![]() |
Prosto zapytam znaczy nie jesteś lewak ?
|
Cytat:
Może czas się pytać kolegów za czym jesteś ??? |
Cytat:
Zdobył go Rosjanin. Z polskim obywatelstwem. Kto za tym wszystkim stoi? Kto chce zniszczyć ten piękny socjalizm? On już wiedział, że trzeba nawijać powyżej 8 minut, by niosło się po sieci. On wiedział, ze trzeba powtarzać w kółko to samo, co godzinę, by do ludzi dotarło. Mam cztery lata do hipotetycznej emerytury. Kim jestem? Zostanę oportunistą. Jeżeli trzeba będzie, będę walczył o prawa wszystkich bez prawa. Do czego prawa? Nieważne. Nie ważne czy z lewa czy z prawa. Będę żądał godnej emerytury! W dupie będę miał dziurę w wykształceniu osoby cżłowieczej - Kotuli. W dupie będę miał to, że kłamała. W końcu połowa obywateli globusa pl godziła się na kłamstwa jednych, potem drugich. Dla mnie zabrakło miejsca. Znalazłem się miedzy pośladkami (tymi połowami). Dla części tego foruma wydzieliną, dla innych hemoroidem. Obecnie korzystam z praw hemoroida do bycia na forumie. Ktoś niespełna rozumu - czytaj chomik, uznał, że tak może być. Dostrzegłem swoją szansę. Po chwili egzaltacji pokasowałem wszystkie moje "kontrowersyjne" posty, by docenić ale... Władza miała już plan. Wystarczy uniemożliwić kropkowanie lub wycinanie i "my" siłą rzeczy dostosujemy się. Bo przecież będą wisiały te nędzne wypociny teraz. Jak były minister na szubienicy (miał zdaje się wisieć). W sensie nie ja go tam chciałem powiesić. Powiesiłbym jego obrazek przy tym obrazku. Tym, który już tu wstawiałem. Z "poczekalni" Szpitala Miejskiego w Gdyni. Nie będę powtarzał tego co godzinę, przez ponad 8 minut. A`propos dupy Chomiku, wystarczy, że nie będziesz miał jej czym wytrzeć. Wtedy zaczniesz myć. Dlatego zawsze ceniono wodę. Ona nie tylko do picia ale również dla zachowania higieny. Papier toaletowy to narzędzie zniewolenia. Podobnie jak 21 st. (i więcej). Wszyscy ci, którzy wycierają dupę papierem toaletowym i sądzą, że w domu ma być > 21st. nie mają pojęcia o prawdziwej wolności. A z papierem toaletowym, to jest tak. Zamiast myć dupę, wycieramy ją papierem, bo ponieważ całkowicie satysfakcjonuje nas obraz stanu czystości naszej dupy (duszy) na białym papierze. W metodologii badania czystości dupy, zastosowana metoda nazywa się metodą badania pośredniego. Kiedy Houston ma problem? https://i.ibb.co/PZfqp5n0/IMG-20190622-173231-1-CS.jpg Kim ty kurwa jesteś, by nam tu... Wszystko wolno! Hulaj dusza! Do niczego się nie zmuszaj! Niczym się nie przejmuj za nic! Nie wyznaczaj sobie granic! I nie próbuj nic zrozumieć Nie pochodzi - mieć - od - umieć Możesz wierzyć, lub nie wierzyć Nic od tego nie zależy Nie wyznaczaj sobie zadań Kto się nie wspiął - ten nie spada A kto pragnie być na szczycie Będzie spadał całe życie Nie stać cię na luksus troski Jesteś wszakże dziełem boskim No a Boga przecież nie ma Więc to tyle na ten temat Wszystkie mody, wszystkie style Równie piękne są - i tyle Lub, jak chcesz, równie szkaradne Konsekwencje tego żadne Zachwyt tyle wart, co wzgarda Stryczek tyle, co kokarda Prawda tyle, co jej brak Smaku brak - tyle co smak Bo to o to w końcu chodzi By niczego nie dowodzić Nie wykuwać tarcz utopii I nie kruszyć o nie kopii Nie planować i nie marzyć Co się zdarzy - to się zdarzy Nie znać dobra ani zła To jest gra - i tylko gra! Ktoś się wzburza, że tak nie jest Niech się wzburza! - Ty się śmiejesz! Nie daj wzburzać się, ni wzruszać Wszystko wolno! Hulaj dusza! Oj, nie wolno rzeczy wielu Kiedy celem jest - brak celu Zwłaszcza, jeśli duszy nie ma I to wszystko na ten temat Pan Jurek. Ale nie... Kurde... 1997 Strażnik Domowy kieruje do mnie wiele próśb ale jedna jest wiodącą. Bym umarł po jej odejściu. |
Rosjanin z polskim paszportem ustawiony do końca życia w kartonowym globusie pl.
Dzisiaj użyłem trapów po raz pierwszy w śniegu. To wina tego wariata zza oceanu. Uwolnił klimat i u nas sypie albo mróz trzyma albo jedno i drugie. Przez tego wariata uśmiechnięci w Gdańsku pchali autobusy, by nimi dojechać do celu. Solidarni z klimatem. Zazdroszczę tej radosnej inicjatywy. W tym czasie chciałbym sobie napalić w kominku. Niestety, do tego bym palił w kominku potrzebna jest wojna. Wic w tym, że mi palenie w kominku służy a nie wojna. Już nie odliczam. Cieszę się, że mogę się cieszyć. |
|
Enkawudzista i jego...
...chomik.
Tak, że ten: http://renowacjaposadzek.pl/blog/zro...tiowka-w-zyzn/ O pułapce na chomika i nie tylko. Finał z dupą. Świat jest do dupy ale życie jest cudem. |
"...Ta ostatnia niedziela...?"
Oczywiście!
