![]() |
Montenegro 2026
Życie płata figle.
Wszelkie problemy tego roku chce zostawić za sobą, dokonać resetu, dokonać… Niestety właśnie te zawirowania sprawiły, że nie ukończyłem żadnej z Afryk aby móc palnąć poprawną motocyklową relację więc piszę to, co mogę a jednocześnie jeszcze bardziej utwierdzając się w przekonaniu, że jest to miejsce, ten kraj, który bardzo chętnie nazwałbym domem. https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...9bd96bfeee.jpg Zaczęło się niewinnie, rezerwacja na ostatnią chwilę wszystkiego bowiem nic nie było pewnego… Ani Miss Excel nie wiedziała czy będzie miała przedłużoną umowę, ani ja czy wypłata będzie na czas… tak… Ten rok jest w ogóle pokręcony, totalnie dlatego ten urlop to nie plażing czy smażing ale bardziej ucieczka od wszystkiego co zabiera radość. Tak więc niech się ta historia napisze każdym dniem, każdym nowym oddechem z dala od wielkomiejskiego zgiełku czy tego mojego zadupia. Po prostu uciec, aby móc naładować baterie do dalszego działania. https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...327da485aa.jpg Po drodze taki widok zaczął już koić nerwy. https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...948083132a.jpg Dolecieliśmy Odbiór samochodu i jazda. Po drodze tym razem przez Budve obowiązkowy punkthttps://uploads.tapatalk-cdn.com/202...93430ef80e.jpg Bar Panorama czy jakoś tak Trasa Budva -Tivat szybka, prawie ukończona więc sprawnie poszło. Dzień pierwszy się nie zakończył jeszcze ale chyba już potrzebuje na bieżąco pisać, co przyjdzie na język Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
Zazdroszczę - chętnie bym tam teraz był :)
|
Z tą kokakolą to nie mydl nam oczu :)
|
Jedna na pewno wyjechała sprawna:)
A mogłeś ją na kołach odstawić aby lepiej przetestować:) Rano gębę do słońca!!! |
To nie pesel, że 3-ci raz jestem nawet w tym samym pokoju. Mieliśmy zupełnie gdzie indziej być tym razem. Wybraliśmy coś pewnego dla nas, sprawdzonego. Ograniczenie totalnie niewiadomych aby jeździć po starych śmieciach.
Jesteśmy pod Tivatem. Może 3 km od Tivat drogą. https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...2a4e5cbf6f.jpg Namiary na lokal dam później łącznie z kontaktem do Dragany, której mama tutaj rządzi. Nie macie pojęcia jak ciężko ten rok do tej pory był w moim wypadku. Także teraz najbliższe dni mam zamiar w pełni się zregenerować aby mieć siły na zmiany, które mnie czekają. Cdn. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
Nie chcę ciebie martwić ale to jednak PESEL i może jeszcze priwyczka. Z każdym obrotem sekundnika coraz mniej się chce podejmowac wyzwanie niewygody czy niepewnosci i coś zmieniać. Nawet ten klimat ucieczki.... Jak ja to znam z autopsji.
Ale FORZA! Oddychaj! Pisz. |
Wiesz co? Ja wciąż mam pod skórą buntownika, niezależnego człowieka ale ten rok dał mi naprawdę w kość.
