W żadnym kraju arabskim z uwagi na ich zwyczaje i kulturę,
demokracji w formie jaką my sobie wyobrażamy poprostu nie będzie...
Za to w każdym gdzie jankesi wjechali, jest chaos, rozpierdziel i fale uchodźców.
Straszne jest to, że "naród wybrany" może ot tak, napadać kogo chce kiedy chce,
dokonywać zbrodni na niespotykaną skalę, beszczelnie kłamać i nikt nawet palcem nie kiwnie.
A jak brutalnie zaatakowany naród odpowie, to wielkie międzynarodowe larum
jak śmie się przeciwstawić, przecięż to haniebna zbrodnia, odpowiedzieć na atak,
brak słów.
...czy w obecnej sytuacji można wytłumaczyć Chinom, aby nie atakowałyTajwanu?
Skoro główny "strażnik demokracji" na świecie pokazuje,
że wszelkie traktaty międzynarodowe są tyle warte co papier toaletowy, a liczy się widzimisie poparte armią....