![]() |
Potrzebne miejsce na busa na czas wypadu do Rumunii
Jak w tytule. Chcemy z żoną zwiedzić Rumunię. Ponieważ jesteśmy ze Szczecina, powstał plan by przez Polskę przejechać busem. Szybciej wygodniej itp. Dlatego poszukuję miejsca gdzie mógłbym zostawić busa a dalej to już na moto. Dodatkowo chciałbym by było to miejsce gdzie będziemy mogli przenocować pierwszego i ostatniego dnia. Mamy namiot a i w busie możemy kimnąć. Tylko kawałek łazienki przydałby się. Dotyczy drugiej połowy czerwca. 10 dni.
Ps. jak z tymi niedźwiedziami przy nocowaniu na dziko? A watahy zdziczałych psów? |
Ja mogę pomóc ale to okolice Gdańska więc Cię nie urządza. W Gruzji bezpiecznie tylko ruskich fhuj. Fuble.
|
Cytat:
|
To jest Fu oraz Ble
|
Cytat:
te 10 dni to chyba trochę mało jak na dolot na kołach z Polski, zwiedzanie Gruzji i powrót do kraju? 6 dni w te i nazat jak masz twardą dupę. To Ci zostaje 4 dni na Gruzję. |
Cytat:
Ale, z Bukowiny do Turdy mam 620 km. 2 dni? Mam zamiar w jeden. Ps. Tak dla jasności. Nie zamierzam być na czyimś utrzymaniu. Chętnie pokryję wynikające z tego koszty. W sumie to jakby ktoś polecił jakiś kemping lub pole namiotowe gdzie bym mógł zostawić busa to też by było OK. Byle nie parking pod Biedrą. |
Z której Bukowiny? Tatrzańskiej? Turda? Trochę bez sensu, bo będziesz się wlókł przez góry, a potem przez Rumunię, też góry, szybciej będzie via Serbia.
No dobra, zakopianką to jeszcze może jak potem na autostradę na Słowacji wpadasz (ja omijam, bo w ciul drogie, a zysk minimalny), ale przez Rumunię bym odpuścił. I w 3 dni do Gruzji? Nie widzę tego. Ja bym poleciał przez Nowy Sącz (objazd zachodnią obwodnicą), Piwniczną, Preszów, Koszyce, Miszkolc, Budapeszt, Segedyn, Belgrad i dalej zależy gdzie zwykle odbijam, ale jak na wschód to Nisz, Sofia, Chaskowo, Makaza i potem via Grecja do Turcji przez Ipsalę, bo tam nie ma tyle kolejek co na Edirne. Tylko uwaga, większym autem przez Makazę (BLG/GRE) się nie da, terenówka czy mały kamper to max, ciężarówek tam nie wpuszczają (droga jest za wąska). Busa pewnie puszczą. Z Nowego Sącza gdzieś pod Belgrad to jeden dzień, drugi pod Makazę, trzeci gdzieś między Bolu a Samsunem (objeżdżasz Konstantynopol północnym mostem na O-7), czwarty jakoś przed granicą TRK/GRU i na piąty dzień rano wjeżdżasz do Gruzji - ale uwaga, nie przez Batumi ino Kartsaki, tam jest spokojniej, a w Batumi sajgon. Turcję na szybkości najlepiej drogą nad Morzem Czarnym, bo w interiorze są góry i często korki na podjazdach (mimo autostrady). Taką trasą jechałem i wracałem w tamtym roku do/z Azji (w tamtą stronę przez Turcję nie dokładnie taką i nie zapierdalałem tak, bo tydzień się szwendałem po zadupiach Turcji). Przelotowa po autostradach 110-120km/h. |
Cytat:
|
arbo, ale ja nie do Turcji tylko do Rumunii jadę.
Z trasą Nowy Sącz - Miszkolc może i masz rację, ale potem odbiłbym na wschód na Debreczyn i Oradea w Rumunii. To jeden z naszych celów. |
Cytat:
|
koło Pacanowa
|
Cytat:
|
Miejsce na pozostawienie busa jest i żeby rozbić namiot w ogrodzie również, nie ma jedynie tam możliwości skorzystania z łazienki. W odległości 3 km jest Orlen czynny 24h a tam pewnie mają prysznic, łazienka na pewno jest. 40 km do granicy w Koniecznej i z 55 km do Ożennej. Gdyby warunki zadawalały to priv.