Moje "podanie" nabiera mocy urzędowej, zatem zapraszam na kawę. Podanie... Prośba nie cierpiąca zwłoki:) Moja pierwsza "wielka miłość" była istnym darem natury. Skończyła się tak, jak moja sympatia do pisania tutaj. Tamta miłość była realną, ta - wirtualną. Nagle okazuje się, że jesteśmy rozbieżni jak zez. Miałem 17 lat i dostałem taki list, że wypadłem z moich jedynych butów w dwa pasy. Miałem taki wyraz twarzy, że wzbudziłem litość nawet w oczach mojej siostry. Wzięła ode mnie ten list, podarła go i powiedziała krótkie: zapomnij. Nie tak do końca ale esencja. Siostra, z którą darliśmy od lat koty, o których się w oliwskim ZOO nie śniło, nagle stała mi się bardzo bliska. To niewiarygodne, jak jedna sytuacja, gest może odmienić twój mały świat. Wszystko poszło w niepamięć. Przytuliła mnie i nagle okazało się, gdzie jest ta wartość największa. Do tej pory zostawieni samemu sobie, żyjący obok - znowu razem. Mama nie miała już na mnie żadnego wpływu. Na siostrę tak, doprowadziła do jej wyprowadzenia się z domu ale to nas tym bardziej zbliżyło. Dlatego wcześniej napisałem, że nie odpowiadała mi rola, którą pisała mi mama. Czuję się z całej tej mojej życiowej perspektywy chwilami, jak profil zaufany. Wjebano w niego miliony a on sypie się, robiony na kartonie globusa pl jak te wszystkie zieleniny ładne. Ale kiedy czuję się lepiej: Taki mi wychodzi palec. |
Podsumowanie
To jest podsumowanie.
Tego, co wydarzy się za pół roku, dwadzieścia lat... temu a... https://i.ibb.co/fdxr1KPd/IMG-20190608-201423-1-CS.jpg ..skończyło się w czerwcu 2019. Idealny skład: https://i.ibb.co/qQN3M3J/Logo-biura.png Autorem obrazka Kolega Redzisław Nieponóry. https://i.ibb.co/9HrN5pws/71190395-2...00657408-n.jpg Nie ma ludzi (i kobiet), którzy robili Afrykę lepiej lub gorzej. Są przede wszytkim ci, którzy ją zrobili. Melon, pytałeś o mój rozbity łeb? https://i.ibb.co/x9TFs8J/DSC05265.jpg https://i.ibb.co/5x190dc9/DSC05266.jpg To był konkretny przyjeb w lastrico. Oleg był przerażony. Krew lała mi się z głowy a ja ostatkiem sił, jeszcze przez pół godziny zbierałem odkurzaczem popłuczyny z posadzki, bo następnego dnia studenci AM mieli już po niej hasać. Przyjechała po mnie synowa. W bardzo zaawansowanej ciąży, bo nikt nie mógł. Zawiozła mnie na SOR Szpitala Miejskiego w Gdyni. W nim się urodziłem kiedyś. Dwa tygodnie później urodziła się Marysia. Moje dzisiejsze oczko w głowie w miejscu blizny. Współczuję tym, którym życiowych blizn nie zastąpią takie oczka na świat. Idę robić drugą kawę. By wrócić jeszcze za chwilę i Czarnemu dogodzić:) |
W czarnej dupie też bywa pięknie
Poza Czarnym, dedykuję również: Dziejowi, Chomikowi i Wiernemu. Dziejowi wchodzę w dupę, bo mam do niego interes:D Nie, nie jest to palec. Jeszcze jestem kapralem. Jest wiosna 1982. Przeżywam pierwszy poważny kryzys w życiu. Przeżywam właśnie 1,5 roku w wojskowym drylu. W "tymczasie" wojska OTK na na Karmelickiej w Krakowie. Dumnie nazywało się je wojskami Obrony Terytorialnej Kraju. Mniej dumnie żołnierze jeździli do pracy. Moja kompania obsługiwała Krakowskie Zakłady Tytoniowe. Produkowano tam m.in. polskie Marlboro. Moja drużyna - Zakłady Zbożowe na jakimś zadupiu pod Krakowem. Usunięcie konta przez Dubela* potrwa to zapewne, być może więc zdążę jeszcze wspomnieć o Karmelickiej, bo to piękny kawałek mojej podłogi był. Tymczasem teoretycznie miałem w cholerę czasu w trakcie edukacji zbożowej mej. To były czasy smutne ale... Razu pewnego w sobotę jakąś po południu, będąc już umówionym na spożywanie alkoholu z pisarzem kompanijnym - Kaczorem i d-cą drużyny z mojego plutonu - Bańką przechodziłem koło kompanijnej świetlicy. Do tej pory (ze dwa m-ce) jeszcze tam nie zajrzałem. Tej soboty też bym nie zajrzał ale doszły do mnie dziwne dźwięki. Jakieś strzępki pochodu basowego, urywane akordy w rytm and bluesie... Pogłos sprzężenia... z głośnika przebijało się: i believe i'll dust my broom Przystanąłem. Jakieś głosy, komentarze kilku osób... Wchodzę. Świetlica zastawiona jakimiś meblami, wypełniającymi niemal całą salę. Między te meble wciśnięta... perkusja. Przy niej znany mi żołnierz ze złamaną ręką. Tuż obok zestaw nagłaśniający, do niego podpięty basista i "prowadzący". Co tu się pięknego wyrabia?! Moi Drodzy i nie tani... Wylądowałem w samym środku muzycznego podziemia. Dust my broom, to jeden z tych kawałków, który uwielbiam słuchać w pętli. Słucham i słucham aż do "zesrania" się czyjeś psychy. Strażnik Domowy wypracowała już sobie strategię kontr słuchu. Po prostu udaje, że nie słyszy. No czasami tylko, kiedy moja pętla ma miejsce po 20-tej cicho prosi: - Ścisz trochę. Albo" - Załóż słuchawki. Potem ogląda swoje seriale. Genialna harmonia. I believe i'll dust my broom... Co to jest kurwa grane?! |
Chłopaki przerywają jak na komendę.
