Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (https://africatwin.com.pl/index.php)
-   Kwestie różne, ale podróżne. (https://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=80)
-   -   Historia jednego podwórza czyli Elwood, skąd Ty mieszkasz? (https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=47245)

fassi 03.01.2026 11:31

Mam swojskie ziemniaki z rodzinnego domu i są w tej chwili codziennie na talerzu w różnych formach.. Wiem jak się hoduje ziemniaki i bez oprysku na chorobę z linka nic nie zrobisz., nawet polewając czosnkiem. To nie są problemy na wsi , to życie. Nie wystarczy rozmowa z rolnikiem wilkoobszarowym, aby umieć hodować ziemniaki w ogródku i byłyby z tego normalne zdrowe plony. Można też wyhodować zgniłe ziemniaki, tylko po co.

Ty zacząłeś tu temat o ogródku a nie ja, więc go podjąłem bo znam z praktyki.

Na razie nigdzie się nie wybieram bo kolezanka bieda wprowadziła się do mnie i nie umiem jej wygonić. Podróżnicze pojazdy stoją u mnie od 3 lat nie ruszane , bus od marca, jedynie golf ratuje mi życie. Dziś zainwestuje w niego 6 ojro na termostat, bo mam komfort +5 stopni w kabinie. Jeśli termostat nie pomoże , to wymiana nagrzewnicy. Muszę swoją strefę komfortu podnieść i widzieć coś przez zaparowane szyby

El Czariusz 03.01.2026 22:43

1 Załącznik(ów)
Coś, co kiedyś było normą, dzisiaj jest ekstremalnym zjawiskiem.

Za oknem pięknie sypie.
Tymczasem pora na dobranoc, bo już księżyc świeci...

El Czariusz 04.01.2026 10:39

PKwK
 
Drzemie we mnie jakaś siła.
Kiedy napisałem Rościgniewnemu, że z powodu braku materiału wyjściowego, nie będę kontynuił drozdowej śmierci, ten geniusz zasypał mnie morzem zdjęć, ze środka piaszczystej pustyni.

Wspomniałem już wcześniej, że to geniusz.
Mógłby z powodzeniem pracować w kancelarii Mentzena. Rościgniew to wirtuoz.

Porusza się w ordynacji podatkowej jak inżynier dróg i mostów w statyce konstrukcji. Widzi zależności, oddziaływania jednego na drugie jako oczywiste, ogarnia zbiór zmiennych jak my przełykanie, oddech...
Nie widzą/wiedzą tylko jednego. Do czego służy mały palec u nogi.
W życiu im do głowy nie przyjdzie, że do szukania nogi od łóżka w sypialni.

Rościgniew doskonale wytłumaczy ci (i tak nie zrozumiesz), że zdrowotne to..., że bez zdrowotnego to..., że... akcyza..., że ceny paliw na stacji..., że bitcoin...
Ale nie widzi tego najbardziej genialnego, prostego rozwiązania by to wszystko naprawić, które widzi... osioł Dariusz. Tego również nie widzi inżynier na swoim podwórku. Czego nie widzi inżynier nie napiszę, bo...
...bo to nie jest kawiarnia, przez brak "wyobraźni" nazwana szkocką.
Ten wątek, to poczekalnia na SORze.

Widzisz głównego jej bohatera, kaszlącego, schorowanego typa, w samym środku kowita. Siedzi bez maski i razi areozolem... Nikt mu na kichnięcie nie odpowie na zdrowie, większość - wypierdalaj dziadu.
Kolejka sfrustrowanych, chorych mniej lub bardziej ludzi wrze ale... są bezradni. ikt nie podejdzie, bo się boi zarazy.
Otwierają się drzwi... Na SOR wchodzi młoda kobieta, zatacza się. Powoli krok za krokiem mija szpaler sfrustrowanych ludzi. Zapada cisza.

Dziewczyna wygląda jak zombie. Jak po fentanylu, który coraz aktywniej robi zamieszanie w korze ale prowadzi ją pień mózgu. Ten ośrodek odpowiedzialny za podstawowe funkcje. Ale to nie fentanyl...
Na SOR (do poczekalni) zostaje przyjęta przez postać pielęgniarską, działającą w podobnym trybie. Notuje dane z dowodu osobistego dziewczyny, podanej przez ową w ogromnym trudzie. Nikt w korytarzu nie słyszy, co jest powodem "wizyty".

Dziewczyna pokonuje długi korytarz z przyglądającymi się jej ludźmi. Sporo z nich siedzi, sporo stoi. Niektórzy po kilkanaście godzin tkwią tu w nadziei, że w końcu zainteresuje się nimi system. System. Ten sam system, który utrzymują odkąd tylko nabyli prawa wyborcze.
Nasza "zombie" mija schorowanego, kaszlącego dziada...
- Proszę pani... Dziad wstaje, zakłada maseczkę. Proszę tutaj usiąść i ustępując jej miejsce, troskliwie pomaga je zająć.
Dziękuję...

Stary dziad przygląda się dziewczynie. Z empatią dopytuje:
- Ma pani migrenę czy... wstrząśnienie mózgu?
Przewróciłam się i uderzyłam głową...
- Zaraz pani pomogę.

Od czasu do czasu na oddział zajeżdża karetka przywożąc poszkodowanych. Ci mają pierwszeństwo. Wtedy wychodzi do nich osoba pielęgniarska rodzaju męskiego z reguły, i odtransportowuje poszkodowanego windą "gdzieś tam". Jak odtransportuje, wraca na parter i znika w jednym z pomieszczeń tak szybko jak się pojawiła.
Stary dziad czeka na ten moment. Chwyta osobę pielęgniarską za ramię i głosem nie cierpiącym sprzeciwu informuje:
- Wejdzie pan tutaj i przyprowadzi lekarza. Natychmiast. Ta pani jest wstanie zagrożenia życia. Rozumie pan? Natychmiast. I jeszcze pana imię, nazwisko i pełnioną funkcję proszę!

Dziewczyna miała szczęście. Spędziła tylko 4h na korytarzu. W między czasie stary dziad zawiózł jeszcze dziewczynę do toalety. Na wózku jednej z oczekujących osób.
Nikt już nie protestował. Stary dziad zrobił coś, na co nie było w tym momencie nikogo stać. Coś w zmieniło. Starego dziada odwiedziła żona. Kiedy siłą wtargnęła do poczekalni na korytarzu nagle pojawiły się dwie osoby lekarskie, trzy pielęgniarskie plus ta osoba "zza okienka". Najbardziej się darła, straszyła policją.

I nagle... Stało się coś nieoczekiwanego. Ktoś z tłumu oczekujących krzyknął:
- Zostawcie tę panią!
Potem kolejny i ruszyła lawina.
Żona starego dziada ukochała go i zostawiła mu wodę.
- Proszę pani, musi pani opuścić SOR. Odezwała się jedna z osób lekarskich.
To, co ja muszę, to ja wiem. Dobrze wiem, co wy powinniście i do czego jesteście zobligowani. Być może pod moją opiekę trafi pana dziecko.
Jestem nauczycielem, pedagogiem z wieloletnim stażem. jak mam się wobec niego zachować... Tak ja wy, wobec tych biednych ludzi?!

https://i.ibb.co/YT0nTRXK/IMG-20201120-140147-1-CS.jpg

Szpital Miejski w Gdyni.
Szeroki "wiatrołap" przy jednym z dwóch wejść głównych. Rodzina mogli tu spokojnie odebrać w elegancko spakowanych np. workach na śmieci, pozostałości po swoich bliskich. Tych, którzy odeszli w tym szpitalu. Tych, których rodzina nie mogła pożegnać.

El Czariusz 04.01.2026 12:03

Po PKwK
 
"Jestem nauczycielem".
Nauczyciel z wieloletnim, pedagogicznym stażem jest... osobą kobiecą.
System wariuje. Przecież ta osoba nie ma prawa być nazywana nauczycielem?!

Zamknąć ją!

Tak. Nie biorę już udziału w ogólnonarodowej napierdalance, co nie znaczy, że nie mam swojego zdania.
Nie wchodzę w żaden dialog. Nadaję "ex cathedra". Kończę, wychodzę i zamykam za sobą drzwi. Nie ma opcji, nie jestem nieomylny jak papież.
Przecież wystarczy, że ktoś deklaruje się jako osoba niewierząca i do czego mu papież?
Ja nie zabiegam o rząd dusz.