Zaczęło się od niepewności etatu mojej kobitki, potem zawirowania u mnie w pracy i problemy ze zdrowiem na całego, blisko 3 tygodnie plackiem leżałem bez sił aby nawet po schodach iść. Potem ciężki wypadek szwagra gdzie trzeba było zrobić pospolite ruszenie w rodzinie i wydawać kasę na ośrodek rehabilitacyjny, potem u mnie w pracy różnie bywało z wypłatami, gdzie człowiek nigdy nie wiedział jak cokolwiek planować… Praca po 16-18h na dobę łączne z garażem aby jakoś podreperować budżet… Stwierdzam, że wypaliłem się na maksa, wypaliłem na tyle, że przestało mnie wiele rzeczy cieszyć. Przestałem zauważać jak dni mijają… Tak więc teraz upragniony urlop, gdzie w pełni mam wyłączony polski numer i wszyscy mogą mnie cmoknąć… Nie powiem, to w pewnym sensie drugi urlop, gdzie staram się naładować baterie, pierwszy był u Chomika, chociaż 3/4 niego spędziłem w garażu ale to na własne życzenie, zresztą Chomik mnie na siłę starał odciągać hehe. Teraz tu, z moją Miss Excel, więc mam wszystko :) Coraz częściej się łapie, że nie miejsce ale osoby, z którymi można się dzielić tym wszystkim jest najistotniejsze. Plan na Durmitor, aby tam zanocować i spędzić nieco czasu tylko tam. Rok temu sam Durmitor w deszczu a gdy juz wyjechaliśmy to doznaliśmy takiego spektaku światła, że zapragnęliśmy raz jeszcze tam być łącznie z wjechaniem na Savin Kuk kolejką. Mam typowy zespół odstawienia pracy, orki raczej… więc już szukam sobie zajęcia hehe. Nie mam bogatego portfolio podróżnego, dla wielu z Was to pewnie kolejny kraj, który dawno temu zaliczyliście ale dla mnie to ten pierwszy chociaż jestem tutaj już trzeci raz. Ma symboliczne znaczenie. Wracając do tematu pesela, raz jeszcze to ujmę tak - wyjazd z kobitką, która ma lekką nerwice natręctw na punkcie organizacji to tutaj nie ma miejsca na „ryzyko”. Ja mogę iść na żywioł, w ciemno, a jakby nie było noclegu albo coś innego to zawsze coś mogę improwizować. Wyjazd z moją Miss Excel nie jest spontanem zdecydowanie :haha2: Za rok może w końcu pojadę na moto. Przez zimę chcę sobie go dobrze przygotować. Wyjazd solo, pewnie dobre dwa tygodnie, bez zbędnego planu, azymut, kilka czy tam kilkanaście opcjonalnych punktów na mapie i tyle. Bez spinania się o cokolwiek. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
Niechcący wybiłem cię z narracji. Nie celowo, ot nie ja jeden nie potrafię się czasem ogarnąć i otwieram gębę. Może kwestia podobnego punktu.
Na podsumowanie zacytuję kogoś (Oskar Wilde? - nie pamiętam) kto ują to zwięźle: w starości najgorsze jest to, że wciąż jesteśmy młodzi. |
Pisz dalej. Nie szkodzi, że bez Afry :)
Najważniejsi są ludzie :) |
Cytat:
Totalnie się zgadzam. A póki co to jest 9:17 Nie jestem uwalony w smarach czy olejach. Nie muszę iść do garażu robić kolejnego moto Taka realna przerwa. Na koniec dnia coś naskrobie znowu Dobrego dnia dla wszystkich https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...8f999cf366.jpg |
Miłego 'resetu' ramires :Thumbs_Up:
|
Opowiadaj, wszystko jest w głowie i wystarczy tylko chcieć.
Pozdrowienia. |
1 Załącznik(ów)
Tak dzisiaj taki totalny luz, plażowanie, którego nie lubię, dlatego większość czasu spędziłem w wodzie. Z zeszłego roku miałem maskę i rurkę aby coś tam pooglądać pod wodą. Przyznam szczerze, że trochę musiałem przywyknąć zanim odruch wymiotny ustał od trzymania ustnika.