Widzą swój - ulga. Nie ma już grania. Okna świetlicy wychodzą na Karmelicką. jest zakaz. Ludziom po drugiej stronie przeszkadza w wypoczynku. Grajkowie część mebli przesunęli tak, by "zalepić" okna. Oniemiałem... Panowie... mogę zagrać...? - Na czym? Na perkusji. - Grałeś kiedyś? Nigdy. - To jak chcesz kurwa grać? Normalnie. Chłopaki patrzą na mnie. Ja tylko na perkusję. Zagrać na prawdziwej perkusji, to moje marzenie od kilku lat. Prawdziwy zestaw. Mały bęben, duży bęben, mały kocioł, duży kocioł, breake maszyna i jeden czynel... Dzisiaj, to bym im całą historię mego "grania na perksusji, na której nie grałem"" opowiedział. Wtedy było inaczej. Mało mówiłem, więcej robiłem. Widzę, że jestem mało przekonujący ale jestem... kapralem. Oni - szeregowi. Ale nie to zdecydowało. Za mną do tej jednostki dotarła historia o mnie. Szanowano mnie. To znaczy, nikt się do mnie nie wyrywał. Miałem w tej jednostce niepodwarzalny status. Status gościa nieprzewidywalnego, z określonym dosier. Ten ze złamaną ręką przełamał się pierwszy. - Zagraj sobie, tylko nie napierdalaj, bo wyjebią nas stąd na amen. Wziąłem pałeczki do ręki... Pauza. Idę sobie otworzyć... browara. Jak za czasów studenckich. W niedzielę, o 7.30 rano. Teraz już nie to. Jest 9.30. Były już dwie kawy. Obchodzę karnawał. Słuchamy... |
Biorę pałeczki od złamanego. Próbuję się najpierw odnaleźć w zestawie. Krzesło jest regulowane. Nawet to... Nie pomyślałem... Mój zachwyt sięgał zenitu. Uderzam w breake... tak, by wyczuć odległość. Prawą ręką... Przesuwa maszynę mało ją nie wywracając, wszystko ze zdenerwowania. Boję się tego paraliżującego spięcia, które miewałem przy gitarze. Na niej uczyłem się grać przez trzy lata. Po osiem godzin dziennie. Nauczyłem się sam. Czytać nuty itd. Byłem tym swoim graniem mega rozczarowany. Tyle pracy i chuj w moją dupę. O tym zjawisku pisałem panie dżjango czy tam inny, co mi wytykał to, co ja wtykałem niby. Nieważne. Niedługo się rozstaniemy i nigdy nie spotkamy. Z moim przyszłym szwagrem i małym założyliśmy w technikum zespół. Kazek grał w ognisku muzycznym na perkusji ale jemu pasował bas. Ja grałem na gitarze ale mi była pisana perkusja. mały nie grał na niczym ale ekspresowo uczył się grać na gitarze. Mały, to taki współczesny Kacper Tomasik był. Wczoraj układał swoje smukłe paluchy na strunach, dzisiaj już gra. Mały grał na moim akustyku Defila, Kazek na jakimś basowym wynalazku podpiętym przez wzmacniacz do radia. Ja grałem pałeczkami Kazka na... Pauza. Pierwsze białe kozelo wtargnęło we mnie z siłą mickiewiczowskim siklaw. |
Mamy rok 1980. Nowa metoda gry na małym bębnie. Dostałem ją (książeczkę) od Kazka z pałeczkami w prezencie. Nie chcę teraz jej szukać w eterze, by przywołać wspomnienia. Wolę egzaltować pozostałe w czajniku komórki szarej strefy. Tej, do której zawsze włamywałem na moim wyprawach. To przestrzeń zastrzeżona dla wybranych. Jestem jednym z nich. To przestrzeń podróżników, pokonujących przestrzeń samotnie. W kilka tygodni opanowałem wszystkie podstawowe rytmy, które były ujęte w tej literaturze. Klasyka. Problem w tym, że ja tłukłem po dziełach Marksa, Engelsa i Lenina. Jakościowy mocny krok naprzód nastąpił, kiedy się dowiedziałem od Kazka, że można ćwiczyć (i należy) na okładzinie z gumy przybitej do deski... Podłoże musiało rezonować. No chyba, że jesteś... |
Lewa ręka chwyt klasyczny. Gram paradidle... cichą dynamiką. Pojedyńczy, podwójny... Przenoszę... Akcenty Jestem w perkusyjnym niebie... Złamaniec patrzy a ja się bawię. - Co ty pierdolisz... Ty grasz. Co...? - Co ty pierdolisz, że nie grasz, grałeś... A mogę teraz zagrać? - Ale co... No ten kawałek, coście ćwiczyli... Minęło tyle lat. Wróciłem do klasyki gitarowej. Jak stodoła dostanie nowe życie, stanie tam zestaw podstawowy. Nie muszę być Jo Jo... Wystarczy być. Żegnam państwa. Panie chomiku, proszę o usunięcie mojego konta. |
A więc urlop.
NOWOCZESNY FEMINIZM? Najgłośniej o sile kobiet mówią te, które najbardziej walczą z mężczyznami. A prawdziwa siła nie potrzebuje wroga… I zanim ktoś napisze, że „Ania Buba zdradziła kobiety” ... spokojnie. Równość praw? Oczywiście! Prawo głosu, prawo do nauki, prawo do decydowania o swoim życiu? Walczyłyśmy o to i chwała nam za to. Ale jeśli nowoczesny feminizm zaczyna wmawiać kobietom, że jesteśmy takie same jak mężczyźni... to ja wysiadam. Kolejny post miał być o niebieskich damskich butach. O kobiecości. O wyborze. Ale będziecie musieli poczekać… … bo w środę, przez osiem godzin wyciągaliśmy zmiażdżony samochód spod pociągu. Na miejscu kilkudziesięciu facetów. I ja, jedyna kobieta. Nie byłam tam po to, żeby błyszczeć. Nie udowadniałam nic światu. Robiłam swoje dokładnie tam, gdzie moje kompetencje mają sens. I kiedy chłopaki podnosili elementy konstrukcyjne, kiedy rwali stal jakby była puszką, ja mogłam pomagać, wspierać, zabezpieczać, ogarniać. Ale nie mogłam ich zastąpić. I to nie jest brak równości. To jest biologia. Tak samo jak mężczyzna nie urodzi dziecka. Nie będzie miał okresu. Nie zrozumie, co to znaczy, że hormony potrafią w pięć minut zmienić cię z wojownika w płaczącą dziewczynę. Możemy udawać, że to wszystko kwestia „społecznego wychowania”. Tak jak możemy udawać, że każda różnica to opresja. Ale świat nie działa na ideologii. Świat działa na konstrukcji. Ja lubię być prowadzona. Lubię być zaopiekowana. I jednocześnie decyduję sama. Nie potrzebuję udawać faceta, żeby być silną kobietą. Nie potrzebuję wojny z mężczyznami, żeby mieć godność. Równość to nie identyczność. Różnica to nie zagrożenie. A prawdziwa siła? Ona nie krzyczy. Ona robi swoje. https://www.facebook.com/share/p/1BtZ89ny26/ |
Facet może urodzić dziecko! Zostalo przegłosowane w Brukseli kilka dni temu.
Wyjdź z tego zaścianka , wejdź w nowoczesnosc i przestań pisać takie herezje. Podważasz prawo ustanowione przez polityków i tym razem nie zglosze Ciebie do odpowiednich służb. Na razie żółta kartka. CHamuj się! |
Zanim zalejesz pierwsza kawę.