Rościgniew porusza się w ordynacji podatkowej jak ryba w wodzie. W mętnej wodzie, blisko dna. Są gatunki, którym to służy ale... ich mięso nie należy do smacznych. Zwłaszcza tych, które świetnie się czują w słodkiej wodzie.
Bardziej zjadliwe są flądry ale przecież pokutuje znane powiedzenie " o flądrze".
Nie powinniśmy tych ryb jeść po prostu.

Na co nam w ogóle mętna woda?
Na co mnie Rościgniew, kiedy jedną decyzją można by tę wodę oczyścić? By mogła służyć większości prawdziwej.
I nie trzeba do tego ucinać małego palca u nogi.

Czekając na rodziców, którzy wyskoczyli do teatru leżę z ich dziećmi w "gościnnej" sypialni. Marysia po mojej lewej, Kacper prawej. Ja po środku.
Od 20-tej do 20.30 oglądaliśmy wspólnie... Krzyżaków.
Marysa się dziwi...
- Dziadek... jak oni uśmiercają Maćko z Bogdańca?! Po co... Przecież jest AI.
Marysiu, to jest gra aktorska. Do takiej gry nie potrzeba AI. Wystarczy dobrze nakręcona bez żadnych dodatkowych efektów scena.
- Hm... przecież to można zrobić w AI.

W 58:46 babcia każe zastopować Krzyżaków. Była zgoda rodziców na 30 minut jakiegoś "edukacyjnego" filmu.
Marysia protestuje:
- Babciu ale należy odliczyć napisy! Przecież to trwało i trwało. Nalezy się nam jeszcze 10 minut!
A czego się dowiedziałaś z napisów?
- ??
Jakiś profesor odpowiadał za konsultacje historyczne, ktoś za stroje, inny za obyczaje, kolejny za rekwizyty.
- Co to są rekwizyty?
Np. kopia, którą Zbyszko zaatakował krzyżackiego posła.
- Ale Krzyżacy to źli i Zbyszko dobrze zrobił, wtrąca Kacper.

Normalnie tak. Ale są pewne twarde zasady, których nie można łamać. Jeżeli ty komuś zagwarantujesz bezpieczny pobyt w swoim domu - taki na jedną noc, to twoim niepisanym obowiązkiem jest zapewnić mu bezpieczeństwo.
Takie podstawowe.
Jeżeli chodzi o całe państwo, to taki obowiązek spoczywa na wszystkich jeżeli chodzi o posłów. Nawet z wrogiego, obcego kraju. To jest jeden z wyjątków.
- Acha... To dlaczego on jest taki miły?
Bo to gra. Celem posła z obcego kraju jest załatwić jakiś interes tego kraju. Wtedy taki poseł bywa "miły" i bardzo często mówi nieprawdę. Ty musisz być równie cwany jak on. Miły dla niego i nawet podarować procę, którą lubisz jeżeli to przyniesie sukces państwu, którego jesteś królem.

Do łóżek! Ordynuje babcia.
Po kolejnej półgodzinie babcia wpada do gościnnej sypialni (sama pilnuje małego Mikołaja na dole) i z marsową miną ponownie krótko ordynuje:
- Spać! Co to za śmiechy! Jest już 21-sza!
Dziadek się nie odzywa, szkraby też.
Grzecznie biorą swoje poduszki, zakrywają nimi dziadka i moszczą się jeszcze na takim komplecie przez krótką chwilę. Takie dwa momenty. Już wiedzą, że jedna chwila, to trzy momenty, bo przed Krzyżakami kolorowali Tytusy.

https://i.ibb.co/3PkX57q/IMG-20260104-WA0001.jpg

Po chwili słychać z lewej i prawej jednostajne, miarowe oddechy.
Dziadek leży nieruchomo na plecach tuląc ramionami drapichrusty. Oddycha przez wąską szparę i jest... szczęśliwy.
Nie myśli o niczym. Po prostu jest... Po prostu ma z kim być.

El Czariusz 04.01.2026 14:06

Sfrustrowany - roszczeniowy naród?

Media piszą/pokazują katastrofę na drogach. Zasypane drogi, ludzie uwięzieni w autach...
Ci sami ludzie wchodzą w szpilkach na giewont, wzywają GOPR, kiedy nogi zaniemówią na asfaltowej drodze z MOKa.
Ci sami ludzie jeżdżą autem po bułki do sklepu odległego od 500m i... narzekają, że asfalt nie jest czarny.
Ci sami ludzie oczekują wysokich emerytur, świadczeń z NFZ i że słuzba zdrowia wyleczy ich z otyłości albo raka.

Co zrobić, by wyhodować sobie takich ludzi?
Obiecać im:
- czarny asfalt zimą,
- miskę ryżu lub bułkę,
- godziwą emeryturę na starość,
- lekarza, który do ciebie zadzwoni,
- pigułkę na wszystko.

Zadałem sobie odrobinę trudu i doznałem szoku.
Polskie drogi mają swoje standardy odśnieżania. Coś na wzór Polskich Wód ale lepiej, bo "drogowcy" swoje robią.
Na autostrady i drogi ekspresowe wyjeżdżają od razu. Pech polega na tym, że tych dróg sporo przybyło. I tak dalej.
Ba... Są drogi gminne np. które są poza standardem. Ich się nie odśnieża wcale i... słusznie.

Ilu mamy drogowców?
Wróć!
Błąd.
Jeszcze raz.
Ile mamy posad osób drogowych?Llepiej. Dużo lepiej.
Przykro mi...
"Baby na traktory" i do roboty, bo czarne ma być czarne a nie białe białe!

Teraz naprawdę uważajcie.
Zacytuję (prawie dosłownie) mojego bardzo sympatycznego kolegę od... kapeluszy.
To znaczy (jeszcze nie cytuję) to jest samozwańczy fachowiec od męskich kapeluszy. Samozwańczy ale z doświadczeniem. Taka Hanka Bielicka tylko, że facet.
Pan inżynier* ma swoich fachowców z branż pochodnych, ja swoich i nie waham się ich użyć. Zatem jak ktoś by chciał coś wiedzieć o kapeluszach, to ja zapraszam. Dodaję, że udzielę wskazówek tylko dzisiaj i to pod warunkiem, ze zapytań będzie maksymalnie trzy i że mój zacny kolega zechce udzielić informacji. Mnie udzieli. W razie W, powiem, że rozważam dla siebie. Zresztą sam rozważam, bo jeden taki model chodzi mi już po głowie od dłuższego czasu.

Ów kolega spędził w Australii cztery dekady i wyjechał, jak wyspa się zaczęła psuć. Żałował ale musiał.

Uwaga. Cytuję:

Idziemy w stronę postępu, który niedługo zaprowadzi nas do świata/miejsca, w którym majowy, słoneczny dzień z lekkim zefirkiem i tmeperaturą 24st.C zostanie ogłoszony katastrofą i extremalną sytuacją, bo switfociasne, karpikowe dziunie i pizdunie z koczkiem na łbie, spocą się przemieszczając miejską dżunglę na swoich elektrycznych hulajnogach...


Koniec cytatu.
Ja od siebie rozszerzyłbym te dziunie i pizdunie o element męski, zniewieściały.
Ale z wyjątkiem, którym zaskakuję moje wąskie, szerokie grono znajomych.
Otóż ja twierdzę, że ta część młodzieży polskiej (nie interesują mnie inne paszporty czy tez dowody), która zapier... po chodnikach grubo ponad 35km/h slalomem między pieszymi, to ostatki kwiatu... prawdziwej niczym niekrempowanej młodzieży. Nie mylić z ofiarami poprawności politycznej czy też bezstresowego wychowania.

Do końca nie wiem, co z takimi zrobić/ocenić... W niektórych widzę dawnego siebie po prostu. Nikt mi nie zabraniał zjeżdżać na łyżwach z gdyńskich wzgórz morenowych (Obłuże). Na łyżwach figurowych mojej siostry.
Byłem jedyny, który tego dokonał. Może dlatego, że to były białe, damskie, czyli pedalskie figurówki? Nie wiem. A le w czarnych też nikogo na tych stokach nie widziałem.
na żadnych łyżwach nie widziałem. Może nie trafiłem. Może nie na tej górce co ja zjeżdżali. Wzgórz morenowych u nas więcej trzy razy tyle, co kole tych słynnych Seelow.
No, ale na tej mojej, za kościołem, to się nawet na sankach bali zjeżdżać.

