![]() |
Jutro lot w chmurach... |
1 Załącznik(ów)
Znowu problem z fotami.i znowu piękny tekst z nimi uleciał w kosmos.
Zatem krótko, południowa ścian Lhotse w stylu alpejskim plus ME. Wpada sąsiad, wypijamy po dwa kieliszeczku "tego no", jutro zaproszenie na kolację. Tak, że pojadę do domu w poniedziałek. Koniec misji. |
I wiecie co...?
Coś, co ludzie pokroju Fazencjusza zrobili by w dwa, najdalej trzy dni, co ja robiłem dni 10. Bo padało, bo fizycznie wydechłem... Ale... zrobiłem. I jestem z siebie kurwa dumny. Ba... Potrafiłem relatywnie pomóc synowi sąsiada, fikając po dachu z blachą czego nie mógł zrobić ojciec, mój rówieśnik, bo ma lęk wysokości. I teraz ten ojciec już się tak że mnie "nie śmieje". Wpada super sąsiad, którego częstuję bimberkiem, i mówi bez cienia żadnej krytyki: - Aaaa... Sobie powolutku to wyremontujesz i będzie fajnie... Widzi, co zrobiłem z szopą. Fajny, sąsiedzki entuzjazm. Cieszymy się... O dziwo nikt się nie śmieje. |
Ale jaki dumny jesteś, że dałeś radę tego nie kupisz :)
|
To nas buduje od dziecka.
Pozwól mu budować, nie krytykuj, wspieraj. Im bardziej się dziecko upiera przy swojej koncepcji, tym bardziej wspieraj. Jak się wynik spierdoli z oczekiwaniem, zostaw ocenę dziecku. Dalej wspieraj. Ale trzymaj się zasad. O tych informuj szkraba. Spierdoli, niech ponosi konsekwencje. Ty go dalej wspierasz ale on płaci. Niestety... Nie pogodzę na dzisiaj terenu z kimś, kto mi pierdoli, że jego komfort to 24st. Nie pogodzę się z kimś, który znając warunki, stawia własne. - Wykąpie się dopiero wtedy, kiedy będzie ciepła woda. I takie warunki stawia mi gość, który dzięki mnie znalazł się w okolicznościach, którę przeczą temu, co dzisiaj artykułuje? No więc chuj mu w dupę. Taki tu miałem przypadek. Coś kurwa niewiarygodnego ale fakt. No cóż, taki ten świat jest. Ludzi zawsze poznajemy po czynach a nie deklaracjach. |
Cytat:
|
Konwersuję ze Strażnikiem Domowym.
Nauczyciel, który bierze nadgodziny, zapierdala na 1,5 etatu, by wesprzeć nasz budżet. Państwo zajebali jej z pensji 3000zł ekstra. Za to, że zapierdalała, brała nadgodziny... A ja tu sobie dach składam na luzie do kupy... Zdzwaniami się, babcia z wnukami akurat. Kacper; - Dziadek! A zobaczymy się na Święta?! |
Bo w tym państwie te pół etatu lub wielokrotność po godzinach robi się na czarno.
|
Pogoda nostalgiczna.
Słońce widziałem tylko przez kilka minut w ostatnich trzech tygodniach. Dzisiaj porządki, potnę trochę opału na zapas. Jutro do poludnia jeszcze kilka prac przy stodole i wio do domu. Po drodze zajadę do sąsiada po kantówki i z nich dotnę piłą japońską elementy do konstrukcji makiety "mojej" stodoły. Wydłutuję czopy, zamki itp. Taka zabawa na zimowe wieczory. Potem złożymy całość jak klocki LEGO z wnukami. Nabytych umiejętności nikt ci nie zabierze... |
1 Załącznik(ów)
Ostatni zasyp w tym roku.
Jeszcze kilka wkrętów, szybkie pakowanie majdanu i kierunek zachód. Tam musi być jakaś cywilizacja. |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:12. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.