Według Tomasza Gabisia na UE składają się: „nacjonalistyczna uniformizacja („harmonizacja”) na skalę kontynentalną, centralizm, socjaletatyzm, elementy gospodarki planowej, nieograniczona wiara w kontrolę administracyjną i odgórne sterowanie życiem społecznym, „prewencjonizm” i prohibicjonizm wszelkiego rodzaju, ograniczenia pluralizmu ideologicznego i wolności słowa”. Unia jest: „państwem ideologicznym”, wręcz „państwem wyznaniowym” z dominującą świecką religią „praw człowieka” – przekształciła się w swego rodzaju postępowo-demoliberalną klerokrację. Pierwsza UE, co z pewnością nie leżało w intencjach pierwszych powojennych założycieli wspólnoty europejskiej, stała się – w swojej schyłkowej fazie – Unią biurokratów, funkcjonariuszy, planistów, socjalnych inżynierów i menedżerów pozostających w symbiotycznym związku z bankierami, szefami wielkich koncernów i lobbystami wszelkiej maści. Coraz bardziej przypominała wykastrowanego kocura, impotentnego, a grubego i nieruchawego, przygniatającego i tłumiącego swoim cielskiem wszelki ruch, życie, rozwój. Było jasne, że jeśli elity głównych państw europejskich nadal dążyć będą do realizacji błędnej i szkodliwej dla narodów europejskich koncepcji jedności europejskiej, rezultatem będzie erozja i degradacja Unii Europejskiej”. Tomasz Gabiś, Gry imperialne, wyd. Ośrodek Myśli Politycznej, 2025 r. |
Po kilku łykach
Będzie o zimowych IO we Włochlandii.
Na imię mu... Nie ma to znaczenia zasadniczo ale np. Wieńczysław. Nazwisko - Nieszczególny. O Wieńczysławie wspominają tu: Zasadniczo mowa tam o recepcie na medal. Dwa razy i ja wrzuciłem hasło o Rosjaninie z polskim paszportem. Ja dodaję jeszcze jeden wymiar tego europejskiego Rosjanina - oportunisty. Sprzedał swoje nogi temu, kto mu za nie zapłacił. Prawdziwy europejski Rosjanin. Jestem biedny, mam dyskomfort. Zmieniam ojczyznę na tą, która zapewni mi komfort. Emigracja zarobkowa - level TOP. Na mistrzostwach świata w Katarze w półfinale (piłka ręczna) gramy z Katarem. Oficjalnie. Nieoficjalnie z reprezentacją Serbii, którą w boju wspiera delegat Naczewski. Spokojnie, to nie paszportowiec naszego globusa. Końcówka - ski - rządzi na Bałkanach. W Macedonii, Bułgarii, w Serbii... Nie możemy wygrać tego meczu. Katar łamie reprezentację Polski. W drugim półfinale Francuzi przechodzą Hiszpańczyków. To kraj o niezwykłej historii. Nie jestem pewien ale w kategorii wojen domowych, to chyba ich była największa po naszej. O naszej nakręcono nawet film dla młodzieży. Nieważne. O trzecie miejsce gramy z ojczyzną wojny domowej. Przypomnijmy sobie te szoł... |
Cytat:
(i stawiam dolary przeciw orzechom, że po raz kolejny dajesz dowód swojego wtórnego analfabetyzmu) |
Zaprawdę cieszę się zimiok, że nie urodzisz dziecka. Ale jest to możliwe.
Ja wiem kiedy. Tymczasem. Ja tam z panami co mają na pieńku nie ze wszystkim się zgadzam. Tak na 70%. Będę bardziej ostrożny w oprocentowaniu siebie niż nasz forumowy statystyk. Ale też pisałem już o tym. Np. uważam łyżwiarstwo szybkie czy figurowe za wspaniałą formę spędzania wolnego czasu na świeżym, zimowym powietrzu. Uprawianie tej dyscypliny samodzielnie jest śmiesznie tanie. Zwłaszcza w warunkach globalnego ocieplenia. W naszej szerokości geograficznej przejawia się ono "anomaliami". To jest oficjalna narracja. Przykładem nad wyraz gorące lata czy kapryśny wir polarny zimą, ktory niesie nam falę niespotykanych mrozów. Nie ma w tym żadnego mojego sarkazmu, czy spodziewanej (być może) złośliwości. Po prostu tak jest. Mamy w Polsce północno-wschodniej idealne warunki do uprawiania sportów zimowych obecnie. Akweny wodne pozamarzane na kość. Duża pokrywa śnieżna - zwłaszcza w lasach daje szanse łyżwowania nartami do wczesnej wiosny na luzie. Kiedyś, za komuny popularne były sztuczne lodowiska. na wyznaczonym terenie straż pożarna wylewała cienką warstwę wody i wystarczył niewielki mróz, by to ściąć i człowiek śmigał po tym lodzie na czym tylko miał. Dzisiaj? Lepiej zasponsorować ruskiej onucy komfortowe warunki za kilka milionów złotych by sobie poprawić humor. Sobie. Nie nam. To "sobie" to np. Polski komitet olimpijski, polski związek narciarski itp. Tak, napisałem ruskiej onucy. Obecnie, wg poselskiej narracji 99% posłów, to ruskie onuce. Zwróciliście na to uwagę? https://i.ibb.co/yBGfKbHN/FB-IMG-1770705513111.jpg Ten pan powyżej rozdaje onuce z lewa na prawo. Drudzy, z prawa na lewo. Jego partner także. Ja rozumiem, że wątku o KSEF, 90% to mieszacze ale poseł, który mówi mi jak powinienem żyć nie wie, jaki się na globusie pl płaci VAT? Oni tam grają w jednej lidze. Sami giganci. To były dyrektor szkoły. Nauczyciel wielu zawodów. Poseł omnibus. Takich ludzi wybraliście. Nie personalizuję ale ja tych ludzi nie wybierałem. I nie pozwolę się szantażować im emocjonalnie. Od środy jestem na urlopie więc muszę się streszczać. P.S. Panowie na pieńku wspominają o inżynierii społecznej ale są nie do końca doinformowani w temacie inżynierii finansowej. Mowa tu o zadłużeniu globusa pl itd. Wic w nowoczesnej teorii monetarnej. Dlatego byłego rotacyjnego uważam za idiotę. To ten, co był miłośnikiem szybkiej strefy euro na planecie pl. Kilka lat temu w temacie uświadomił mnie pan Wróblewski w swoim programie Wolność w remoncie. Nie będę tu robił wykładu ale za szałkowita dawał on (Wróbleski bodaj) przykład Japonii i roli jej banku centralnego. Misteria inżynierii. Ale jak ktoś z was drodzy i nie tani chciałby bardziej zgłębić... |
Ludolfino 08:07 -17
Trochę z mojego podwórka.