*nie mam zamiaru wchodzić w interakcje z panem inżynierem, podaję tylko jako przykład.
Pana inżyniera lubię. Znaczy jeszcze. Zapewne nie zdążę znielubić, bo go za dobrze znam. Więc mu uwagi już nie będę poświęcał, bo dla mnie święty nie jest.
Mam kilku faworytów wśród świętych ale oni odeszli. Niektórzy bardzo dawno ale potrafią dać znać o sobie w najmniej oczekiwanym momencie.

P.S.
Jak czytam, ze nie da się starego diesla odpalić przy - 32st.C, to mi zaraz te dziunie i pizdunie stają przed oczami.
Fuj!

fassi 04.01.2026 14:20

1 Załącznik(ów)
Dziś o 15 dziunie i pizdunie w enerdowskiej wsi zamieniają hulajnogi na sanki.

Załącznik 147959

Już 26 osób się zgłosiło.

A ja nie mam ani hulajnogi ani sanek. Mam.detke z traktora , która to próbuje zakleić bo ma 2 dziury.

CzarnyEZG 04.01.2026 14:47

Das is zechr niebezpieczne i nie wolno tak.

A co do poszukiwań pracowników, to zamiast zbrojarza-betoniarza zatrudnię zbroję-betoniarkę?

El Czariusz 04.01.2026 15:28

Zawód zbrojarza -betoniarza przeżywa prawdziwy renesans.
Cała moc kursów online. Wysyp wręcz. Dodatkowo możesz liczyć na refleksję młodej lekarki czyli pierwotnej wersji pana inżyniera.



Dzisiaj ja akurat rozwijam zwoje. Od jutra będę intensywnie zwijał.

fassi 04.01.2026 16:46

Traktor nie dał rady uciągnąć , więc pojechali na dwa kręcąc 2 rundy.



Muszę coś gąsienicowego wyspawać, aby wszyscy naraz mieli radoche

El Czariusz 04.01.2026 18:36

Kur... Piękne!
Jak zbuduję swój kulig, to też się pochwalę.
Naprawdę coś pięknego. Spontaniczna radość dzieci i tych dużych też.
Ocena bdb.
Będziesz waść wisiał, nie ma opcji. Jedyna nadzieja, że system się zawiesił albo Trump nadleci.

fassi 04.01.2026 18:47

Tu zostałem zaatakowany. Zgłosilem to już do mojego adwokata. Trzeba nowy rok zacząć z przytupem.


El Czariusz 05.01.2026 19:15

1 Załącznik(ów)
Zakwas z buraków gotowy do zalania, kapusta do szatkowania.
Godzinę później zakwas wylądował w komórce a kapusta w kamionce w chłodnym miejscu kuchni.
W chacie mamy b. dobre warunki do kiszenia wszelakiego. Temp. 14,5/16,5st. wilgotność 55/60%.

Kapustę kiszę wg lekko zmodyfikowanego przepisu Tomasza Strzelczyka.
Ogólnie fantastyczna pogoda do robienia bigosu. Mrozek niczego sobie, idealny do kruszenia kapusty i mięs. Liczę, że mrozy potrzymają jeszcze do 15-tego. Pozwoli to przygotować duży gar na Wielkanoc.
Zakwas od dzisiaj raz na tydzień/dwa. Kapusta raz w m-cu z dwóch średnich głów lub jednej, większej ale min. 5kg.

Jutro otwarcie sezonu zimowego.

Emek 05.01.2026 19:35

Spróbuj nie szatkować. Złapałem w tym roku na Węgrzech system kiszenia zwiniętych lisci. Wychodzi to bardzo smaczne. Sparzone liście zwijam w rulon i upycham w słoiku. Następnie zalewam solanką. Można dodać czosnek i plastry buraka i wychodzi malinowo.

El Czariusz 05.01.2026 19:59

Ile trzeba takie kisić do konsumpcji?

Zakwas z. buraków zlewam po 5/6 dniach i praktycznie jest już gotowy do picia.
Kapustę w kamionce trzymam tyle samo, potem do słoików a nadmiar soku zlewam do picia. Strzelczyk nie kisi w kamionce ale ugniecioną w misie kapustę (warstwowo przesypywania solą) od razu pakuje do słoików i dolewa słodzonej wody.

Kapusta w moim trybie zalana jest ekstra litrem wody dosłodzonej łyżką miodu spadziowego (może być cukier) od razu w kamionce.

Emek 05.01.2026 20:15

Ja zawkas z buraków czy kapustę za zrobioną uznaję po 2 tygodniach. Kapustę kiszę w kamionce i po 2 tygodniach przekladam do słoików. Tylko kapusta i sól. Bez żadnej marchwi, cukru etc. Tą w liściach kiszę od razu w słoikach ale to zalewam solanką a szatkowaną nie.
Teraz czekam aż mi ukiśnie testowo bok choy i brokuł.
W zasadzie już są w czasie konsumpcyjnym.
https://i.ibb.co/qMfcSD2s/20260105-191246.jpg
https://i.ibb.co/YBm3p9Lt/20260105-191257.jpg

El Czariusz 05.01.2026 20:22

Kisisz klasycznie. Zakwas buraczany w słoiku zakręcasz czy przykrywasz matetiałem?
Spróbuję z tymi liśćmi.
Do zakwasu dodaję jedna pokrojoną w cztery słupki marchew.
Kapustę też kiszę bez marchwi ale dzisiaj zrobiłem wyjątek. Strażnik Domowy wymogła.

Emek 05.01.2026 20:37

Jak przykrywalem szmatką to lubił czasem spleśnieć. Od dawna zalewam wodą po czubek słoja aż sie przelewa i zakręcam. Ani razu nie zapleśniał.

El Czariusz 06.01.2026 13:50

Nawiązujac do zakwasu i buraków, troszkę o mnie cudzym piórem i ustami:

Według psychologów głośno częściej mówią ekstrawertycy - mają tendencję do wyrażania w ten sposób intensywnych emocji, a głośny ton jest dla nich narzędziem ekspresji. W ten sposób porozumiewają się też osoby pewne siebie i o mocnym charakterze. To urodzeni liderzy obdarzeni naturalną charyzmą i zaangażowaniem.

Głośne mówienie wiąże się też z negatywnymi cechami charakteru, takimi jak potrzeba dominacji i kontroli. Niektóre osoby, które nie panują nad tonem głosu, mogą być impulsywne i mieć problem z panowaniem nad własnymi emocjami, co powoduje częsty dyskomfort u ich rozmówców.

Wnioski.
Dlatego warto przeanalizować, jak porozumiewamy się na co dzień i ćwiczyć właściwe wzorce. W tym celu warto nawet nagrać filmik, żeby zobaczyć, jak mogą odbierać nas inne osoby. Aby uniknąć zbyt głośnego mówienia, często wystarczy wziąć kilka głębokich wdechów powietrza. Ważne jest też mówienie w nieco wolniejszy sposób - robienie pauz pomaga kontrolować ton głosu.

To tylko jedno z moich ostatnich odkryć, które wstrząsnęło mną w maju.

Tu przykład płaszczowy, ustami cudzymi o mnie. W sensie jakiś mógłbym być, by być lepszym?



Jak dojedzie do mnie klawiatura, to opublikuję kilka moich selfików. Akurat tu taki egzaltowany nie jestem ale kilka pięknych selfie mam.
Powoli będę też oswajał moje szerokie wąskie grono kolegów do mojego milczenia ale najpierw siebie.
To mega wyzwanie. Chodzi naturalnie o milczenie płaszczowe.

Uwielbiam być sam.
Zwłaszcza na wycieczkach tych bliższych i dalszych. Zatęskniłem i to się dobrze składa.