Jednakże moja Miss Excel miała swój raj, spiekła się nieco, więc miałem a zasadzie nadal mam niezły ubaw :haha2: Ten czas jakoś tak pozostał dla mnie mimo wszystko, poza jakimiś zdawkowymi rozmowami cieszyliśmy się spokojem, którego tak bardzo nam brakowało. Łapałem się na tym, że nerwowo sprawdzałem telefon czy nikt nie dzwonił itp, ale… przypomniałem sobie po chwili, że mam PL numer wyłączony. Dziwne to uczucie, gdy telefon normalnie dzwoni co chwila, czasami wręcz męczy. Teraz bloga cisza. Czasem popatrzę na whatsapp i tyle. Spokój. Łapie się co chwilę na tym, że jestem chyba pracoholikiem w pewnym sensie. Jednakże jest to tylko pozorne. Problem jest inny, bardziej złożony pod każdym względem. Nie uda mi się oczyścić z tego, co siedzi we mnie podczas tego wyjazdu, to już wiem doskonale. Chodzi o to, że potrzebuje czegoś innego. O ile zawsze lubię jeździć i poznawać nowe rzeczy z moją Miss Excel to tym razem do pelńi szczęścia potrzebuję samotności. Cóż, nie tym razem. Jestem w Montenegro 3 raz z rzędu, rok w rok. Zakochałem się w tym kraju pomimo jego wad. Pokochałem natomiast dzięki pobocznym miejscom to, czego tak bardzo brakuje mi w Polsce, takiej normalności, spontaniczności, którą już dawno zatraciliśmy jako naród, chociaż wciąż w zakątkach z dala od wielkomiejskiego można tego doświadczyć. Mówiłem wcześniej, że dosłownie mamy ten sam pokój 3 raz z rzędu. Nie jest to dla mnie pesel, bo ja osobiście potrzebuję suchego rowu i moskitery aby się przespać. Taki cichy konflikt pomiędzy mną a moją piękniejsza połową, która nieznosi niepewności. Ja każdego dnia wyczekuję tego momentu, gdy oznajmię - jadę - to będzie tylko moje, tylko ja i moto, tylko ja i wlane myśli przeplatane kolejnymi kilometrami, które będą nieokreślone bowiem jak wspomniałem, plan będzie tylko ogólny - odnaleźć siebie - przy okazji zahaczając kilka punktów, które chcę osiągnąć wlasnie samemu. Móc usiąść, oddać się refleksji, dokonać oczyszczenia samego siebie. Nie mam pojęcia czy będą fajerwerki czy tylko wpatrywanie się wieczorem w ognisko patrząc na palące się polana jako symbol przemijania. Kompletnie nie mam pojęcia. Dzisiejsze plażowanie, moczenie się, bycie blisko najbliższej osoby a jednocześnie samemu z własnymi myślami była dla odmiany ciekawym doświadczeniem. Wiem jak to brzmi, ale to właśnie tutaj w tym miejscu umiem się totalnie wyciszyć. Czarnogórę odwiedzam już trochę jak dom rodzinny, który jest zamieszkiwany przez kogoś innego. Są emocje i wspomnienia ale każde odwiedziny dobitnie pokazują, że czas tego miejsca nie omija. Nie jest to w negatywnym aspekcie. Jest to po prostu świadomość tego, że nigdy się nie wchodzi do tej samej rzeki dwa razy. Nigdy nie będzie taką sama. Tak samo jak każdy rok nas samych zmienia. Czasem robimy się bardziej nerwowi a czasem uczymy się jeszcze bardziej utrzymywać dystans do wszystkiego. Nie jestem żadnym podróżnikiem, odwiedziłem niewiele miejsc poza Polską ale ten szczególny dla mnie kraj zawsze mnie ciągnie. Gdy ten rok był jak domtej pory okrutny dla mnie tak myśl o tym, że w Durmitorze rok temu mocno nas zlało aby potem otrzymać tak fantazyjny spektakl światła… to naprawdę pozwala często przeciwstawić się wielu przeciwnością losu. Posiadanie takiej emocjonalnej kotwicy tutaj jest niesamowita. Wyjazd dla mnie totalnie budżetowy, mam 200eu na rozrywkę i zatankowanie auta z wypożyczalni w dniu jego zdania. Wiecie co, totalnie mam to gdzieś. Cieszę się drobnostkami, mam teraz czas na to, aby właśnie skupić się na tym, aby móc doznawać tych emocji, ktore zawsze z automatu człowiek pomija. Jutro chcemy zwiedzić Herzeg-Novi. Od dwóch lat jakoś ciągle nie było po drodze. Zwiedzić starówkę, popatrzeć na to czy tamto. Napić się z tej studni, która kilka osób mi polecało. Wiem, że będzie fajnie. W weekend plan na dwa dni spędzone w Durmitorze. Nocleg oczywiście już moja Miss Excel musiała ogarnąć na całego. Śmieje się z tej nerwicy natręctw, gdzie nie ma miejsca na coś bez planu podczas gdy ja operuje w chaosie i na ostatnią chwilę. :haha2: Więc jutrzejsze wojaże będą znowu odkrywaniem kojonego miasta, które jakoś nam uciekało. Nieco informacji z pierwszej ręki. Dużo usług jak i atrakcji podrożało