Piękna zima. Na szczęście nie jestem ministrą klimatyczną więc uniknę jobów z prawej strony. W naszym przewidywalnym globusie na ile starczyło sił, by walczyć z zimą? A chłód ze wschodu ciągnie. W uśmiechniętym Gdańsku pchają autobusy ale jak poleca bombki, to już nie bardzo. Przystanek Oliwa leży w strefie bezpośredniego rażenia. Kolibki to najwęższy przesmyk. Latem turyści mają frajdę, bo to właśnie tu z SKM-ki widać może. przez chwilkę ale widać. Dawniej tu przebiegała granica Wolnego Miasta Gdańska. https://www.podrozerowerowe.info/ind...?topic=27004.0 Linkuję bo jak komu chce się kopać przez moje wycieczki, to znajdzie tam ciekawy projekt objechania owej, całej granicy. Wiem, że jeszcze nikt tego nie zrobił rowerowo. Pewien nie jestem ale mógłbym swoją Zajebistość zachęcić, gdyby mi się chciało a nie chce. Na forum geocachingu w każdym razie ktoś wykonał kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty i próbował odnaleźć słupy graniczne. Ja zaś kopałem się w literaturze granicznej i chętnie bym sobie gdzieś mapę tej granicy nabył. Ja tam się rowerowo o kilka punktów z tej granicy otarłem, np. byłem w Piekle. Wspominam o tym, bo jeden taki, co tu ciągle zagląda (dzisiaj też namierzyłem) uważa, że tylko tutaj jakieś osły lubią mnie czytać. On nie czyta. To znaczy tak wybiórczo, by mu nikt nie zarzucił, że czyta. - Dzień dobry! Czy są bułki? Wczorajsze. - A dzisiejsze? Jutro. I tak to się kręci te rowerowe koło. Zawsze znajdziesz na nim punkt, który się będzie kręcił do tylu. I właśnie dojechałem dzisiaj do celu! Będzie, jak matematycznie uzasadnić moje urojenia. Będę się musiał cofnąć trochę w czasie ale nie aż tak daleko, by czekać z tym do jutra. Chociaż nie wiem. W każdym razie - nie będzie już politycznie. Będzie matematycznie! Będą też elementy samokrytyki oraz sceny płonącej planety ale tylko, dla podgrzania atmosfery. Nic więcej! |
Planeta płonie
Ludolfino - 17st. parę minut po 8-mej. O 6:50 było -18.
Ludolfino, to zabytkowy dworek z XVIII w. Tu znajduje się jeden z dwóch gdańskich punktów pomiaru temp. Obecnie czytelnia z biblioteką AWF (to znaczy zawsze była). Drugi na Rembiechowie - lotnisko. Ludolfino jest ode mnie rzut beretem. 500m. Dlatego nie mierzę temp. na zewnątrz. Mierzę w piwnicy, klatce schodowej oraz chacie. Planeta zaczyna... https://i.ibb.co/39csf2PB/IMG-20260216-065640.jpg ...płonąć mimo, że jest -18. Strażnik Domowy startuje do pracy. Na obrazku mogą państwo zaobserwować: - Plan pierwszy, dwie czereśnie. Nie robię sobie nadziei ale... nadzieja jest. przynajmniej dopóki nie padną. Nad wyraz odporne na ogień bestie. - Plan drugi. Podwórko, które zachwyca jedną małżeńską parę i Gdańskie Nieruchomości. Pozostałych członów wspólnoty w liczbie trzech par, już nie, w tym dwoje po udarach z powodu braku zachwytu. Na podwórku Lublin już dwa razy odśnieżany i golf - podobnie. Akumulatory wyjęte. Jest pięknie. Godzinę później na klatce schodowej pomiar wskazuje: https://i.ibb.co/KpRWXHFZ/IMG-20260216-085945.jpg Ściana naszej sypialni bezpośrednio oddziela nas od korytarza. Czujnik zewnętrzny mierzy temp. kilka cm nad drewnianą posadzką stropu piwnicznego. Czujnik wewnętrzny na wysokości mego pasa. Tymczasem zaordynowałem wietrzenie salonu. https://i.ibb.co/YFLHnjJL/IMG-20260216-080922.jpg Czujnik wewnętrzny na koszu na pościel. Czujnik zewnętrzny wpuszczony w otwór wentylacyjny. Świeże powietrze płynie rurą aluminiową giętką od lufcika piwnicznego (w otulinie styropianu - lufcik) na dystansie 5,5m. Piwnica robi za rekuperator. Na zewnątrz -17. Wewnątrz dwa pomiary, jak widać. Różnica 21,5st. Taki uzysk. Na chwile wrócimy do ściany korytarz/sypialnia. Nominalnie grubość tej ściany 24cm, plus tynk. W tę ścianę na korytarzu wpuszczone są trzy liczniki w tym główny, zasilający kamienicę w prąd. To dość duża powierzchnia, gdzie grubość ściany spada do jednej cegły - 12 cm. To jest zima nasza lodówka. Dzisiaj chłodzi ekonomicznie jak widać. Zamraża delikatnie na dole, górna półka idealna do stratyfikacji nasion np. Pisze o tym dla zrozumienia, dlaczego tak chłodno podchodzę do niektórych tematów, czy userów foruma. Tyle o płonącej planecie. Teraz o stanie w którym tłumaczył będę (pokrótce) dlaczego w moim kwadracie jednak wynik = -1 "i" dlaczego tak jest. To w temacie moich urojeń. |
Cytat:
|
Tryb AI
Cytat:
Otóż pan inżynier i ja (ale wolę mówić tylko za siebie) nie mamy pewności czy jesteś mężczyzną. Ja na pewno. Ale nawet, gdybyś był kobietą (bez urazy żadnej wyjątkowo), też mógłbyś nie urodzić. Raz, że do tego trzeba dwojga, drugie - trzeba po obu stronach być płodnym. Sam fakt, że piszę o tym jest formą cudu i moich głębokich przemian. Ten kolega, co wspomniał o Choroszczy w temacie usuwania mojego konta ma 100% racji. Ale to się nie bierze znikąd. Siebie ja już zdiagnozowałem i nie jeden tutaj w tym mi pomógł. Pokazałem światu moje słabości. Świat to pięknie wykorzystał. Skoro jednak moja droga prowadzi przez Piekło, idę więc dalej tak, jakbym był jej właścicielem. Tak mi podpowiedział Bruce Lee. Nie no... rozbawiłeś mnie. No chyba, że generujesz odpowiedzi w trybie AI. Wtedy powinienem wierzyć. Przyda mi się ten urlop. Ale zanim, to ten świat urojony jeszcze. Wstęp. Już trzy lata temu około 800-iu set stron generujących treści AI publikowało 1200 artykułów dziennie. Rok później MIT Technology Review oszacowało, że ponad 50% treści w niszowych portalach"wellnes" i "rozwoju osobistego" jest już generowane przez LLM-y i nikt tego nie redaguje. Dlatego koniecznym jest ten urlop. Bardzo konieczny. |
Cytat:
|
Mam.