El Czariusz 06.01.2026 21:58

Jestem daleki od polityki. Coraz bardziej, bo zaczynam na tarasie bardziej cenić gołębie placki w spokoju niż bezkompromisową deltę force.
Chciałbym jednakowoż zaprotestować nad rzekomą indolencją służb rosyjskich, która przy okazji pewnej operacji próbowała porwać prezydenta bliskiego sobie kraju.
Cofając się ledwie kilkadziesiąt lat wcześniej (12 marca 1956), Chruszczow wydał rozkaz dekapitacji prezydenta bliskiego sobie kraju i... zdekapitował.

Cała akcja dekapitacji kosztowała Chruszczowa grosze. Tyle, co trumna, państwowy pochówek itp. Porwanie Maduro to grube miliony dolarów.. Za sprowadzenie zwłok do bliskiego kraju, zapłacił bliski kraj.

Co mnie najbardziej zauroczyło po tej spektakularnej akcji porwania wenezuelskiego Bieruta, to protesty na ulicach niektórych miast.
Owe protesty niezbyt liczne ale krzykliwe, z wiankiem flag Wenezueli i otulonych w nie portetów Maduro miały być protestami Wenezualczyków.
No i zdziwienie, bo obejrzałem krótki spot, w którym prawdziwy Wenezuelczyk pyta protestujących, skąd pochodzą. Okazało się, że po godzą ale nie z Wenezueli.

Taka sytuacja.
Naród globusa pl po śmierci Bieruta odetchnął z ulgą. Zastąpł go finałnie Gonułka. To ten, co jadł kanapki jak pani Krystyna i nikt mu tego nie wyrzucał.
Przesadził z kiszoną kapustą nieco, bo ta miała jego zdaniem (i słusznie) zaspokoić zapotrzebowanie polskiego robotnika na wit. Co w miejsce importowanej i drogiej cytryny.
No bo sok z kiszonej kapusty do herbaty nie bardzo.

Tak, że ten... I my mieliśmy swojego Maduro i w Wenezueli będzie jak u nas. ZSRR zastąpi USA.

Nomen omen polecam świetny wywiad u Lichmańskiego z Rogowskim. Ten drugi za komuny chodził do biblioteki amerykańskiej ulokowanej przy ambasadzie USA w W-wie, gdzie miał swobodny dostęp do periodyków, z których czerpał wiedzę o wydarzeniach muzycznych za żelazną kurtyną. Co ciekawe, nie było wtedy (czasy zimnej wojny) żadnych zasieków przed USA embassy a dostęp do biblioteki swobodny. Wystarczyło strażnika zagadać po angielsku.
Taka sytuacja:)

Wznowiłem ćwiczenia nad Sonatą księżycową, która bodaj otwiera ten wątek.
Zawiesiłem naukę ostatnich dwóch stron zapisu nutowego po trzecie w maju.
To dobra informacja.
Już tylko 4 dni dzieła sześciu króli od okrągłych 125 lat bytowania w kosmosie Strażnika Domowego i mnie.

Co równie ważne, znowu marzę.
Rościgniew zasypuję mnie pięknymi kadrami z Mauretanii. Dalej nie wie, gdzie jest. Wcale mnie to nie dziwi. Wygląda na spełniajacego się. Lublin jedzie, daje cień maruderom.
Mam tylko nadzieję, że przywiezie mi z Afryki jakieś nakrycie głowy.
Równie ładne, jakie dostałem od Karpia z nadzieją jednakowoż, że nie będzie padowało ledwie na głowę mojego Kacpra.

Dzisiaj brzdąc miał imieniny a Marysia już za m-c ósme urodziny!
Jak ten czas leci...
Pięknie ten popęd tłumaczyła pani Liliana w cytowanym, świątecznym poście.
Ja wiem jedno. Marzeniami wydłużamy sobie szczęśliwe życie.

Tego wam drodzy i tani z okazji Trzech Króli życzę.

El Czariusz 07.01.2026 11:14

PKwK
 
PKwK nie pełne bo popisuję z tableta Strażnika. Poprzedni post pisany na telefonie wieczorem dnia poprzedniego z morzem błędów drobnych ale irytujących.
Mnie oczywista, bo tu zagląda głównie mój antyelektorat - tak domniemam.
Jeżeli się mylę, to i tak pies to trąca jak ja głową mój wieszak na lampy nad stołem.
Wieszak bardzo ładny dla mnie. Na wieszaku małe, drewniane choinki ustawiła Strażnik Domowy i już im pnie poutrącałem.

Wczoraj miałem otworzyć sezon plażowy ale się nie udało. Robimy to zawsze ze Strażnikiem Domowym wspólnie ale bidula po niedzielnej migrenie chciała jeszcze sobie odpocząć w cieple domowego zacisza, bo dzisiaj do szkoły.
Współczesna podstawówka to dramat.

Największy dramat, to rodzice.
No bo kto te dzieci wychowuje? Nie szkoła tylko rodzice ale zdaniem rodziców, powinna szkoła. Gówno prawda.
Z powodu mrozów zamykane są pierwsze szkoły.



Nie chodzi o to, by: "u nas w twoim wieku, dziewczynki puszczają się już same" (skąd cytat?) ale...

El Czariusz 07.01.2026 14:13

Internety.

Piramida żywienia kontra historia człowieka czyli jak cywilizacja postanowiła zagłodzić wojownika

Historia człowieka jest brutalnie prosta. Przez setki tysięcy lat zabijaliśmy, żeby żyć. Polowaliśmy, rozbieraliśmy zwierzęta, jedliśmy mięso, tłuszcz, szpik. Od tego rosły nam mózgi, mięśnie i ambicje. Od tego powstała cywilizacja. Nie od kiełków lucerny. Nie od jarmużu. Nie od "miski mocy".
Człowiek nie wspiął się na szczyt łańcucha pokarmowego dlatego, że był miły. Wspiął się, bo był silny, agresywny, wytrzymały i jadł to, co dawało energię. Mamuty nie padały od nadmiaru błonnika.

A dziś?
Dziś ten sam gatunek słyszy, że mięso jest "problematyczne", tłuszcz "niebezpieczny", a siła "toksyczna". Że najlepiej jeść jak królik, myśleć jak owca i przepraszać planetę za to, że oddychamy.
Zamiast wojownika mamy konsumenta. Zamiast łowcy klienta siłowni bez energii. Zamiast instynktu — aplikację liczącą liście sałaty. Zamiast biologii - ideologię żywieniową.

I nikt nie mówi wprost, że to eksperyment na żywym człowieku.

Bo kiedy gatunek drapieżny zaczyna żywić się jak roślinożerca, kończy się to zawsze tak samo: spadkiem energii, hormonów, płodności, odporności i zdolności do walki nie tylko fizycznej, ale i mentalnej. Przypadek? Nie. Biologia nie zna litości dla narracji.
Dlatego ta grafika z wojownikiem i współczesnym "zielonym ascetą" boli. Bo obnaża prawdę, której nie wolno dziś mówić: coś poszło wstecz. I to nie dlatego, że ewolucja się pomyliła. Tylko dlatego, że cywilizacja uznała, iż jest mądrzejsza od własnego DNA.

Można zakłamać pochodzenie. Można wyśmiać instynkt. Można zrobić z siły coś wstydliwego. Można z mięsa zrobić wroga publicznego.
Ale organizm i tak upomni się o swoje. Zmęczeniem. Depresją. Brakiem napędu. Rozsypaną psychiką.
Bo człowiek nie został stworzony do wiecznego siedzenia, liczenia kalorii i jedzenia paszy. Został stworzony do ruchu, wysiłku, ryzyka i pożywienia, które ten wysiłek wspiera.
Ewolucję można zagłuszyć trendami. Można ją spowolnić ideologią. Można ją chwilowo oszukać marketingiem.
Ale nie da się jej unieważnić.

El Czariusz 07.01.2026 15:39

Teraz usiądźcie. Przed wami krótka historia upadku III RP w pigułce



Resztę upadku wygóglacie sobie bez problemu ale moim zdaniem wystarczy drugi odcinek, by westchnąć i...
Przejedzona koniunktura, moralny upadek, korupcja. Z wygaszeniem ostatniej elektrowni, zamknięcie i zatopienie kopalni - bieda.
Zostaną nam po okresie prospekty nakrętki plastikowe, którymi będziemy palić albo kopać miast piłki na pustych podwórkach.

