Otóż ewolucja nie daje idiotom żadnych szans. To znaczy mają tyle szans na przetrwanie (w swej masie jako proces) co pierd w huraganie. Idiokracja w toku.
Dwa ostatnie filmy zasadniczo dobrze to tłumaczą. Nie pomoże miłość do liczb, które w mózgu zimioka są tworem abstrakcyjnym. Zresztą w moim też, o ile nie dam im konkretnego znaczenia. Np. 1,5mln ton ziemniaków ma sens. Samo 1,5mln to czysta abstrakcja.
Zwłaszcza, że zimiok abstrachuje od pozostałych, kluczowych danych. Szparagi (w tym sezonie) będą idealnym przykładem. Ich zbiór będzie o kilkanaście % mniejszy z dalszymi tego konsekwencjami ale... co niby np. ma mnie to obchodzić?
Przecież ja nie jem szparagów, bo w Otwocku biją murzynów.
__________________
Jam nie Babinicz...
|