Ty jesteś przekupa. Edycja. Nie zdążę już dzisiaj z urojonym tematem, z drugiej - zimiok tak uroczo wtargnął w wielowymiarowe rozmaitości algebraiczne, że... W każdym razie w podróżach ze mną (ci, co wchodzą w temat bez stawiania warunków) zaczynacie nadawać na tych samych falach, harmonicznie a kiedy jesteśmy zespoleni, wykręcamy wspaniałe piruety na lodowej płaszczyźnie. Ty 'i" ja. |
Zimiok, uzylem zlego slowa. Przegłosowane , miałem na myśli że poddanie głosowaniu. , które się odbyło w brukselskim pierdolniku . "Za" (mężczyzna może urodzić dziecko) głosowała była minister zdrowia z Polski, wykształcony medyk.
Jakby przeszło,to napisałbym , że przeszla ustawa. Sorry za złe użycie słowa. Piszesz, żeby być ostrożnym w pisaniu. Miałeś na myśli małżeństwa z nastoletnia dziewczynka w Berlinie? Wiele nastoletnich dziewczynek podczas ferii letnich wychodzi za mąż , bo rodzina ja do tego znusza. Często jej mężem jest 40-50 letni obleśny dziad, który ma forsę i sobie czyjas córkę kupił. Nie mogę znaleźć filmu, z targów żon, gdzie rodziny wystawiają swoje nastoletnie wystrojone dziewczyny na targu jak bydło i przychodzi właściciel i sobie bierze za żonę, jak da odpowiednio kasy. Tonsie wszystko dzieje w postępowej Europie, która ma pierdylion praw dziecka i nic nie może zrobić bo tolerancja. Dziecko niezapiete w pasach w samochodzie? Mandat!. Dziecko wydane za mąż za oblesnego starego dziada? Postęp i nowoczesność Ha tfu! |
Precyzyjniej - dwoje. Dwoje byłych ministrów zdrowia.
Ale to był tylko dodatek - akurat te głosowanie. Dodatek do całości. Nie mieli wyboru. Nigdy nie mają wyboru. W końcu jakie to ma znaczenie, kto rodzi, ważne kto wychowuje. A, że na końcu procesu nie ma dzieci tylko wysterylizowane zwierzęta domowe...? Kotów wychowujemy najwięcej na planecie. Sądziłem, że zimiok ogarnięty i sobie kpi ale przestałem rozumieć. Mała korekta do lokalnych, porannych temperatur. U nas, głosem dobrego sąsiada o 6.30 było -21 st. Koleżanka Strażnika Domowego z Barniewic, przed siódmą opuszczała miejsce zamieszkania w temp. -25st. Zima jest naprawdę konkretną. Kupuję łyżwy, biegówki chodzą również za mną już od paru ładnych lat. Przymierzę sobie hokejówki, bardziej uniwersalne. Pod warunkiem, że będzie trzymała cholewa. Mówiło się, że jazdy na rowerze i łyżwach się nie zapomina. Na tych drugich w moim przypadku, to porzekadło się nie do końca się sprawdziło. Na ten sezon się już nie załapię. uwzględniając jednak anomalie, przyszły będzie stał otworem. Świat urojony mój zostawiam do jutrzejszej, finalnej kawy. |
Cytat:
Cytat:
|
Jaki masz problem wstawić linka że to nieprawda co pisze?
Wstaw i pokaż że nie było takiego głosowania albo że nastoletnie dziewczynki nie są na siłę zmuszane do hajtania obleśnych dziadów. Co trzeba wielce rozumieć widząc dziecko na ołtarzu z pedofilem? |
Ale to dzwonisz.
To ty wrzucasz jakieś zdupy wzięte newsy, że przegłosowali, że mężczyźni mogą rodzić. Więc ciężar dowodu na tobie spoczywa. A gdzie ja coś pisałem o Berlinie? Przeczytaj raz jeszcze, sylaba po sylabie, a jak dalej nie zakumasz to może szwagier koleżanki sołtysa ze wsi obok w barze w kolejnym powiecie ci pomoże. |
Cytat:
Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka |
nie wczytuje się.
bądź mężczyzną i daj treść dokumentu, który był głosowany. musi tam byś napisane czarno na białym, że mężczyźni mogą rodzić, skoro tak zaciekle bronicie andronów fassieg |
Cytat:
|
Cytat:
|
Nie, nie Arbo, dobrze że Zimiok pyta i zacząłem szukać i czytać dzięki niemu.
Cytat W lutym 2026 roku Parlament Europejski rzeczywiście głosował nad rezolucją dotyczącą priorytetów UE na 70. sesję Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet (UN CSW70). W trakcie prac nad dokumentem (sprawozdanie A10-0010/2026) grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) zgłosiła poprawkę (nr 13), która miała na celu doprecyzowanie, że „tylko kobieta może zajść w ciążę”. Oto kluczowe fakty dotyczące tego głosowania: Wynik głosowania: Parlament Europejski odrzucił tę poprawkę. Za jej przyjęciem opowiedziało się 141 europosłów, przeciw było 340, a 37 wstrzymało się od głosu. Treść poprawki: Zmiana zmierzała do podkreślenia biologicznej definicji ciąży, wskazując, że jest ona stanem zastrzeżonym wyłącznie dla kobiet. Kontekst historyczny: Podobne dyskusje miały miejsce już wcześniej. W grudniu 2025 roku, podczas głosowania nad rezolucją dotyczącą inicjatywy „Mój głos, mój wybór”, analogiczna poprawka ECR została przyjęta minimalną większością głosów. Jednak w lutym 2026 r. większość europarlamentarzystów opowiedziała się przeciwko takiemu sformułowaniu w nowym dokumencie. Argumentacja stron: Grupa ECR i środowiska konserwatywne argumentowały, że bronią „biologicznej oczywistości”. Z kolei przeciwnicy poprawki uznawali ją za ideologiczną i wykluczającą osoby transpłciowe oraz niebinarne, które zgodnie z niektórymi definicjami medycznymi również mogą przechodzić przez proces ciąży. Koniec Dzięki Zimiokowi, dowiaduje się o kolejnych poziomach popierdolenia tego naszego kontynentu. Skrobanki będą robione na długiej przerwie w szkołach a ruchać się będziemy na przerwach krótkich. Mam nadzieję, że reszta normalnego świata unicestwi jak najszybciej to anzycywilizacyjne źródło , które kobiety zniża do obiektu do ruchania i skrobania w jednym. Ha Tfu |
Ostatni dzień karnawalu
Taa...
Przychodzi baba do lekarza cała obsrana. - Co pani jest? Przekupa. Panie Marku, zwany w naszym środowisku Dziadkiem, masz Pan rację. Tu, też miałeś. Młody nieuk i na finał hipokryta. Typ mego sąsiada. Nieukowi może przyda się jeszcze lekcja o pewnym założeniu, które jest dowodem pośrednim na istnienie Boga. Może. O imaginacji będzie. Ja nie postawię kropki nad imaginacją ale zabawimy się liczbami. Najpierw wymiernymi, potem tymi mniej, by skończyć na zespolonych. Trzeba wejśc na poziom abstrakcji by opisać życie płaszczaka. Co dopiero 3D... Zacznijmy jednak koniec karnawału od 4D. |
Ostatni dzień karnawału
Zatem zabawmy się.
Dzisiaj trochę później ta moja kawa. Nastrój taki niekarnawałowy ale w śledzika można dać do pieca. Jutro zwali się na dzisiaj i będzie dobrze. Najpierw o lodowce. Jak nie chcesz jeść mięsa, a bardzo lubisz, to nie trzymaj go w lodówce. To, doradzą ci wegetarianie. Jeżeli nie chcesz jeść słodyczy, nie trzymaj ich w szafce. To doradzam wam ja. |
Zaraz, zaraz. W poście #756 piszesz, że
Cytat:
Cytat:
Pozwól zatem, że ci pomogę i wrzucę treść całych, przyjętych wytycznych (no dobra, link, bo i tak nikt tego nie przeczyta): https://www.europarl.europa.eu/doceo...6-0010_PL.html Konia z rzędem temu, kto wskaże mi palcem w powyższym tekście gdzie jest napisane Cytat:
1) nie przegłosowali w tym sprawozdaniu, że Ziemia ma kształt elipsoidy. Ergo musi być płaska! 2) nie przegłosowali również Cytat:
PS. z ciekawości wpisałem w googlach "czy PE przegłsował, że mężczyzna może urodzić dziecko". Wyskoczyły same szurowskie strony i jakieś iksy fiksum-dyrdum. Dziękuję, dobranoc. |
Cytat:
Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka |
Ziomek, ale nie rób mi tu kurtyzany z logiki!
Co ma wspólnego wypowiedź Żukowskiej sprzed minimum dwóch lat z głosowaniem w PE o których mowa? (na marginesie, ona nie jest z Koalicji Obywatelskiej) |
Ludolfino -10
Podsumowanie.
Książka gotowa. Format 2xA4. Nie wiem jaki to ale na takim pisałem. Znalazłem w piwnicy pożółkły papier "po ojcu". https://i.ibb.co/V0BVCm5T/IMG-20260217-074836.jpg Jego pogrzeb miał miejsce w moje imieniny. W szczycie szałkowita. W tym największym. Nawet kruki z wronami się pochowały, choć to nie ich pogrzeb byl. Cmentarz był pusty. Przed wejściem ja, Strażnik Domowy i babcia Ela. Babcia Ela jest hipochondrykiem. To mama Strażnika Domowego. Wiem, jakie to było dla niej wyzwanie. Junior z synową wpadli "na chwilę". Trzymali dystans. Przeprosili, że nie wezmą udziału w ceremonii, bo wirus... Szybki uścisk dłoni, żadnych egzaltacji. Stoisz tak na tym pustym cmentarzu, przed kaplicą. Nikogo z rodziny tej dalszej, to już w ogóle. Wiadomo... wirus. W koronie... I wtedy na plac przed cmentarzem wjeżdża bus... Konieczna pauza. Łzy krokodyle lecą mi po policzkach. |
Może byś w końcu wlazł z tej chaupy i zrobił normalne zdjęcie ze śniegiem, dla ludzi lubiących śnieg? Nawet nie widać ile go tam leży.
Dla mnie to ważne, bo mamy w tej chwili najzimniejsza fale upałów w najgorętszym lutym wszechczasów, podczas epoki największego oglupienia ludzi , myślących że płacąc podatek schlodzisz planetę. |
Cytat:
Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka |
Koalicja rządowa to jednak nie to samo co Koalicja Obywatelska.
Słówka mają znaczenie. Zwłaszcza jak chcesz kręcić pseudoafery. No ale skoro tak stajesz w jego obronie, to może ty potrafisz wskazać gdzie PE przegłosował, że Cytat:
|
Książka
224 strony zapisane gęsim piórem.
Na 112 pożółkłych kartkach, mających kilkadziesiąt lat. Zapisanych "w moim stylu". Drobnym, lekko pochyłym maczkiem, który zawsze budził zdziwienie. Dla większości jestem niepoukładanym gościem. Jedyne jednak, co u mnie poukładane jest, to pismo. Regularny kształt. Taki mój znak rozpoznawczy. Drugie... Jak się na coś uprę, to mnie wolami z drogi nie zawrócisz. Intuicyjnie, idę swoją drogą do Piekła. Piekło, to formalnie zbieg granic. Jeżeli zdążę, to wyjaśnię i moje Piekło. Wracając do pisma. Format mojej książki był dla mnie ważny. Wybór był tylko jeden. Wybór łatwy (dla mnie) wykonanie nie. Bardzo trudne... Nie stać mnie było na wydanie książki. Dlatego postanowiłem napisać ją w dwóch egzemplarzach. Tradycyjnie - dla siebie. Nieparzyste strony zapisałem lewą ręką wspak. Parzyste ich odbiciem lustrzanym. Pół roku przed 50-tymi urodzinami Karpika, specjalnie dla niego wróciłem do gry na gitarze. na moim defilu nie dało się już grać. Uczyła się na nim grać Marysia, uczył Kacperek. Defil nie przeżył. Przeżył jednak ze mną kupę lat zatem "pochowany" został w szczególnym miejscu. https://i.ibb.co/Kz0dgp9t/IMG-20260217-084354.jpg Symbolika niezamierzona. Wzruszenie silne 2. |
Cytat:
Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka |
Karpik 50
Jako, że lubię się motywować postanowiłem w dniu jego urodzin zagrać mu coś nad Pilicą.
45 lat wcześniej przez pół roku uczyłem się tego, do stanu wykonania. Takie wspomnienie z z dawnej mojej determinacji. Słabo to grałem ale grałem. Wtedy nie było dzisiejszych poradników (to jest duży plus) na tubie. Najpierw młody człowiek musiał się samemu nauczyć nut, potem je czytać, poznać teorię z zeszytów i książek, by w końcu zdobyć zeszyt pt: Mistrzowskie Utwory Gitarowe pana Powroźniaka i dzień w dzień, tydzień w tydzień, m-c w m-c próbować to zagrać, nigdy tego utworu wcześniej nie słysząc. 45 lat później kupiłem Yamachę 30M i zacząłem ćwiczyć. Cała moja literatura gitarowa (dzisiaj rarytas) zaginęła gdzieś po drodze licznych przeprowadzek. Kupiłem zatem jeszcze dość drogie wydanie/zbiór 50-ciu klasyków, stanowiących podstawę koncertów. W tym zbiorze są utwory, które będę grał. Gitarowo poprzedni post otworzyłem wspaniałym wykonaniem Asturias. To nie jest trudny utwór dla kogoś, kto opanował technikę tremolo i grę arpeggio. Opanował w stopniu minimum podstawowym. To mi się akurat udało. Nad Pilicą Karpikowi Wspomnienie zagrałem. Wtedy jeszcze słabo ale pierwszy krok zrobiłem. Dzięki poradnikom w necie udało mi się w ciągu dwóch lat poprawić technikę gry do stopnia, który mnie zadziwił. A nie powinien. Dalej gram słabo ale coraz lepiej. 50-tka Karpika skończyła się potworną migreną Strażnika Domowego. Wszyscy wyjeżdżali a my nie mogliśmy. Do tego przed 16-tą zaczęło padać... Normalnie powinniśmy zostać ale nie było za bardzo jak. W przerwach między wymiotami siedziałem zbity jak pies i doglądałem Strażnika, wiedząc, że nic jej nie pomogę. Ta migrena to stygmat. Wiąże go ze sobą. Cierpienia Strażnika jako odkupienie (za każdym razem) mej niepokornej duszy. Siedząc tak, czekając na deszcz przyszło mi do głowy, by napisać książkę. Napisać ją w takim formacie. Bo to, że w ogóle napisać to już było dawno bezdyskusyjne. Postawiłem sobie jednak warunek. Pismo wspak musi oddawać charakter lustrzanego czyli "normalnego". Dokładniej - musi to być technika płynna. W tym sensie "charakter". Nie jakieś gnioty. Po prostu pismo wyćwiczone. Już po, obecnym etapie Marysi. https://i.ibb.co/p6SgMx5c/IMG-20260210-WA0001.jpg |
Trening
Nie chcesz być Lonardo ale musisz...?
Nie tędy droga. Nic nie muszę. Chciałem. Nie chciałem być Leonardo da Vinci. To był jego znak rozpoznawczy. Mój o tyle, że jak się o tym jego piśmie dowiedziałem 50 lat wcześniej, to po prostu wziąłem ołówek i zacząłem pisać. Wspominałem o tym. Wspominałem też, że tę rzadką cechę "odziedziczyła" po dziadku Marysia. Zatem kupiłem sobie zeszyt w linię i zacząłem ćwiczyć. Pierwszy zapisałem zgodnie z nowa metodą nauki pisania. Drugi - etiudami. I tak do dnia, kiedy zszedłem do piwnicy, po pożółkły papier... W międzyczasie kupiłem drugą gitarę, yamahę 40M. Trochę czasu w Wiśle upłynie ale jest w kolejce. |
Krok po kroku.
Gram coraz lepiej, piszę coraz lepiej ale łamię mały palec lewej ręki.
Na rowerze. Jedziemy ze Strażnikiem Domowym zbadać teren sopockiego grodziska. Ma być tam jakaś fajna impreza dla dzieci i młodzieży, dla wszystkich chętnych kilka dni później. Zabierzemy tam nasze szkraby. Zanim jednak, za słabo podrywam koło przednie, by pokonać krawężnik przed wejściem głównym. Fikam takiego orła, że aż się ludzie zbiegli by mi pomóc. Wszyscy, poza Strażnikiem Domowym, która pokłada się ze śmiechu. Z tego powodu nie jest wstanie mi pomóc. Wzdycham i wstaję. Chodnik elegancki, antypoślizgowy. Wstaję z oporami. Cały. Dlatego Strażnik Domowy się śmieje. Dobrze wie, że ja zawsze spadam na cztery łapy. W lewej ręce zostają mi już tylko cztery w pełni sprawne palce. Przerwa w pisaniu i graniu trwała z dobry m-c. Pal sześć, że trochę się krwi polało przy tym ale ja już stary jestem i rany goją się na mnie dużo dłużej albo wcale. Mieliśmy w planie tego pięknego, słonecznego letniego dnia zobaczyć jeszcze odremontowany Dom Zdrojowy w Brzeźnie i zaparkować na chwilę przy Wisłoujściu. To na drugim końcu 3city. No to pojechaliśmy, tylko musiałem trochę uważać, bo lewą rękę, to ja mogłem tylko na kierownicy oprzeć. |
To co...?
Wiem, że o zespolonych miało być jeszcze ale to innym razem.
W teorii może z urlopu wrócę ale powoli wpadam w stan "zniechęcenia". Innym razem z mojej strony albo wcale, bo tu jest genialne ujęcie wstępu do zrozumienia mojego świata. By go zrozumieć, trzeba założyć coś, co wydaje się irracjonalne. Bywamy strasznie ślepi. Zaślepieni znaczy. Widząc druty wysokiego napięcia nie widzimy nic więcej. Nie widzimy pochodu mrówek, które sobie na jednej z linii przesyłowych urządziły karnawał. By je dostrzec trzeba się mocno przybliżyć. Ale... może cię zdrowo kopnąć. I... nagle są! Zrozumieć "minus jeden". To pierwszy krok. No więc, żegnam się państwem. |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:26. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.