Dziury w dżinsach zaczniemy zszywać, skarpety cerować, jak onegdaj wasze matki czy babcie. Wrócimy do chlania w bramach, do maku, bo na fenantyl będziemy za biedni.

Ech... rozmarzyłem się.

El Czariusz 07.01.2026 16:48

Zwiedziliśmy Wenezuelę, prawda, że uroczo spier... przyszłość?
Chcę na chwilę wrócić do Polski i zim stulecia, które przeżyłem i te które pamiętam ale zanim, to wybierzemy się na Grenlandię.
Wydawało się, że w Europie po 2014-stym trudno będzie się pożegnać z kawałkiem jednego kraju, by zaraz potem stojąc w tym samym miejscu, wylądować w drugim.
Danii pozostało jedno - sprzedać Grenlandię, bo na drugim już nic nie zarobią a i tak do końca kadencji Trumpa ją stracą.

No chyba, że ktoś porwie Trumpa. Sami Amerykanie nakręcili kilka filmów z tej serii ale zawsze kończyło się szczęśliwym endem.
Wyobraźmy sobie, że jakaś organizacja porywa prezydenta i... nikt nie jest zainteresowany jego odzyskaniem. Nikt.
Co by mnie nie zdziwiło. Podobnie jak moich kolegów, kiedy padło hasło, że ktoś mnie porwie np.
Od razu ktoś rzucił, że po dwóch mcach najdalej zostałbym zwrócony z dopłatą...

Nie mam do tej prasy.
O zimach stulecia moich jutro. Tak nawiasem jak w jednym stuleciu może być kilka zim stulecia?

Melon 07.01.2026 17:57

Cytat:

Tak, że ten... I my mieliśmy swojego Maduro i w Wenezueli będzie jak u nas. ZSRR zastąpi USA.
Operacja specjalna rudego się udała i nikt złego słowa o USA nie powie, zresztą to już któraś z kolei ta operacja...

chomik 07.01.2026 20:02

Cytat:

Napisał El Czariusz (Post 895466)
No chyba, że ktoś porwie Trumpa. Sami Amerykanie nakręcili kilka filmów z tej serii ale zawsze kończyło się szczęśliwym endem.
Wyobraźmy sobie, że jakaś organizacja porywa prezydenta i... nikt nie jest zainteresowany jego odzyskaniem. Nikt.

Obawiam się jednak, że cały naród USA byłby tym zainteresowany i skończyłoby się to wojną totalną. Mimo wszystko, ich duma narodowa jest tak wielka, że nie mogliby tego puścić płazem. Oczywiście, obecnie, wielu go nie lubi, ale, było tak samo po jego pierwszej kadencji, a i tak wygrał reelekcję.

El Czariusz 07.01.2026 22:27

1 Załącznik(ów)
Ale namieszałem.
Ogólnie chciałem się przyznać, że Trump jest mądrzejszy ode mnie.
Co nie znaczy, że więcej wie:)

Cieszy mnie, że połowa planety PL zamilkła z obawy, że im blackhawk wyląduje na parapecie za to, że nazywali Trumpa debilem. Przyznam, że i ja zaczynałem wątpić w prezydenta USA, bo to takiej gawiedzi, jak globus pl przyjmować potulnie razy i nic?
Z uchylonego lufcika force one słychać było sterującego prezydenta i spiewającego: spadnę na ciebie Maduro jak majowy deszczyk...
Panie prezydencie! Styczeń mamy!
- No i co...? Spodziewali się w maju a wpadłem na 5-ciu króli.

Im gorzej ktoś mówi/piszę o Trumpue w tym większym podziwie dla osobnika (piszącego) jestem. Zastanawiam się wtedy, boszzz... Jaki ten naród amerykański jest głupi, skoro tego Trumpa wybrał.
No wypisz/wymaluj jak u nas.
Tylko tam jak obiecają, to robią, nawet jak nie obiecają. U nas po prostu nie robią.
Ja tam jestem leniwy ale nierobem nie jestem.
Jutro trochę o mojej Grenlandii napiszę. Eksplorowałem tę ogromną wyspę dwa razy. Nigdy o tym nie oisałem, bo nic nie widziałem. Opiszę więc wam to nic. No nic na Grenlandii to naprawdę coś wielkiego.

I wcale nie jest to zielona wyspa jak większość uważa...

El Czariusz 08.01.2026 08:44

Zanim wylądujemy w (czy raczej "na"?) Grenlandii, to o obrotnych Somalijczykach, ciut, którzy stawiają wieżowce w Nairobi.
Otóż m-c temu pan prezydent Trump w swoim stylu powiadomił, że mu się Somalijczyki nie podobają. Musiał przy tym zatańczyć lub zaśpiewać, albo jedno i drugie bo się na niego zaraz rzucili amerykańscy obrońcy, somalijskich praw człowieka.

M-c później (czyli wczoraj wieczorem) słucham grillującego Mentzena. Ten, nie tańczyl i nie na hulajnodze ale mówi, jak to Somalijczyki kroją federalny budżet w kilku stanach jak mokry pasztet.
I to kroją nieźle. Pasztet idący w miliardy dolarów. Nie mogłem uwierzyć, że bez noża kroją, w pustych budynkach, "na NFZ"...
Mentzen wyliczył, że rocznie tego pasztetu wychodzi równo tyle, co dzisiaj budżet całej Somalii.

Wszystko odkrył jakiś dziennikarz, potem ludzie z własnej inicjatywy zaczęli interesować się somalijskim budżetem i odkryli jeszcze więcej wyłudzeń
Co konkretnie wyłudzali i jak , zapraszam do źródła.
Ja weryfikując temat dotarłem do Nairobi.
Zaprawdę pisuarskie fundacje i zakupy kowitowe zaczynają wzbudzać mój szacunek. Ba... nawet nie trzeba trzymać się skali, bo gdyby, to bijemy Amerykańców na łeb i szyję Mustanga dzikiego.

Mamy swoich Somalijczyków ale oni przynajmniej pracują. Amerykańscy pobierają zasiłki, nasi też ale tylko do końca marca jeszcze.

Do USA drogą morska wiedzie przez Danię i Grenlandię. Wczoraj tłumaczyłem Strażnikowi Domowemu na czym zakupy Trumpa opierają się. W tym celu na środek salonu wytargalem duży globus i oparłem palec na morzu Arktycznym.
Płynąłem nim od granic ZSRR przez Spitsbergen na Grenlandię i drogą to była krótka, bo po dwóch dobach albo mniej, już się skończyła wódka.

Tak więc dotarłem drugi raz do Grenlandii. Pierwszy raz miało miejsce rok temu. Z Kacprem i Marysią.
Dlatego śmiało mogę powiedzieć, że byłem ale nic nie widziałem. Czy mogę dodać, że ta pierwsza podróż była pionierską?
Pierwszy polski dziadek z dwójką wnuków wylądował w samiuśkim środku Grenlandii.
Dodam, że Grenlandię solo zaliczył w ten sposób w minione Święta Mikołaj.
Takiego dziadka to że świecą szuka, powiedziała Marysia w noc polarną.

Swięty Mikołaj to dopiero podróżnik jest. Nie wiem czy widziano go w Somalii ale w USA na bank.

El Czariusz 08.01.2026 10:27

No więc byłem na Grenlandii czy nie?
Czy moje wnuki były?



Czy kogoś to boli w jaki sposób zdobyłem Grenlandię z wnukami, czy się tylko uśmiechnie?
Przed nami kilka dni wspólnej zabawy z globusem.
Pewnie nie będą pamiętali jak im dwa lata temu dziadek tłumaczył w realu (z globusem), skąd się bierze "dzień i noc"?
Spróbujemy sobie przypomnieć.

I to nie w salonie, tylko na dworze!
Wybierzemy najciemniejsze miejsce na podwórzu i dzieci będą słońcem a dziadek kręcącym się globusem.
Na finał będziemy chować globus, i szukać go w kosmosie podwórza.
Niech tylko śniegu trochę napada to jeszcze nocne saneczkowa nie będzie.

Pora do roboty, bo już słonce świeci... i odebrać klawiaturę.
Pisanie na telefonie to jakaś masakra...

Nie wiem, czy mogę tutaj ale...
Słoneczka nie mam i już piszę dlaczego.
Trzy razy już opłacałem słoneczko i zaraz potem (na zbity pysk mnie wyrzucano z forum.
Moja pionierskość wnosi dużo dla forum. To mnie usprawiedliwia. To dla utrzymania własnej samooceny piszę. Ważne, żebym siebie szanował, potem innych a nie odwrotnie.
Najlepiej szanować (tutaj) innych - ograniczając komentarze. Dlatego ja będę starał się trzymać zasady 777.


Czego dotyczy ogłoszenie?
Kupna z mojej strony.
Zapotrzebowanie mam wymienić ten gniot, który umożliwia mi pisanie. Znaczy nie klawiaturę, bo tam nabyłem. TF200 z podświetlaną rzeczoną (nie wiem, jak to uruchomić) i z myszką. Wszystko przewodowe, by mnie nikt nie podsłuchiwał jak pisze.
Podobno to do jakiś gier też służy. Ja chcę grać tutaj, z wami. To moja Wielka Gra.

Zatem do brzegu.
Jak ktoś miałby do sprzedania komputer klasyczny (nie laptop). Taki normalny komputer. Mój ma chyba 20 lat co najmniej i windows (chyba) 7.
Ale zaraz sprawdzę w cleanerze jego parametry, to podam.

Edycja:

https://i.ibb.co/s9ynnPc2/Bez-tytu-u.png

To chyba taki.

El Czariusz 08.01.2026 20:40

Grenlandzka zajawka.
https://www.biznesradar.pl/a/131583,...-na-grenlandii
Tłumaczy zainteresowanie.

To świeży temat.
Ja przypomnę jutro nieświeże. Będzie o kosmicznym spadku i innych cudach

Tymczasem...



...tym wszystkim, którzy tęsknią za komuną, NRD i mateczką Rassiją.

Ale...



...stare wraca.
Przyjdzie komisja i nakaże.
Wojna idzie (tak mówią) a w pomorskim już w kominku nie ma palisz jak którejś tam normy nie spełnia. Nie nie... Nie chodzi o nowy, tylko stary, który posiadasz.
Teraz leci bombka i... prądu nie ma, gazu nie ma i urzęfasów z komisji też nie będzie.

El Czariusz 09.01.2026 01:19

To, co wydarzyło się na konkursie Miss England, nie było tylko decyzją, by wyjść bez makijażu.
Po raz pierwszy w niemal stuletniej historii konkursu finalistka wyszła na scenę i bez zbędnych słów powiedziała:
- To jest moja twarz. I to wystarczy.

El End.

chomik 09.01.2026 11:09

Szkoda, że Ci co tak tęsknią za komuną i tamtą wolnością, tak mało słuchają ludzi, którzy to przeżyli, gówniany system, straszny, okropny.
Dzięki za ten filmik z h. Potockim, mega ciekawa postać :)

Dubel 09.01.2026 11:41

Cytat:

Napisał chomik (Post 895619)
Szkoda, że Ci co tak tęsknią za komuną i tamtą wolnością, tak mało słuchają ludzi, którzy to przeżyli, gówniany system, straszny, okropny.
Dzięki za ten filmik z h. Potockim, mega ciekawa postać :)

Oni maja przewaznie wspomnienia z dziecinstwa, wolnosc , beztroska itp. Ci co pamietaj prawdziwe realia raczej nie tesknia

chomik 09.01.2026 11:43

Cytat:

Napisał Dubel (Post 895620)
Oni maja przewaznie wspomnienia z dziecinstwa, wolnosc , beztroska itp. Ci co pamietaj prawdziwe realia raczej nie tesknia

Ja też mam takie wspomnienia, ale historię poznawać warto, bo może ustrzeże nas ona przed tymi samymi błędami.

Melon 09.01.2026 11:46

Nie wiem o kim piszecie bo tu na Forumie nie wdziałem co by ktoś tęsknił, ja np tamtą porównuje do obecnej gdzie w 88r już pracowałem

arbo 09.01.2026 11:55

Niektórym się wydaje, że teraz nie ma komuny. I to jest największe jej zwycięstwo.

fassi 09.01.2026 12:02

Nie przez przypadek , jednym z marszałków germanskiego sejmu teraz, jest jeden z ostatnich szefów partii SED , która (ta partia) strzelała codziennie do własnych ludzi przy murze.

Przypadkiem nie była też Merkel, która była najlepsza nauczycielka w komunistycznym obozie dla młodzieży. Znaczy prała młodzieży mózgi, więc miała doświadczenie i prała aż do 2021r.

Tak dbała , aby komunizm nas nie opuścił



Ps. Nie przez przypadek po lewej klaszcze przyszła szefowa euokolchozu

Dubel 09.01.2026 12:16

Naprawde uwazasz ze nasze forum jest odpowiednim miejscem do przekazywania tego typu tresci?

fassi 09.01.2026 12:17

Jeśli to do mnie, to nie ja zacząłem o komunizmie tutaj. Dorzucilem swój komunizm z zachodu, aby był komplet.

Nie może być tak, że jedni mogą a ja nie. W komunizmie mamy równość wpisana przecież w konstytucji.

chomik 09.01.2026 12:50

Jeśli ktoś mi mówi, że teraz mamy czasy takie jak w komunie, to niestety uważam, że nie zna tamtych czasów i tych realiów jakie były.
Mówię tutaj o każdym aspekcie życia, wolności, ekonomii, standardzie życia itd itd. To BYŁY STRASZNE CZASY a teraz mamy raj w porównaniu do nich, tylko ni chuja tego nie doceniamy.

Melon 09.01.2026 13:06

Żyłem i pracowałem pod koniec komuny i robiłem wszystko co teraz no prawie bo żadnego towarzysza nie wybierałem co by mnie tu dobrze robił .
W tv było to samo co teraz jedynie słuszny przekaz lub całkowita cisza przecie to też cenzura jak się o czymś nie mówi, na pewno nie dymali mnie tyloma podatkami i żarcie jak było to bez chemii.
Chomik napisz co tam takiego strasznego było ,może po tej stronie Wisły było inaczej

arbo 09.01.2026 14:11

Cytat:

Napisał chomik (Post 895635)
Jeśli ktoś mi mówi, że teraz mamy czasy takie jak w komunie, to niestety uważam, że nie zna tamtych czasów i tych realiów jakie były.
Mówię tutaj o każdym aspekcie życia, wolności, ekonomii, standardzie życia itd itd. To BYŁY STRASZNE CZASY a teraz mamy raj w porównaniu do nich, tylko ni chuja tego nie doceniamy.

Taaaa, nie znam tamtych czasów, nie stalem w pięciogodzinnychkolejkach po masło na kartki, nie liczyłem z balkonu w bloku stu kilkudziesięciu samych Starów z ZOMOwcami jadącymi ze Śląska w sukurs krakowskim oddziałom w jeden tylko dzień, nie rzucałem cegłówkami w tychże ZOMOwców na Franciszkańskiej, bo akurat był tam remont i leżało ich tam pełno, nie plułem smarkami od gazu łzawiącego, nie zobaczyłem drogi mlecznej w biały dzień jak mnie z półtora metra suka jebła sikawką o mur, nie cieszyłem się jak obalali Lenina na placu Centralnym etc., etc. Młody i głupi byłem, trzeba było się ustawić. Uja mi z tego wyszło, a mogłem pójść w konformizm. Ale dożyłem wolności.
No bo teraz przecież mamy wolność.

Taka wolność, że nawet w piecu nie mogę palić zwykłym węglem ani wjechać do Krakowa starym autem, a za wpisy na fejsbuczku można trafić za kratki. Taka wolność, że na Marszu Niepodległości ubrani po cywilnemu szpicle robią takie same prowokacje jak w latach 80-ych. Taka wolność, że całe społeczeństwo musi się zrzucać na dotacje, które biorą nieliczni cwaniacy. taka woilność, że policja szykanuje rolników jadących na protesty. Itd, itp. Nie chce mi się listować, wszyscy wiemy, gdzie i jak żyjemy. Choć niektórym się wydaje, że żyją, bo mają szynkę w Lidlu i dotacje na elektryki. Za Gierka też było w sklepach. A potem wszystko było "popularne", tylko nic nie było.

