Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 29.12.2025, 09:08   #29
El Czariusz
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 755
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 3 dni 13 godz 5 min 58 s
Domyślnie

Chodziło o porównanie.
Operacja, o której piszesz/linkujesz miała miejsce po bitwie o Wzgórza. To Żukow miał zdobyć Berlin. Wzgórza na odcinku 5 km zostały przeorane w niewyobrażalny sposób. Twoje porównanie jest nie na miejscu. Szczytem ignorancji.

W wątku o starych motocyklach napisałeś jasno, co za kołnierzem Twoim siedzi.
Strzelasz do mnie działami, zarzucając mi budowniczą ignorancję. Ja mam już za sobą pół roku studiów na Uniwersytecie Collegium Tumanum. Studiuję zaocznie. W przeciwieństwie do Sutryków czy innych Hołowni robię te studia sumiennie. W stylu pana Hondy. Studiuję tylko to, co jest mi potrzebne.
Mam praktykę, której doświadcza może kilka procent studentów Budownictwa Lądowego.

Ja jestem łatwym celem. Na razie.
Można mnie kopać z każdej strony. Ekstra przechodzę proces resocjalizacji.
Ale mam to coś, co ma znowu kilka procent takich pedałów jak ja.
Bytuję w równoległych przestrzeniach. Mało tego. Potrafię wymyśleć historię, śniąc na jawie. W moim przypadku, to już tylko mały krok od realizacji.
I jeszcze coś ciekawszego... To, o czym śnię, później przytrafia mi się na wyrypie. Nie ważne - daleko czy blisko od domu.
W tym wątku pisałem o Afryce. O mojej Afryce, której nigdy nie było. To piękny epizod. Nawet Czosnek się nabrał. Przecież ja siebie w nim uśmierciłem!
Ta opowieść (moja Afryka) jest genialna. By sam siebie w niej uwiarygodnić, zbierałem dane o regionie, który miałem zaliczyć. I co...? Jechałem przez Afrykę, że hej! Dojechałem do Nigru.

Zaraz potem w drodze do Nigru porwano syna mojego (dzisiaj) serdecznego kumpla. Gdybym opisał mój udział w procesie odbicia chłopaka... Doskonały scenariusz na kolejnego Bonda. Naszego Bonda - Pana Samochodzika. Ja byłem tylko pisarzem, autorem częściowego scenariusza.
W jednym z "odcinków" na ratunek rusza m.in. dyrektor muzeum archeologicznego. Załatwiałeś wizy Fazik.
Tajne raporty dyrektora, do których miałem dostęp to drugi, doskonały scenariusz, tym razem na film szpiegowski. Jeden z najlepszych analityków tego regionu mało przez nas nie stracił pracy. Działaliśmy lepiej niż polskie służby dedykowane do tej roli.

Minimalny okres uwolnienia w takiej sytuacji porwanego, to 2 lata. Nam się udało w dwa... m-ce. Jak już forum będzie zdychać, to wrzucę nieco faktów.
Mam nadzieję, że nie tak szybko
Po tej akcji może łatwiej będzie uwierzyć w moje "spotkanie" z głównym naczelnikiem KGB Tadżykistanu w 2007, kiedy "rozwaliłem mentalnie" chłopa podczas audiencji w Duszanbe. Bylismy w trudnej sytuacji, zagrożeni karą 400$/na łeb. Skończyło się tylko na misiu w paszporcie, co i tak nie przeszkodziło mi rok później ponownie wjechać do TJK. Wymieniłem paszport, stary zachowałem. Kiedyś wstawiałem fotę z misiem, teraz mam to gdzieś.

Za dwa tygodnie kończę 63 lata... 3/4 aktywnego życia za mną, z potężnym bagażem doświadczeń. Nabawiłem się alergii. Z własnej winy. Alergii na kilku osobników. Dzisiaj piszę czytelnie: na chuj mi to było?

Mój majowy reset, to taki przewrót Piłsudskiego. Tylko ja nie zamierzam nikogo zamykać w obozie koncentracyjnym i nie zamierzam być Piłsudskim. Ba... nie chcę. Jeszcze zdarza mi się odlecieć bo alergia powraca czasami.
Na szczęście mam wnuki.

Rozwalił mnie najmłodszy ostatnio. Ja nie mam ręki do takich małych szkrabów ale na Wigilii wziąłem go na ręce i pokazałem globus. Taki duży.
Potem dzwoneczki na choince. Bawiliśmy się setnie.
Dzień później, w Pierwszy Dzień Świąt wizytowaliśmy Juniora z rodziną.
Dwie babcie wołają:
- No, Mikołaj, choć do nas
Mikołaj podreptał do...

Tak, że ten.
Wrócę tu w połowie lutego.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem