![]() |
Szlajanka 25
Miała być Mołdawia i Rumunia, ale złapało nas Zakarpacie i nie chce puścić:-)
Tu można nas śledzić: https://eur-share.explore.garmin.com/SZLAJANKA25 Pozdrawiam trolik |
Jak se nie obetniesz zawczasu, to później jest rzeźba:-)
|
Ciemność, ciemność widzę.
|
Filmy prywatne :/
|
Juz poprawione:-)
Pozdrawiam trolik |
Matko bosko, czy ja dobrze widzę, że spaliście na plantacji barszczu Sosnowskiego!?
|
Cytat:
Pozdrawiam trolik |
Cytat:
Także jedźcie prędko dalej i pisz regularnie, żebyśmy się tu nie martwili, że Was barszcz pożarł ;) |
Potrafią. Szczególnie jak się wystawi miejsce kontaktowe na słońce. Nie polecam. Miesiąc smarowideł a jak się zagoiło to wygląda jak martwa tkanka.
https://i.ibb.co/2YN80xR7/dd.jpg |
Pikuj dzisiaj
|
O ja cie! A było tak pięknie.
|
Między Baia Mare, a Cluj Napoca rozciąga się płaskowyż Somes. Dużo szutru i ofu, z rzadka rozsiane wioski. Owieczki i krówki. Do tego dużo zieleni i spokoju. Naprawdę fajne miejsce.
Pozdrawiam trolik |
Góry Apuseni
|
Góry Poiana Rusca. Dla mnie to swiety graal adwenczuru!
|
Pięknie!
|
|
Góry Cindrel
|
Nice ! Ile km in total zrobiiście i ile dni?
|
Na razie coś koło 4k, z czego w ofie min. 1k. Z tego min 100km w takim ofie ze nie rozumiem jakim cudem nasze motorki sie jeszcze kupy trzymają:-).
Pozdrawiam trolik |
W temacie brudnej rejestracji, na powrocie z Rumunii, na autostradzie z Sibiu do Kluż-Napoka dorwał nas policjant na motocyklu, kazał zjechać na pobocze (na autostradzie!) i opierdolił z góry na dół i straszył mandatami z powodu brudnych rejestracji. Skończyło się na czyszczeniu ich gołymi rękami i polewaniem wody. No świr. Więc uważajcie w tych rejonach na niego ;)
|
Cytat:
|
Cytat:
Pozdrawiam trolik |
Piatra Crailui
|
Delta Dunaju niedaleko Murighiol. Gorąco jak uj!:-)
|
Dzisiaj mamy dzień wolny, więc Wojtek z nudów rzeźbi filmiki. Miłego oglądania!:-). Piatra Crailui- grań miała często szerokość ścieżki, a po obu stronach były kilkusetmetrowe przepaście. Wojtek toczył niesamowite walki ze swoim lękiem wysokości coby pokonać te miejsca.
|
|
yo! a jak było z komarami? ciężki temat czy raczej luz. w jakim miesiącu byliście na kajakach? czy WŁĄŚNIE tam jesteście - byłbym najbardziej nieogarniętym czytelnikiem gdyby tak się okazało :D
|
Cytat:
Pozdrawiam trolik |
Nie przyjezdzajcie do Ukrainy. Wojna i ogolnie strasznie jest:-)
|
Nie przyjezdzajcie do Ukrainy. Wojna i ogolnie strasznie jest:-)
|
Z przepustką na strefę przygraniczną, czy teraz nie robią problemów?
|
:spac:
Cytat:
|
|
Wczoraj pod Pietrosem
|
:Thumbs_Up::)
|
Jak z działaniem GPS? Są zakłócenie czy OK?
|
Cytat:
Pozdrawiam trolik |
No to jadziem!
Plan był taki, że robimy sobie ładne kółko ring road'em w Afganistanie. Wszystko pięknie zaplanowane, spakowany już prawie byłem:-). Niestety Irańczycy wprowadzili nowe zasady wjazdu i już nie było nas stać na tranzyt przez ten piękny kraj:-). Na szczęście miałem też plan B:-). Kilka lat temu kupiłem apkę o nazwie "off road Romania lite" od jednego z rumuńskich adwenczerów. , po czym zrobiłem kilka odcinków z tej apki i było zajebiście!:-). Załadowałem więc pozostałe mapki do telefonu, oznajmiłem Wojtkowi naszą "wspólną" decyzję i ruszyliśmy w drogę:-). Dzień 1 i 2, 14/15 Sierpnia https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Nowy plan był taki, że jedziemy do Ukrainy, spędzamy kilka dni na Zakarpaciu i stamtąd wjeżdżamy na rumuński szlak. Ruszyliśmy 14 sierpnia i było cholerycznie gorąco:-). Wojtek pracował jeszcze tego dnia, więc ja wyjechałem sobie wcześniej robiąc częstsze przerwy na autostradzie. Pierwszy nocleg wypadł nam koło Strzelec Opolskich w całkiem fajnym miejscu. Wojtek dojechał już w ciemnościach, ale znalazł mnie bez problemu:-) https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Ranek obudził nas piękną pogodą i cholernym upałem:-). Na szczęście rozłożyliśmy się w dobrym miejscu więc dało się wytrzymać gorąco podczas porannego rytuału. W związku z długim weekendem korki na A4 zaczęły się już przed Katowicami, a potem było tylko gorzej:-). Za Krakowem to już była tragedia - nie wiem dokąd jechali ci wszyscy ludzie. Podejrzewam, ż jechali w Bieszczady. Cieszyłem się, że nie jadę w Bieszczady! Jakąś godzinę za Krakowem skręciliśmy na południe w kierunku Barwinka, bo chcieliśmy dostać się do Ukrainy od strony Użhorodu. Po drodze zahaczyliśmy trochę dobrego jedzonka w przydrożnej restauracji. Polecam, bo było smacznie i tanio https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Trzy godziny jazdy słowackimi zakrętami były naprawdę miłe i wczesnym wieczorem byliśmy już na przejściu granicznym. https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Za przejściem granicznym kupiliśmy kartę sim, wodę i żarcie po czym ruszyliśmy w dalszą drogę. Nocleg znaleźliśmy jakieś 2 godziny później nad fajną rzeka - woda była nam potrzebna, bo po 2 dniach jazdy w tym piekarniku trzeba było jednak się umyć:-) |
Nie mogę wrzucać zdjęć. Ktoś wie może dlaczego?
pozdrawiam trolik |
Cytat:
|
Cytat:
pozdrawiam trolik |
Trzeci dzień, 16 sierpnia. Połonina Krasna.
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Plan na dzisiejszy dzień był taki, że wdrapujemy się na Równą, robimy sobie drony i focie po czym przemieszczamy się na Krasną i tam nocujemy gdzieś na górze. Uwielbiam jeździć ukraińskimi asfaltami, więc dosyć duża odległość między tymi połoninami nie była jakimś wielkim problemem. Po godzinie jazdy zaczęły się znajome płyty:-) Po wjeździe na połoniny zobaczyliśmy jeden wielki plac budowy - stawiają tam wiatraki. Podejrzewam, że w przyszłym roku cała farma będzie już gotowa. Póki co my cieszyliśmy się pogodą i widoczkami. Pojeździliśmy sobie troszkę po okolicy i ruszyliśmy w dół kierując się na Kołoczawę. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze w wiejskim barze na jedzonko. Uwielbiam te miejsca na Ukrainie - wiele wiosek ma takie sklepy/ świetlice, w których można też zjeść tanie, pożywne jedzonko, urządzić wesele itd. Fajne są te miejsca!:-) Poł godziny później byliśmy już w lesie:-) Ogolnie było spoko, ale nie pomyślałem o jednej rzeczy: droga jest w coraz gorszym stanie - podejrzewam, że leśnicy nie mają kasy na jej utrzymanie. Ja dawałem radę, ale Wojtek zaliczył kilka gleb. Po jednej z nich okazało się, że złamał klamkę hamulca i nie ma zapasu. Amator:-). Trza jechać w dól. Po tej zgrubnej naprawie postanowiliśmy zanocować pod dachem ze względu na burzę, która włąśnie zalewała okolicę. Z poprzednich wyjazdów pamiętałem, że u Czeskich Żandarmów w Kołoczawie jest zajebiste jedzonko, więc udaliśmy się na drugą stronę przełęczy i pół godziny później było tak: https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 To był dobry wybór!:-) |
Super! Jechałbym. Może w przyszłym roku...
|
Cytat:
Ktoś tam wcześniej pytał o glejt na strefę przygraniczną. Jechaliśmy na majówkę przez przełęcz Szurdyn a tam droga idzie po samym drucie granicznym. Kontrolowali nas kilka razy i nikt o permit nie pytał. |
Cytat:
pozdrawiam trolik |
Trolik...
Naprawdę teraz musiałeś RonDelka skomentować? Teraz, kiedy ja w milionerach walczę o pół miliona? Strasznie drogo się bawicie na tej Ukrainie. Miast nagotować 30 jajek na twardo, co takim jak wy mikrusom starczy na dwa dni, to wy się rozbijacie po knajpach.. Nie jest to dobry przykład dla Prawdziwych Podróżników. Do tego spożywacie alkohol. Nic, tylko... pozazdrościć... cha, cha! |
Cytat:
pozdrawiam trolik |
Cytat:
pozdrawiam trolik |
17-19 sierpnia. Baza u Iwana
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Tuż przed wyjazdem na wyprawę zakończyłem cykl treningowy, więc ruszyłem zmęczony z nadzieją na spokojne pyrkanie i odpoczynek po drodze. Dokuczliwy upał i walka przy wjeździe na Krasną oraz przywiezione z Polski zmęczenie spowodowały jednak, że po tych kilku dniach byłem wykończony i potrzebowałem odpoczynku. Zaproponowałem więc Wojtkowi sprawdzoną w takich przypadkach miejscówkę - agrosieło "U gościnnych Bojków" w Husnem Wyżnem. Pobudka i dobre śniadanko nastawiły nas pozytywnie na czekające nas kilka godzin fajnej, spokojnej jazdy. Słońce nie doskwierało jakoś szczególnie mocno, więc telepaliśmy się z przyjemnością. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze w Wołowcu na małe zakupy. Praktycznie w każdej odwiedzanej przeze mnie miejscowości w Ukrainie na głównym placu jest takie miejsce. https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0. Po około 4 godzinach spokojnej jazdy zawitaliśmy do Husnego. https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Jedzonko jak zwykle było mniamuśne! Tutaj na przykłąd przedstawiam śniadanko: https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Wojtek postanowił następnego dnia wybrać się na połoninę Pikuja, co też uczynił https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Ja z kolei leżałem, żarłem dobre jedzonko, gadałem z Iwanem i szwędałem się po pięknej zakarpackiej okolicy. Och, jak mi było dobrze! |
Szósty dzień, 20 sierpnia. Wjeżdżamy na szlak.
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-gm?authuser=0 Odpoczynek u Iwana dobrze mi zrobił i mogłem ruszać dalej. Niestety we wsi nie było sfarczika który pospawałby wojtkową klamkę, więc postanowiliśmy załatwić tę sprawę w Mukaczewie. Pogoda była super do jazdy, więc po pożegnaniu z Iwanem spokojnie pyrknęliśmy na południe. Po czym poznać fachmana? Ma w dupie reklamy, super sprzęty itd. Robota mówi sama za siebie. Na koniec nie wziął kasy. "Pomagacie nam bić ruskich, więc nie mogę wziąć od was pieniędzy". Godzinę po naszym wyjeździe z Mukaczewa ruskie drony pierdykły tam w amerykańską fabrykę lodówek. Jazda była piękna. Mały ruch na dobrych asfaltach, soczysta zieleń, za Mukaczewem wielkie otwarte przestrzenie. Wydaje mi się, że Ukraina podniosła się ekonomicznie po szoku spowodowanym wybuchem wojny i teraz jakoś lepiej to wygląda. Oczywiście mogę się mylić, ale takie było moje wrażenie. Myślę też, że gospodarczy środek ciężkości tego kraju powoli będzie przenosił się na zachód po zakończeniu wojny. W Baia Mare zatankowaliśmy paliwo, wodę i żarcie po czym wskoczyliśmy w krzaki!:-) |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:09. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.