Ale tych, którzy teraz biorą profity z obecnej "wolności", komuna w końcu też pożre, bo ona robi tylko na tych najbogatszych, tych z największą władzą. I wtedy się obudzicie, ale z zamarłym krzykiem na ustach i zlani potem, bo będzie za późno.
Zawsze jest za późno.
Tylko ta głupota i naiwność tych, co nie kumają, co jest grane, wpływa niestety na całość społeczeństwa.

I wtedy zatęsknicie za Gierkiem.
A może nawet za spawaczem.
Bo tamtą komunę dało się oszukać.
Ta jest o wiele bardziej szczelna i skuteczna.
Na tyle skuteczna, że nawet jej nie zauważacie.
Jak Wam zabraknie na chleb, to zatęsknicie za "komercyjniakami" i kartkami na cukier, bo wtedy przynajmniej Zemstę Reagana była szansa dostać z darów. A teraz nikt nam nie pomoże.

Obym był złym prorokiem.

chomik 09.01.2026 14:22

1. Represje polityczne i brak wolności. UB i mordowanie Polaków startując od Żołnierzy Wyklętych a kończąc na uczestnikach strajków 56, 70, 76, 80. Lista jest długa zamordowanych ludzi. Babcia mojej eksżony pracowała w medycynie sądowej to z samego ZK Wronki codziennie przywożono ofiary morderstw UB przez kilkadziesiąt lat jak pracowała. Cenzura wszechobecna. Inwigilacja. Podporządkowanie całkowite władzy ZSRR.
2. Gospodarka niedoboru i nędza materialna. Moi rodzice zarabiali 20dolarów miesięcznie i tak zarabiali wszyscy. Nie dało się za to żyć, nie dało umrzeć. Jak mieli mi buty kupić to zbierała się babcia na to aby w sklepie PUMY w Warszawie kupić buty za 25 dolców bo nogę miałem taką dużą, że zapomnij o butach dla dziecka.
Taka była moc nabywcza tego pieniądza. Puste półki, można było w Pewexie lub w Baltonie kupić szynkę w puszce....
System kartkowy, po wojnie, w czasie wojennym po itd.
Inflacja taka, że dziadek jak sprzedał konie to mógł dom stawiać a po kilku miesiącach kupił jedną złotą monetę.
Zacofanie technologiczne i buble w sklepach.
3. Czekanie na mieszkanie 20 lat, po wpłacie na książeczkę, kurwa jeszcze ja miałem założoną książeczkę od dziecka aby móc starać się dostać mieszkanie po 20-30 latach..
4. Talony na samochody i to jakie....Do tego te gówniane samochody, pamiętam Syrenką wyprawy do Babci do Warszawy 350 km przez 8 godzin a zdarzało się, że nie dojechała. Pamiętam jak staliśmy 4 dni w drodze nad morze bo robili remont skrzyni.
5. Szarość i bylejakość wszędzie i wszystkiego, chlać zostawało
6. Korupcja na każdym kroku, jak nie dasz w łapę to nic nie załatwisz.
7. Jak nie ukradniesz to nie będziesz nic miał, jak nie zakombinujesz i nie ukradniesz to nie będziesz miał.
8. Alkoholizm na każdym poziomie, chlanie w pracy i wszędzie po pracy, nic innego nie pozostawało.
9. Smród i zanieczyszczenie wód i powietrza, w komunie wszyscy mieli wyjebane.
10. Ukrywanie zagrożeń jak wyjebało w Czarnobylu to jak już przeleciało po nas wszystko to wtedy nam wciskali jod.
To co powyżej to tylko namiastka tego, bo to moje wspomnienia i trochę wiadomości.
NI CHUJA NIKT MI NIE POWIE, ŻE TO BYŁY DOBRE CZASY I PORÓWNYWALNE DO OBECNYCH, TERAZ MAMY PIĘKNĘ CZASY i OBY SIĘ NIE SKOŃCZYŁY WOJNĄ O CHUJ WIE CO, ZNÓW.

chomik 09.01.2026 14:32

A teraz beczymy, że w piecu nie możemy palić czym chcemy albo, że dofinansowania idą z Państwa na coś co nam się nie podoba. Straszne rzeczy normalnie. Taka utrata wolności...hahahaha
Wcześniej pieniądze kradli i nic nie szło do ludzi a od palenia wszystkim zimą nie było czym oddychać. Tam gdzie mieszkałem była fabryka płyt pilśniowych i wiórowych to zapach kleju i palonych płyt czuć było od rana do wieczora ale chuj to na pewno było zdrowe...

A już zupełną indolencją jest powoływanie, że za Gierka było lepiej, no nie, było, 3-4 lata, a komuna trwałą 40 lat, a lepiej było bo było coś w sklepie a nie kurwa nic. Do tego było lepiej, boi Gierek nabrał kredytów z zachodu i wpompował to w rynek... później spłacaliśmy te kredyty do 2012 roku... Taki cud gospodarczy... jak przyszła super zima 78-79 i brak kredytodawców, to się zesrało i strajki zakończyły PIĘKNE CZASY GIERKA.

arbo 09.01.2026 14:44

Cytat:

Napisał chomik (Post 895658)
1. Represje polityczne i brak wolności. UB i mordowanie Polaków startując od Żołnierzy Wyklętych a kończąc na uczestnikach strajków 56, 70, 76, 80. Lista jest długa zamordowanych ludzi. Babcia mojej eksżony pracowała w medycynie sądowej to z samego ZK Wronki codziennie przywożono ofiary morderstw UB przez kilkadziesiąt lat jak pracowała. Cenzura wszechobecna. Inwigilacja. Podporządkowanie całkowite władzy ZSRR.
2. Gospodarka niedoboru i nędza materialna. Moi rodzice zarabiali 20dolarów miesięcznie i tak zarabiali wszyscy. Nie dało się za to żyć, nie dało umrzeć. Jak mieli mi buty kupić to zbierała się babcia na to aby w sklepie PUMY w Warszawie kupić buty za 25 dolców bo nogę miałem taką dużą, że zapomnij o butach dla dziecka.
Taka była moc nabywcza tego pieniądza. Puste półki, można było w Pewexie lub w Baltonie kupić szynkę w puszce....
System kartkowy, po wojnie, w czasie wojennym po itd.
Inflacja taka, że dziadek jak sprzedał konie to mógł dom stawiać a po kilku miesiącach kupił jedną złotą monetę.
Zacofanie technologiczne i buble w sklepach.
3. Czekanie na mieszkanie 20 lat, po wpłacie na książeczkę, kurwa jeszcze ja miałem założoną książeczkę od dziecka aby móc starać się dostać mieszkanie po 20-30 latach..
4. Talony na samochody i to jakie....Do tego te gówniane samochody, pamiętam Syrenką wyprawy do Babci do Warszawy 350 km przez 8 godzin a zdarzało się, że nie dojechała. Pamiętam jak staliśmy 4 dni w drodze nad morze bo robili remont skrzyni.
5. Szarość i bylejakość wszędzie i wszystkiego, chlać zostawało
6. Korupcja na każdym kroku, jak nie dasz w łapę to nic nie załatwisz.
7. Jak nie ukradniesz to nie będziesz nic miał, jak nie zakombinujesz i nie ukradniesz to nie będziesz miał.
8. Alkoholizm na każdym poziomie, chlanie w pracy i wszędzie po pracy, nic innego nie pozostawało.
9. Smród i zanieczyszczenie wód i powietrza, w komunie wszyscy mieli wyjebane.
10. Ukrywanie zagrożeń jak wyjebało w Czarnobylu to jak już przeleciało po nas wszystko to wtedy nam wciskali jod.
To co powyżej to tylko namiastka tego, bo to moje wspomnienia i trochę wiadomości.
NI CHUJA NIKT MI NIE POWIE, ŻE TO BYŁY DOBRE CZASY I PORÓWNYWALNE DO OBECNYCH, TERAZ MAMY PIĘKNĘ CZASY i OBY SIĘ NIE SKOŃCZYŁY WOJNĄ O CHUJ WIE CO, ZNÓW.

Nikt nie mówi, że to były dobre czasy.
A czy porównywalne?
Zobaczmy.

