieś widziałem z angielskimi napisami). Filkcyjny port Abasta pośrodku stepopustyni - pozostałości planu filmowego: Ruinki Aeroportu Abasta: ![]() Prawdopodobnie zagroda ojca Tamary: ![]() Tyle zostało w ciajchany (knajpy) z filmowej Abasty: ![]() To z meczeciku (w filmie występuje również malutka cerkiewka): ![]() Parę innych detali z planu: ![]() ![]() ![]() Resztki korablia (tylna część sterówki): ![]() W tych miejscach również kręcono "W ażydanii moria", ale tam już nie znalazłem żadnych śladów po planie filmowym: ![]() ![]() ![]() ![]() Podczas tych moich wyjazdów na wschód zawsze zajeżdżam w (za każdym razem w kolejne, coraz to nowe) miejsca, w których były kręcone sceny do filmu (znam na tyle Kazachstan, że nie jest to dla mnie specjalnie trudne) - ale dawkuję sobie, nigdy od razu we wszystkie na raz. Dotyczy to również wszystkich innych miejscówek, nie chcę się znudzić powtarzalnością, choć często sama aura zmienia okolice nie do poznania - poza tym na jednej wycieczce czasu by nie starczyło. W Pamirach zresztą robię podobnie - tam jest gór jeszcze na trzy życia do powłóczenia się. W końcu kto biednemu zabroni bawić się jak bogaty. ![]() --- * - duszoszczypatielnost - specyficzny rosyjski termin nieprzetłumaczalny wprost na polski, oznaczający coś pomiędzy sentymentalizmem, melancholią ale i pozytywnym wzruszeniem, czasem zabarwione kpiną. Moje ulubione porównanie nieprzetłumaczalności tego zwrotu to polskie "załatwić" - spróbujcie wytłumaczyć Anglikowi albo innemu Niemcowi co to znaczy "załatwić coś komuś".
__________________
Może zasugerować, że Hyde park tylko dla dorosłych? Bo z tym na własną odpowiedzialność nie wszyscy rozumieją jak widać. Wchodzą i narzekają że jest jak jest. To tak jakbym wszedł do monopolowego i prawil kazanie jaki alkohol szkodliwy. (copyright Fazik) |
|
|
|
![]() |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Z seri całkiem małe podróże | rambo | Polska | 6 | 29.12.2009 11:33 |