średnio od 30-50% względem poprzedniego roku. Najbardziej mnie zabolał wynajem samochodu. Rok temu po lekkim targowaniu się miałem samochód dla ludu za 30eu/doba. Ten rok to 50eu… Tak więc w tym roku poznałem coś nowego zamiast kolejnego pojazdu kierowanego dla ludu (vw). Poznaję francuską myśl techniczną marki reno z klanu mechaników samochodowych herbu podnośnika samochodowego na masce. Załącznik 152234 Na szczęście nocleg jest taki sam, a nawet tańszy. Za moją namową olaliśmy booking.com i zarezerwowaliśmy bezpośrednio ten sam pokój. Różnica była bardzo duża. Booking.com - 66€ Bezpośrednio - 40€ Czarnogóra idzie złą drogą z podnoszeniem cen na siłę. Chorwacja przypłaciła to strata obrotów. Dawny ukryty klejnot na Bałkanach przestaje być klejnotem. Kraj zdecydowanie urokliwy i mający olbrzymi potencjał, obowiązkowo minimum raz do zwiedzenia ale próba zachłyśnięcia na fali wzrostu popularności może się odbić czkawką. To oczywiście subiektywna opinia, ale poparta 3 wizytami, które już mam niemalże za sobą. Wracając do samego siebie, do tego czasu jaki teraz jest nadal będę chciał szukać samego siebie, szukać pokładów swojej spontaniczności i szczerości przed samym sobą. Dla tych, którzy czytali poprzednie moje relacje z MNE szybko zauważą, że jest inna, bardziej nacechowana poszukiwaniem samego siebie będąc w tym przepięknym kraju niż nacechowanym sarkazmem opowieścią, która dobrze wchodzi ale na drugi dzień już się o niej nie pamięta. |
Elegancko!
Rysuj mapę w drodze do siebie , abyś po powrocie znowu sie nie zgubił . |
Macie samochód, możecie odwiedzić ławeczkę nad przepaścią Grlo sokolovo:
https://maps.app.goo.gl/oVwk1xf48T2aNEjSA https://maps.app.goo.gl/GzMYZ2aVh4XjYXcx5 |
Cytat:
Dzięki za punkt Albania może w poniedziałek będzie łącznie z sh20 i Theth. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
Cenami strzelą sobie w kolano. Turysta da się doić do pewnego momentu , bogaci będą się dawać cały czas i to pod nich cenniki są robione.
|
Montenegro 2026
|
..., chyba nie jak czas na tytoń jest ;-)
|
https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...0e978e9f1d.jpg
Mam też bez tytoniu. Wybaczcie, kawę późno piłem https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...c3644800b3.jpg Fassi zapytał mnie na WhatsApp czy nie było męskiej. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że chciałem się poczuć jak Fassi, aby może go lepiej zrozumieć :haha2: https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...dbf220750c.jpg https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...e2b2b61c56.jpg Ogólnie nadrobię dzisiaj pisanie. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
Nic nie musisz nadrabiać, wypoczywaj, jak będziesz miał ochotę napisz :popcorn:
|
Nie pisz :)
Zaraz Ci napiszą, że nie umiesz wypoczywać. |
Cytat:
Nie odbierz tego źle ale pomyślałem o Tobie :haha2: Widziałem nykkena Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
Bo wiecie... odpoczywać to też trzeba umieć
Ja pierdziu ale tam fajnie |
https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...5b9380b7f8.jpg
https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...bc3c421a30.jpg https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...c00dbbd67d.jpg https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...9f07217193.jpg https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...509a78a2e0.jpg https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...98eea84373.jpg Dawny fort w Kotorze Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
3 Załącznik(ów)
To chyba Fort Goražda
Bylem w tym roku pierwszy raz,z butow tamtejsze forty wyrywaja |
Piękne foty :)
|
Cytat:
Ta. Widziałem ten film co mi przysłałeś. |
Cytat:
Chcieliśmy piwnicę zwiedzić, ale po nastym gnieździe skorpionów i świadomości, że mam sandały odpuściłem Fort sam petarda. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
4 Załącznik(ów)
Na forty to najlepsze sa buty motocyklowe
Ja juz mapke forteczna tworze na przyszly lub ten rok. Fort Vrmac |
6 Załącznik(ów)
Moim zdaniem zeby bylo fajnie musza byc forty
Fort Kaballa |
Powiem tak, ten okres roku zdecydowanie nie dla mnie jednak na jakieś zwiedzanie i wspinaczki.