|
Dzwoń. Miejsce na busa jest, łazienka też się znajdzie. Mieszkam 30 minut od Nowego Sącza. 695 028 34jeden
|
:confused::mur:kurde, pomyłka w tytule . RUMUNIA:D
consi, wielkie dzięki za propozycję ale chciałbym bliżej granicy startować Ps. Dlaczego nie mogę edytować pierwszego postu i tytułu??? Poyebało mi się w głowie. Miała być Rumunia. Jeśli jakiś moderator mógłby poprawić zwłaszcza tytuł bo mocno wprowadza w błąd. Plisss |
Cytat:
|
Hehe, nie tylko w tytule, w pierwszym poście też. Ale nie ma tego złego, bo trochę info o Gruzji i drodze do dostałeś (inni też). Zostaw już jak jest, bo posty głównie Gruzji dotyczą, a miejsce pewnie i tak znajdziesz, bo Rumunia przeciż niejako po drodze do Gruzji jest.
|
2 Załącznik(ów)
Cytat:
|
Consi poczekaj z tymi płytami Torak wpadnie i się zrewanżuje za parking :D
|
eno nie będę tego trzymał przez miesiąc na zewnątrz, damy radę, jak będzie sąsiad z chłopakami to ich zatrudnię do pomocy
|
do busa to i narzędzia jakieś bym wziął. Z płytami mi po drodze:D Ale te 2,5 godz. trochę mi komplikuje
|
Pamiętaj że jedziesz na urlop a nie na wyścigi . Miejsce jakbyście jest
|
No dobra, tytuł poprawiony, więc ponowie pytanie o zwierzynę dużą.
Bać się niedźwiedzi? A zdziczałe psy? Podobno groźne watahy się włóczą. To w kontekście podróżowania bokami oraz ew. nocowania na dziko. |
Gaz se weź. Ale nie taki dla bab, ino gaśnicę 280ml, 2mc. Mały gaz na miśka nie zadziała w ogóle. Dużym sikniesz sekundę i wystarczy. Jak pisałem wyżej, na Rumunii miśków 5x tyle co na Kaukazie, przy czym są o tyle groźniejsze, że przyzwyczajone do człowieka (niespecjalnie się go boją). Psy to już chyba przeszłość, coraz ich mniej.
Przy spotkaniu z miśkiem stój do niego przodem i głośno mów cokolwiek (nie krzycz). Powoli się wycofuj, ale zawsze przodem do miska, nie uciekaj, bo misiek zapierdala 50km/h i dogoni Cię w półtorej sekundy. Jak misiek szarżuje to najczęściej jest to ściema. Nie uciekaj, stój spokojnie i żadnych gwałtownych ruchów (wiem, fajnie się gada). Trzymaj gaz w pogotowiu i używaj, gdy jest bliżej niż 5m. W takiej odległości gaz zadziała, a najczęściej misiek również w tej odległości udpuszcza szarżę (może ponowić ze 2-3 razy, dla efektu). NIGDY ALE TO NIGDY NIE WŁAŹ MIĘDZY SAMICĘ A MŁODE. W ogóle jak są młode to od razu od nich spierdalaj (również spokojnie), bo na pewno jest przy nich gdzieś samica. I nie rób takich głupot jak ten Italianiec w zeszłych bodajże roku. Zobaczył miśka (na asfalcie), zatrzymał się przy nim, bo chciał fotę cyknąć i misiek go ubił, bo się poczuł zagrożony. Na drzewo można spierdalać, jak się ma przy sobie gaz. Misiek potrafi cuda. Raz widziałem jednego, jak wlazł se na drewnianą belkę płotu (belka miała max.10cm średnicy), przemaszerowal po tej belce tym płotem kilka metrów i zlazł na drugą stronę. Jak łazisz po młodnikach, krzakach czy innej gęstwinie, to gadaj do siebie albo se śpiewaj, to informacja dla miśka, żeby się oddalić. Ja jak się włóczę z plecakiem po takim terenie bez widoczności to stukam kijami o siebie kilka razy na minutę. Generalnie misiek wie o Tobie dużo wcześniej niż Ty o nim. Potrafi wyczaić człowieka nawet z kilometra. Najgorsze są te, które są do człowieka przyzwyczajone i te nagle zaskoczone, np. w gawrze lub okolicy zimą. Tak, miśki budzą się zimą i chwilę buszują. UWAGA DO MODERATORÓW: Może by dodać jednak tę Gruzję do tytułu wątku (obok Rumunii), bo dużo postów dotyczy Gruzji właśnie. |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:50. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.