1. Falzmann, Pańko, Lepper, Petelicki, Papała, Sekuła, Zientara, Olewnik - ci mi przyszli do głowy bez szukania w pamięci, nawet się nie starałem. O represjach np. rolników pisałem wyżej. Inwigilacja? Kamery na każdym kroku.
2. Gówniane żarcie i chińskie buble w sklepach. Większość emerytów nie ma na życie. Większość społeczeństwa nie ma żadnej własności, bo wszystko ma na kredyt czyli właścicielem jest bank. To też jest nędza.
3. Na mieszkanie nie czekasz 20 lat, tylko 35 i więcej, bo przez ten czas należy ono do banku. O ile jesteś w stanie doczekać, bo bank może się nagle upomnieć o spłatę natychmiastową. Klita 12mkw to apartament.
4. Elektryki, z którymi jest podstawowy problem - szybko zatankować. Nowoczesne auta, które po 3 latach (jak się skończy gwarancja) psują się na potęgę. A po 7 latach nawet na złom się nie nadają, bo sa z gównolitu i plastiku.
5. Tęczowość i bylejakość. Zamiast wódy amfa, i to już wsród gnojków.
6. Korupcja na każdym kroku. Ustawiane przetargi i szantażowani nagraniami z burdeli politycy, podatni na każdy najgorszy syf.
7. Jak nie weźmiesz dotacji, jak nie zakombinujesz, to będziesz bidok. Albo kredytu. A i tak będziesz bidok, bo wtedy należysz do banku.
8. Codziennie widzę eleganckie panie kupujące małpki. O amfie było wyżej. Ćpają nawet na poziomie urzędu gminy, a w korpo niemal wszyscy.
9. Smród i zanieczyszczenie wód i powietrza, ale jak zapłacisz to smród i zanieczyszczenie magicznie znika. W kieszeniach urzędników.
10. Ukrywanie zagrożeń typu wpychanie nas do wojny.

To tak na szybko, namiastka tylko.

I nie wciskaj mi tu, że za Gierka było lepiej. Napisałem, że zatęsknisz za Gierkiem.

Co do kredytów Gierka jeszcze - 24 mld dolców, spłacone w 2012, trochę to trwało.
Ciekawe ile wieków będziemy spłacać obecne.
https://www.gov.pl/web/finanse/zadlu...skarbu-panstwa
"Zadłużenie Skarbu Państwa (SP) na koniec października 2025 r. wyniosło 1.894.102,4 mln zł"
Powiedz mi ile to jest, bo ja się już pogubiłem z tych cyferkach. Bilion? Biliard?
Dla mnie wszystko powyżej miliona to abstrakcja. Zresztą milion też.

Dla porównania:
milion sekund to ok.12 dni.
miliard sekund to ok. 32 lata.
bilion sekund to ok. 32 tysiące lat.
1,89 biliona sekund to ok. 60 tysięcy lat.

Co do "beczenia", że nie można palić węglem. Wyobraź sobie, że znam wiele rodzin w okolicy, których nawet z dofinansowaniem nie stać na wymianę pieca. Nawet na węgiel przestaje ich być stać, bo się drogi zrobił, odkąd zasypaliśmy kopalnie na rozkaz frau Ursuli.
Ja mam to szczęście, że palę drewnem i że go mam sporo. Jeszcze, bo niedługo też mi każą wymieniać piec. I też mnie nie będzie stać.
A ci na gazie też ledwo zipią i marzną.

zimiok 09.01.2026 15:20

Cytat:

Napisał arbo (Post 895657)
Taka wolność, że całe społeczeństwo musi się zrzucać na dotacje, które biorą nieliczni cwaniacy. taka woilność, że policja szykanuje rolników jadących na protesty.

Nie masz większego cwaniaka nad rolnika. Same tylko dotacje bezpośrednie kosztowały resztę społeczeństwa 264 miliardy PLN (mam nadzieję, ze połapiesz się w zerach), tylko w roku 2024 było to 19,3 mld PLN za samo tylko posiadanie ziemi.
Dotacje do KRUS w 2024 r. kosztowały resztę społeczeństwa 27,4 mld PLN i z roku na rok ta kwota rośnie.
Reszty programów nie chce mi się wymieniać żeby Ci łatwiej z zerami poszło.
Baw się dobrze na kolejnych manifach w obronie cwaniaków!

fassi 09.01.2026 15:21

Chomik, ta komuna poszła z czasem i postępem, ale dalej to komuna.

Aby nie rozmywać, mam jedno pytanie do Ciebie.

Wiatraki, poprzez ścieranie łopaty , emitują do środowiska znaczne ilości wiecznych plastików PFAS. Co to wieczny plastik poczytaj sobie o że niczym gonzbtwgo gruntu nie wypluczeaz, zwiążesz, nie usuniesz.

. W odległościach do 50 km można ten plastik w gruncie znaleźć. Jeśli jego wartości są zbyt wysokie, masz zakaz produkcji żywności na tych polach. Następna granica przekroczona i na polu nie możesz nawet karmy dla gadziny produkować.

Wątroba z dzika na terenach gdzie jest dużo wiatraków , musi być zutylizowana i ni można jej jeść. Jest napakowana PFAS do pełna.

https://lua.rlp.de/presse/pressemitt...stark-belastet

Sam sobie znajdziesz badania jak szybko myszy karmione PFAS mają nowotwory i zdychają. Z ludźmi podobnie a nawet gorzej.

Komuna stara truła dymem, syfem i zatruciem wszystkiego jak pisałeś. Zgadzam się.

Nowa komuna ma truciznę na nas, której nie widzisz, nie czujesz ale Cię też zabije, jeśli w pobliżu masz wiatraki, zjeszbrybe że stawu z plastikiem, zjesz warzywa , chleb wszystko z PFAS

Stara komuna ukrywała Czarnobyl, nowa komuna ukrywa plastik z wiatrakow.

Kończąc, czy popierasz trucie gruntów na setki lat plastikiem (wiatraki to nowy Czarnobyl ) , które nam nowa komuna serwuje na naszym podwórku?

arbo 09.01.2026 15:26

Zimiok, nie chce mi się z Tobą pisać, bo walisz w ch...a (https://africatwin.com.pl/showthread...378#post895378), tylko raz odpowiem.
Większość społeczeństwa, w tym rolnicy, to durnie, bo wydaje im się, że dotacje są fajne.
A potem kwik.

I nie jeżdżę na żadne manifestacje, zmądrzałem na przełomie lat 80/90. Nie będę się podkładał za głupie społeczeństwo, które wybrało na pierwszego prezydenta agenta SB, a na kolejnego komunistę.

Emek 09.01.2026 15:38

Cytat:

Napisał fassi (Post 895662)
Stara komuna ukrywała Czarnobyl, nowa komuna ukrywa plastik z wiatrakow.

Plastik z wiatraków :mur:. Fazik, prosze cię. Znów rzucasz wiatrakami, które pasują ci do głoszonej teorii. Może sobie poczytaj najpierw w czym masz najwięcej tego PFAS. Żeś się czepił akurat wiatraka bo tak wygodniej. Gwarantuję ci że te wiatraki (pewnie z powłok nieprzywierających jak mniemam) to rozsiewają tyle tego PFAS co kot napłakał w porównaniu do ciuchów, lakierów, klejów, opakowań na żarcie na wynos etc. Jak się tak boisz to bym chyba uprzedził szanowną małżonkę żeby nie używała papieru do pieczenia bo rodzinę potruje. No i kosmetyki też niech wypierdzieli w kosmos.
A ile PFAS wepchałeś w nową chałupę to pewnie nawet nie wiesz ale poważnie bym na Twoim miejscu rozważył utylizację tej nieruchomości.

arbo 09.01.2026 15:41

Emek, świetną logikę prezentujesz.
Plastik w żarciu jest be, w wiatraku cacy.

zimiok 09.01.2026 15:42

Cytat:

Napisał arbo (Post 895663)
Zimiok, nie chce mi się z Tobą pisać, bo walisz w ch...a (https://africatwin.com.pl/showthread...378#post895378), tylko raz odpowiem.
Większość społeczeństwa, w tym rolnicy, to durnie, bo wydaje im się, że dotacje są fajne.
A potem kwik.

Durnie czy cwaniacy zatem? IMO różnica zasadnicza!


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:07.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.