Rok temu spoko, teraz powiedziałem nie. Moja Miss Excel jakieś problemy z krążeniem więc nawet w tym roku Albanię darowaliśmy sobie. a rok pewnie będę tutaj już solo na moto to będzie zupełnie inna bajka. I nie ta pora roku tylko bliżej drugiej połowy września lub czerwiec zanim przyjdą upały jak teraz. Ale to co pokazujesz powyżej już mi się podoba. Ale to na inny raz. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
4 Załącznik(ów)
Ponizej fortu jest schron lodzi podwodnych.
A wlasciwie dwa,o tym drugim dowiedzialem sie juz jak w Serbii bylem. Widzialem tylko ten mniejszy |
widzę więcej zwiedzania niż łojenia
kiedy wracasz? |
Ja to Ciebie Ramires-ku podziwiam... serio . Będąc na urlopie , "rąbiesz" dwie niezależne relacje na żywo , każda super 👍. W dodatku jesteś notorycznie złośliwie 😉 podszczypywany przez ogólnopolsko-niemiecką lożę szyderyów .... noo "Himen" z "Chuckiem N". w jednym 🙂.
|
1 Załącznik(ów)
|
Dla tych co nie byli wrzucę przejazd przez Durmitor oraz niemalże cały przejazd przez kanion Tary aż po granice (ciut wcześniej zawróciłem, bo wiedziałem, że będą korki więc nie ma 2 kilometrów)
Ogólnie ta część bardzo bardzo lubię. Durmitor jak zawsze petarda chociaż ja tylko asfaltową drogą - takie życie. Mówią, że fajny track tet-u tam jest |
Jak temperatura doskwiera a zdrowie oszczędzacie to możesz się bujnąć na Kapetanovo jezero, też góry i temperatura niższa - cały czas asfalt, choć droga wąska. Poniżej 2 linki z całkowitą trasą, bo google nie widzi fragmentu drogi i puszcza naokoło szutrami
https://maps.app.goo.gl/mF4X3nWe5QRPmy4z5 https://maps.app.goo.gl/4VfpbLQQcmd7ckgj6 |
Cytat:
Po rozmowie ze znajomym uzmysłowiłem sobie, że podpisywałem dokument dotyczący gdzie będę jeździć. Sprawdziłem auto i mam nadajnik GPS. Po ostatnich danych jakie gdzieś w sieci znalazłem to wole nie musieć odkupywać opon bo takie numery robią, skoro miał być tylko asfalt. Dlatego ogolnie ostrożnie podchodzę do offroadowania bolidem herbu lewarek Długi, sądziłem, że już znam dobrze Czarnogórę a Ty mnie skutecznie wyprowadzasz z błędu. Oczywiście piszę to w pozytywnym tonie. Mam w samej Czarnogórze chyba z 50 punktów, gdzie chciałbym dojechać na moto. Nawet przybliżone noclegi. Wiem, że to tylko takie gadanie, ale mógłbym kilka lat tutaj spędzić, nawet zaangażować się w poprawę warunków dla turystów ale zachowując totalny klimat i nie ingerując w dobra naturalne i widokowe tego kraju. Plan był w ogóle aby Dubrovnik zaliczyć podczas tego wyjazdu, ale podarowaliśmy sobie ze względu na sytuację na granicy Chorwacja-Czarnogóra. Dzisiaj rano sprawdzałem jak z przejazdem i… korki średnio mają po 10-15km, 5km to jakieś 6-8 godzin… Sytuacja jest tak napięta, że wprowadzono stan wyjątkowy na granicy. Nawet lokalni, z którymi rozmawiam mówią, że tak źle nie było. Zaczęło się od zwykłej złośliwości Chorwatów, którzy pozostawili jedną bramkę w stronę Czarnogóry. Jak na złość za to, że właśnie ludzie spędzający czas w Czarnogórze odwiedzają tylko Chorwację a nie pozostają tam na urlop bo… jest za drogo. Chorwacja odnotowała spadek (o tych danych mówią oficjalnie) o 7-9% turystów. Tyle, że w tych procentach jest około połowy gości z Niemiec i Austrii, którzy generowali ponad 30% przychodu. Nie trzeba tłumaczyć, że oficjalne dane są jak zawsze zaniżone. Turyści w Chorwacji doszli do ściany, że po prostu nie stać ich na to wszystko. Dobra, koniec politykowania. Pierwsze dwa dni złapałem się, że jeszcze myślałem o pracy, o swoim podejściu do zawodowego życia. Dzisiaj dopiero pisząc to, co powyżej dopiero zacząłem przez chwilę o tym myśleć. Reset zawodowy i mentalny zaliczony. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak dobrze jest nie musieć zasuwać po 16h na dobę. Zdjęcia i pełną relację wrzucę po powrocie. Materiału mam sporo, ale nie ukrywam, że tym razem chciałem bardziej tutaj być niż wszystko dokumentować aby móc po prostu nacieszyć się tym niesamowitym krajem. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
Czyta się z zaciekawieniem 👍
Ale ja w kwestii formalnej: nie ma czegoś takiego jak "nadajnik GPS". Przynajmniej w sensie w jakim to opisujesz. |
Cytat:
https://www.youtube.com/watch?v=S2Uqg1va_pI przecież dla Merykanów tam wciąż będzie jak za półdarmo ;) |
Cytat:
Masz rację. Lokalizator GPS/gsm Wrzucę zdjęcie tej kostki potem. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Spokojności ;) |
ODP:
Obowiązkowa jest rejestracja w ciągu 24 godzin od wjazdu do kraju oraz rejestracja każdego kolejnego noclegu. - Brak pełnej rejestracji pobytu skutkuje nałożeniem przy wyjeździe grzywny w wysokości od 60 do 600 euro. - Należy wyraźnie wymagać rejestracji w każdym miejscu, w którym się zatrzymujesz (hotel, kemping itp.)..." Już dwa lata temu właściciel domu który wynajmowałem w MNE, okolice Ulcinj, pierwszego dnia przyszedł i prawie za rękę zaprowadził mnie do Punktu Turystycznego czy tam innej Informacji Turystycznej w celu wykupu opłaty "klimatycznej" i rejestracji pobytu. Baardzo nalegał by to zapłacić bo policja może skontrolować i dać karę. Każdy dostał swój blankiet wypisany na podstawie danych z paszportu. Także to jak widać dwa lata temu obowiązywało. Swoją drogą, mieszkaliśmy w MNE pośród domków , których właścielami byli Kosowiacy z Pristiny (ziomki z woja). Co ciekawe, jedna z nadmorskich włości była w naszego najemcy rodzinie od pokoleń (nadal mieszkają tu jego dziadkowie). |
https://uploads.tapatalk-cdn.com/202...baea8b4655.jpg
Co roku właścicielka apartamentu takie coś nam wystawia. Ona to ogarnia za nas. Tylko skan paszportu jej dajemy Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
O coś w ten deseń.
Tylko bumaga mniejsza. W paszport mieścił się kartonik. No i kazdy dostawał swój meldunek. |
Ta 'prijava' to u nich standard od wielu lat. W SRB z tym czasami miałem niezłe hocki i chociaż ja tam miałem wizy długoterminowe / rezydencję to i tak za każdym razem musiałem dymać na posterunek. Odjava też była obowiązkowa w sumie.
|
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:16. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.